TKS

Czołgi rozpoznawcze TKS (TK-S)

Polska konstrukcja pancerna opracowana przez rozpoczęciem II Wojny Światowej w pierwszej połowie lat 30. XX wieku. W walkach obronnych na terytorium II Rzeczypospolitej w 1939 roku stanowił podstawowy sprzęt pancernych Wojska Polskiego.

Czołg rozpoznawczy TKS. Poznań, Muzeum Broni Pancernej

Historia konstrukcji

Po niespełna dwóch latach produkcji TK-3 został przeprojektowany przez Biuro Studiów PZInż, na zmodyfikowany wzór określony jako TKS (S – szybkobieżny). W styczniu 1933 roku rozpoczęto prace projektowe, a w maju tegoż roku prototyp (numer rej. 1060), był całkowicie gotowy do prób drogowych, poprzedzony w kwietniu próbami wytrzymałości nowego pancerza, a następnie prób uzbrojenia. Oficjalny raport jaki został przedstawiony, wskazywał na słuszność przeprowadzonych prac i zdecydowanie podkreślał dobre walory techniczne oraz taktyczne nowego wozu. TKS był początkowo określany jako wariant STK, ale ostatecznie został przyjęty na uzbrojenie jako czołg rozpoznawczy wz. 33 – „lekki czołg szybkobieżny”.

W wozie TKS została wprowadzona wielka ilość zmian konstrukcyjnych, że praktycznie stawał się całkowicie nową konstrukcją Wojska Polskiego. Kadłub został ukształtowany z nowych, grubszych, walcowanych blach pancernych, które są łączone za pomocą nitów do stalowych kątowników (wanna wozu) i śrub z łbem stożkowym (nadbudówka wozu). Całkowicie został zmieniony kształt nadbudowy pancernej z charakterystyczną niszą na jarzmo broni, konstrukcji inż. J. Napiórkowskiego. Zmianie uległy pokrywy luków obsługowych, które teraz posiadały włazy kryte wewnątrz nadbudowy. Na napędu czołgu posłużył ustawiony centralnie zmodyfikowany silnik Fiat 122 AC (od podwozia numer 83 – wersja BC) o mocy do 46 KM, przy 2600 obr/min. TKS początkowo został uzbrojony w ckm wz. 30 – chłodzony cieczą – a następnie w późniejszych seriach chłodzony powietrzem km Hotchiss wz. 25 o kalibrze 7,92 mm z zapasem do 2000 sztuk naboi karabinowych, a ponieważ praktyką stało się niezgodne z instrukcją przewożenie wewnątrz wozu lub na uchwycie przeciwlotniczym zapasowego km-u, liczba broni wzrosła do dwóch. Serie te posiadały, zamontowany rewelacyjny w ówczesnych czasach obrotowy peryskop odwracalny systemy kpt. R. Gundlacha wz. 34(MK-4 jest jego radziecką kopią) i wydatnie zwiększający skuteczność do prowadzenia ognia lunetowy celownik oraz w standardzie zamykane otwory obserwacyjne i szczelinę w pokrywie otworu obserwacyjnego kierowcy. Wejście do wozu umożliwiają dwa dwuskrzydłowe włazy. W przekonstruowaniu ulepszonego zawieszenia, miał swój udział znany inż E. Habich i cechuje go dość skomplikowana konstrukcja ramowa, z szyną górną, z kątowników stalowych, posiadający zintegrowane kółka podtrzymujące gąsienice w liczbie czterech sztuk na stronę.

Kadłub „teków” z każdej strony został zawieszony na ramie głównej wykonanej z kątowych profili stalowych zamocowanych do resoru płaskiego, wsporników i poprzecznego dźwigara o przekroju rurowym przechodzącym przez kadłub tak, że oba jego końce wystają z obu burt wozu. Z każdej strony wozu pomiędzy belkami wzdłużnymi z profili kątowych, na którym znajdują się wa resorowane wózki z karą kół jezdnych z bandażach gumowych. Z tyłu wozu, zamontowanego w zakończeniu profili jest wraz z szprychowym kołem tarczowym mechanizm napinania gąsienic.

Eksponat muzealny – Warszawa, Muzeum Polskiej Techniki Militarnej

Pojazd w pełni sprawny technicznie

Zawieszenie ciągnika gąsienicowego C2P oparto o jeszcze ulepszonym zawieszeniu wykorzystywanym później do budowy działa TKS-D i charakteryzuje się ono zamontowaniem pełnego żebrowanego koła napinającego z funkcją koła jezdnego i zawieszeniem zespołu tegoż koła na wahaczach wleczonych, zamontowanych do wzdłużnych profili głównych i resorowanych pionową sprężyną śrubową. Zespół konstruktorów dość dobrze poradził sobie z konfiguracją ciasnego wnętrza rodziny czołgów TK. W przedniej części kryty dużymi pokrywami luk obsługowy pozwala na swobodny dostęp do mostu napędowego, mechanizmu różnicowego, reduktora, pedałów i sterowania kierowcy, za którego siedziskiem znajduje się chłodnica wozu. Kierowca wozu TKS prowadził pojazd za pomocą kierownicy, zamontowanej poziomo. Miejsce po prawej stronie wozu zajmował dowódca-strzelec. Jego miejsce z przodu i obu boków siedziska oraz za oparciem otaczały stelaże na skrzynki amunicyjne. Z tyłu za stelażem ulokowano zbiornik paliwa oraz akumulatory. Ogrzewanie przedziału zapewniało ciepło wydzielane przez pracujący silnik zamontowany centralnie wewnątrz przedziału (który nie był podzielony) oraz przez wentylatory chłodnicy.

TKS-D był próbą skonstruowania odkrytego działa samobieżnego uzbrojonego w 37 mm działko przeciwpancerne Bofors. Projekt powstał w lutym 1936 roku w BBT Br. Panc (Biuro Badań Technicznych Broni Pancernej), pod nazwą „czołgowa laweta działka piechoty Bofors 37 mm”. Wykonano dwa prototypy, dokonując szeregu prób na terenie Modlina. Działka demonstrowano wielokrotnie zagranicznym delegacjom. TKS-D mimo swojej dziwnej nazwy, posiadał wszystkie wyraźne cechy działa samobieżnego, ponieważ same mechanizmy, łoża z kołyską i zamek Boforsa, zabudowano, osłaniając płytami pancernymi kadłuba i schowaną za nim tarczą działa (maską działa). Mostek łoża zamontowano znacznie niżej niż w TKD i tym razem sama tarcza (maska) nie występowała ponad kadłub wozu, TKS-D miał wszystkie cechy dobrej maszyny, aby znaleźć się w produkcji seryjnej. Jego cena jednostkowa wynosiła 68 000 złotych polskich, co czyniło go tańszym niż choćby PZInż 160. Ważną cechą był fakt, że był by to bardzo dobry pojazd dla jednostek zmotoryzowanych, jako niszczyciel czołgów, a dobre właściwości balistyczne armaty przeciwpancernej 37 mm są dobrze znane.

Prace projektowe prowadził zespół inżynierów pod kierunkiem inż. Gundlacha. Konstrukcję nowego pojazdu oparto na podwoziu ciągnika artyleryjskiego C2P, ze sprzęgłami bocznymi. W kwietniu 1937 roku ukończono dwa prototypy. Według sprawdzonych relacji wzięły one udział w walkach podczas Kampanii Polskiej, w składzie Dywizjonu Rozpoznawczego 10. Brygady Kawalerii (Zmotoryzowanej) i zostały podczas tych walk zniszczone. Potwierdzają to naoczne relacje pisemne oficerów z Dywizjonu Rozpoznawczego tej właśnie brygady zmotoryzowanej, co wynika wprost, że wozy te walczyły w składzie plutonu przeciwpancernego, tego dywizjonu.

Jednakże najciekawszą wersją wozu serii TKS, był jednak jej podstawowa wersja, która została uzbrojona w postać nkm (najcięższy karabin maszynowy) wz. 38, była także najbardziej kontrowersyjną konwersją wozu. Uniwersalne automatyczne działko (najcięższy karabin maszynowy) FK wz. 38 zasilane z magazynków, nazywane w terminologii RP do 1939 roku polskim nkm, wskazywało by na nazwanie tej wersji TKS – uniwersalnego lekkiego działa samobieżnego. Polskie Wojsko bardzo wyraźnie widziało swoje słabości i braki w nowoczesnym sprzęcie pancernym, a wszelkie doniesienia polskiego wywiadu na temat konstrukcji pancernych jakie powstawały na terenie III Rzeszy oraz ZSRR, które informowały o coraz bardziej opancerzonych wozach (na tle polskich konstrukcji), zmusiły Wojsko Polskie do bezpośredniego działa i poprawienia własnych konstrukcji.

W 1935 roku Państwo Polskie zakupiło wzorcowe bronie zagranicznych firm, w tym Solothurn, poddając je bardzo wszechstronnym testom i próbom. Jeden z egzemplarzy posłużył do opracowania prototypu TKS uzbrojonego w tę broń. Wzory Solothurn i Madsen nie zadowoliły polskich władz wojskowych swymi parametrami, w wyniku czego zlecono opracowanie takiej broni polskim zakładom zbrojeniowym. Montażu broni Solothurna dokonano bez większego problemu i BBT Br. Panc., nawiązało czynną współpracę z ITU (Instytut Techniczny Uzbrojenia) oraz z Fabryką Karabinów w Warszawie (FK). Pod kierunkiem konstruktora wiodącego B. Jurka w listopadzie 1937 roku wykonano pierwszy egzemplarz nkm wz. 38, znanego pod oznaczeniem nkm FK model A. Prób wariantu czołgowego montowanego na TKS, dokonano na początku 1938 roku, a następnie inź. J. Napiórkowski i A. Miniewski opracowali odpowiednie jarzmo i przyrządy celownicze. Dla zbadania możliwości docelowej modernizacji przystosowano do prób po jednym egzemplarzu czołgów TK-3 i TKS. Po zakończeniu wszystkich testów w ITU (Zielonka pod Warszawą), wnioskowano o przeprowadzenie pewnych istotnych zmian, które po ostatecznych próbach w Centrum Wyszkolenia Broni Pancernej, przyjęto tą wersję czołgu do uzbrojenia.

Zamówienie nowej wersji czołgu opiewało początkowo na 150 maszyn, które miały być dostarczane po 10 sztuk miesięcznie. Pierwszy rzut, który miał zostać przezbrojony liczył 44 maszyny, z czego po 8 sztuk miało na początku trafić dla 10. Brygady Kawalerii (Zmotoryzowanej) oraz do Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej. Niestety z powodu znaczących opóźnień w dostawach broni, i praktycznie połowa wozów pierwszego rzutu do wybuchu wojny nie została przezbrojona (uzbrojono ok. 25 maszyn tego typu). Część z nich docierała do jednostek tuż po wybuchu wojny.

Powstająca replika czołg rozpoznawczego TKS z nkm FK-A wz. 38. Pojazd ma być w pełni zdolny technicznie (stan na 7 września 2019 roku). Warszawa, Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej

W kampanii wrześniowej 1939 w czołgi TKS były uzbrojone dywizjony pancerne wchodzące w skład brygad kawalerii, samodzielne kompanie czołgów rozpoznawczych, przydzielane poszczególnym dywizjom piechoty oraz oddziały rozpoznawcze 10. Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej i Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej, jak i ich organiczne kompanie czołgów rozpoznawczych. W sumie Wojsko Polskie posiadało na stanie w połowie 1939 roku 300 wozów TK-3 i 274 TKS. Mobilizacja przewidywała etaty na łączną liczbę 430 czołgów rozpoznawczych, TKS i TK-3, w tym 50 szt.(po 5 na pociąg pancerny) przydzielone pociągom pancernym. W kampanii wrześniowej brało udział nieco więcej wozów, bądź to w postaci uzupełnień, bądź doraźnie organizowanych z rezerw jednostek, niestety, z racji skąpego materiału źródłowego, nie sposób ustalić dokładnej liczby. Skuteczność w walce z niemieckimi czołgami tankietek TKS uzbrojonych w najcięższe karabiny maszynowe kalibru 20 mm opisał gen. Franciszek Skibiński relacjonując wydarzenia mające miejsce 9 września podczas obrony Łańcuta kiedy to 101. Kompania Czołgów Rozpoznawczych TKS pod dowództwem por. Zdzisława Ziemskiego ruszyła z odsieczą Dywizjonowi Rozpoznawczemu:

“TKS-y ruszyły – najpierw kolumną, w wąwozie drogi, wzbijając chmury kurzu, paręset metrów od wsi rozwinęły się w linię po obu stronach drogi. Wtedy widocznie Niemcy dostrzegli kontratak, ogień wzmógł się gwałtownie. Rozległy się powolne, basowe serie najcięższych karabinów maszynowych, w które uzbrojone były czołgi TKS. Cóż za wspaniałe przeżycie – widok niemieckiego odwrotu! Najpierw jeden, później drugi, a jeszcze później trzeci czołg niemiecki wyraźnie zakulał i stanął. Załogi wyskakiwały prościutko pod ogień broni maszynowej. Czarne sylwetki powstawały na wzgórzu na wschód od Albigowej i zaczęły staczać się ku wsi – to ułani z Dywizjonu Rozpoznaczego atakowali, odbierając swe poprzednie stanowiska. Kontratak był niezaprzeczalnym sukcesem – jak udana szarża kawaleryjska” – gen. Franciszek Skibiński

Uzbrojoną w działko tankietką TKS, dowodził plut. podch. Edmund Roman Orlik. Jest on uważany za pierwszego w historii polskiego asa pancernego. W czasie kampanii wrześniowej 1939 zniszczył 13 niemieckich czołgów. We wrześniu 1939 roku następujące oddziały pancerne i motorowe Wojska Polskiego dysponowały tankietkami TKS:

Typ

TKS

Masa:

Wymiary (mm):

2,57 ton / 2,65 ton

Długość: 2560 mm

Szerokość: 1780 mm

Wysokość: 1330 mm

Pancerz:

Front – 10 mm

Boki – 8 mm

Tył – 8 mm

Góra – 3 mm

Dno – 5 mm

Pojemność silnika

Tłok skok.

Moc

2952 cm3

6-cylindrowy, 4-suwowy

Fiat 122AC/BC 46 KM

Skrzynia biegów

Sprzęgło

Mechaniczna 3 x 1

Reduktor – Cierne

Paliwo

Benzyna 60 l

Zasięg

Droga: 180 km

Teren: 100 km

Osiągi

40 km/h

Instalacja elektryczna

12V

Gąsienice (mm)

Stalowe 170/45 – długość oporowa 1270

Uzbrojenie

1 x ckm wz. 30 – 2400 sztuk naboi

1x km 7,92×57 mm Hotchkiss wz 25 – 2000 sztuk naboi

1 x nkm FK-A wz. 38 – 250 sztuk naboi

Drezyna pancerna typu TKS (czołg TKS na prowadnicy szynowej). Wyprodukowano około 30 prowadnic szynowych

https://pl.wikipedia.org/wiki/TKS#/media/Plik:Drezyna_pancerna_typu_TKS.jpg

W 1935 sprzedano 6 wozów (1 pluton) do Estonii. Po zagarnięciu Estonii przez ZSRR, egzemplarze te zostały przejęte przez Armię Czerwoną. Na wyposażeniu Armii Czerwonej znajdowały się także tankietki przejęte po agresji ZSRR na Polskę w wrześniu 1939 roku. Zdobyte przez Niemców egzemplarze zostały przebudowane na ciągniki artyleryjskie lub sprzedane do Chorwacji, gdzie prawdopodobnie używała ich Redarstvena Straža. Część stosowana była przez wojska Luftwaffe do ochrony lotnisk, do działań przeciwpartyzanckich lub jako podwozia makiet ćwiczebnych. 7 sztuk TKS zostało wcielonych do węgierskiej armii po rozbrojeniu i internowaniu polskich żołnierzy.

Autor tekstu i zdjęć (chyba, że jest określone inaczej) Kalka Dawid

image_pdfimage_printDrukuj
Udostępnij:

Ostatnia aktualizacja: 14 czerwca 2020, 17:00

Zgłoś błąd w artykule

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments