7,65 mm pistolet samopowtarzalny Sauer Modell 38

Wrocław, Arsenał – Muzeum Militariów

Setki formacji mundurowych, powstających po uzyskaniu władzy w Republice Weimarskiej przez Adolfa Hitlera (później zmieniając w III Rzeszę Niemiecką), setki tysięcy ich członków, wyposażeni w kabury przy swoich pasach, zapowiadały prawdziwie złote „żniwa” dla producentów nowoczesnych pistoletów samopowtarzalnych kalibru przede wszystkim 7,65 mm, nęcąc do działania takie niemieckie firmy jak Mauser czy Sauer do ich konstruowania, ale to nie było takie proste.

Początek historii

Friedrich Zehner (1866-1946), główny konstruktor pistoletów firmy J.P. Sauser

Produkcja broni i bardzo powszechne wówczas strzeleckie sporty wyczynowe posiadają jedną wspólną cechę – liczy się tylko zwycięzca tego „wyścigu” o miano najlepszej broni. Fritz Walther, właściciel oraz główny konstruktor zakładów Carl Walther Waffenfabrik z Zella-Mewhlis w Turyngii dokonał się w 1929 roku przewrotu „kopernikańskiego” w konstrukcji pistoletów samopowtarzalnych, wprowadzając do modelu pistoletu Walther PP mechanizm spustowy z samonapinaniem (typu DA/SA), pozwalający samemu strzelcowi na wybranie, czy chce oddać pierwszy strzał po odbyciu broni napinając kurek ręcznie, czy też po prostu ściągnąć za spust broni. Oczywiście, podobnie jak w przypadku historii broni, to Walther nie był w tej kwestii pierwszy. W 1908 roku został on uprzedzony przez czeskiego konstruktora, pracującego w Wiedniu – Aloisa Tomiška. Jego pistolety DAO Little Tom kalibru 6,35 mm oraz 7,65 mm nie cieszyły się takim powodzeniem, jakimi spodziewał się ich konstruktor, a to z racji nieco nadmiernego skomplikowania konstrukcyjnego samej broni i paru pomysłów o jego dyskusyjnej wartości (jak magazynek broni wkładany do gniazda od góry broni przy jego otwartym zamku, a następnie po oddaniu ostatniego strzału, magazynek ten wraz z ostatnią łuską, był przy otwartym zamku wyrzucany „automatycznie” z broni, podobnie jak później ładownik z amerykańskiego karabinu samopowtarzalnego M1 Garand). Natomiast sam Walther zbudował mocno bliźniaczy system z układem „rewolwerowym”, umożliwiającym napięcie kurka broni ręcznie lub przy pomocy spustu broni, z normalnym magazynkiem, wymiennym od spodu broni i bez żadnej poważnej komplikacji konstrukcji dla samej broni. W praktyce był on najbardziej znanym i uwielbianym konstruktorem broni strzeleckiej w Niemczech i mając świetne kontakty z niemieckimi przedstawicielami rządowymi, potrafił dosłownie wbić się w każdą sferę bla broni palnej. Nie każdy miał takie możliwości.

Niemiecka firma J. P. Sauer & Sohn jest najdłużej istniejącym producentem broni w Niemczech. Zostałą założona w 1751 roku przez rusznikarza Lorenza Sauera, w Suhl, miejscowości leżącej w księstwie Saxe-Hildburghausen, części dzisiejszej Turyngii. W 1774 roku Lorenz Sauer przyjął do współpracy wspólnika i przez następne kilkanaście la firma nazywała się: „Lorenz Sauer und J. S. Spangenberg (Coop.)”. W 1811 roku warsztat (już pod kierownictwem Spangenbergera, ponieważ Sauer zmarł rok wcześnie, a wówczas jego syn był jeszcze niepełnoletni), wykonał pierwsze zamówienie rządowe – na pistolety kawaleryjskie dla armii Saksonii. W 1815 roku, z kolei po śmierci Spanbergera, kierownictwo firmy przejął 19-letni syn Lorenza, czyli Johann-Gottlob Sauer, a 20 lat później, po jego mocno przedwczesnej śmierci – wnuk założyciela, czyli Johan Paul Sauer i to właśnie jego inicjały widnieją dziś w nazwie firmy, odkąd markę zarejestrowano w 1840 roku. Następnie był Lorenz Sauer (II), który kierował firmą do 1873 roku, a następnie Johann Paul Sauer (II), a po nim jego synowie – Hans i Rudolf (Rolf). W międzyczasie, od 1849 roku do 1884 roku do nazwy wróciło nazwisko Spangenberga (będącego wnukiem pierwotnego wspólnika), a także pojawiła się trzecia osoba – kolejny wspólnik Sturm. W 1894 roku, po śmierci Rudolfa, właścicielem firmy został jego bratanek , syn Hansa – Franz Sauer. W 1904 roku dołączył do tej firmy jego starszy syn – Hans (II), a w 1911 roku młodszy syn Rolf-Dietrich (tutaj dla odróżnienia, od strony stryjecznego dziadka). Ci dwaj ostatni przejęli jego firmę po jego śmierci w 1924 roku i pozostali jej zarządem (Hans (II) jako dyrektor techniczny, a Rolf-Dietrich jako dyrektor handlowy) do 1945 roku.

Przez większą część swego istnienia, sama firma specjalizowała się przede wszystkim produkcją broni długiej, głównie dla myśliwych, choć już od 1811 roku trafiały się pierwsze zamówienia dla formacji wojskowych. Sauer dość wcześnie zareagował na modę na kieszonkową broń krótką i już w 1894 roku wprowadził do swojej oferty sprzedażowej pierwszy pistolet (lub rewolwer według innych informacji) Bär. Była to broń produkowana w dwóch lufach – kalibru 7 mm ustawionych pionowo, z płaskim alá magazynkiem, alá bębnem amunicyjnym na 4 sztuki nabojów, nawiązująca nieco do „renesansowych niemieckich wenderów” z obracanym blokiem dwóch lub więcej zastosowanych luf. Spust DAO powodował odpalenie nabojów w dwóch komorach, unosząc po pierwszym oddanym strzale iglicę z dolnej lufy do górnej. Trzecie ściągnięcie spustu obrót magazynka (czy bębna) o 180 stopni, ładując do luf drugi zestaw dwóch naboi, odpalanych następnie przez czwarte i piąte ściągnięcie spustu. Jednak ta mocno dziwaczna konstrukcja strzelecka, nie cieszyła się dużym zainteresowaniem, dlatego już w 1903 roku zastąpił go pistolet Roth-Sauer, będący kieszonkową wersją, powstającego wówczas równolegle austriackiego pistoletu Roth-Steyr M.7, ale w skali 2:3 i posiadał specjalny nabój typu 7,65 mm x 13 mm (identyczny, jaki był stosowany w pierwszych pistoletach Frommera). Dopiero w 1913 roku, pod wpływem dużego sukcesu konstrukcji Walthera, który z „trzeciego rzędu” producentów strzelb czy sztucerów, stał się pierwszoligowym producentem cywilnej broni palnej, to Sauerowie dali wówczas szansę konstruktorowi Friedrichowi Zahnerowi, naczelnemu inżynierowi fabryki Sauera, który skonstruował swój pierwszy pistolet samopowtarzalny Modell 1913 kalibru 7,65 mm. Broń okazała się sukcesem komercyjnym na rynku cywilnym, a w 1919 roku powstała broń w kalibrze 6,35 mm – Modell 1919.

Dalszy rozwój i szukanie klientów

Pistolet samopowtarzalny Sauer Modell 1913

Początkowo wielki sukces nowych konstrukcji strzeleckich Sauera spowodowało, że w trudnych latach po zakończeniu I Wojny Światowej nikt nie chciał szastać funduszami, a dopóki bronie te dobrze się sprzedawały, nikt tam nie był zainteresowany dalszym rozwojem nowych pistoletów samopowtarzalnych. Sytuacja zmieniła się dopiero w połowie 1930 roku, kiedy to Zehner zdołał przekonać swoich „szefów” do unowocześnienia posiadanych konstrukcji strzeleckich, ale pieniądze, które mu na to przyznano, pozwoliły tylko na prowadzenie konstrukcji unowocześnionej do Modell 1913, oznaczony jako Modell 1929, a wkrótce przemianowano zmieniono to oznaczenie na Modell 30. Mimo drobnych ulepszeń w stosunku do swojego poprzednika, był to nadal niemal niezmieniony pistolet z iglicznym mechanizmem uderzeniowym i spustem typu SA. Wersja tego ostatniego z bezpiecznikiem spustowym zapobiegającym strzałowi przy możliwym upadku broni, nosiła nazwę Behördenmodell (BH – Model Służbowy), ale było to po większej części zaklinanie rzeczywistości. Odnowione staromodne rurki Sauera z iglicznym mechanizmem uderzeniowym i charakterystycznym tylcem w formie nakrętki na zamku, nie posiadały nakrętki na zamku, to jednak nie miały one szans z modelami pistoletów samopowtarzalnych Walthera PP lub PPK, dlatego właśnie należało zbudować coś nowego, aby walczyć o ten rynek i nowych klientów.

Ostatecznie nowy pistolet samopowtarzalny Sauera powstał w dwóch odmianach: Modell 38 (bez bezpiecznika nastawnego) oraz Modell H (z zastosowanym bezpiecznikiem nastawnym). W latach po między 1938 rokiem, a 1945 rokiem wyprodukowano ich w liczbie ponad 250 000 egzemplarzy obu odmian.

Pistolet samopowtarzalny Sauer Modell 1919

Pierwszy patent na dźwignię do napinania i zwalniania wewnętrznego kurka (DRP Nr. 612.895) został nadany w listopadzie 1932 roku, seria kolejnych nadanych patentów nastapiła w latach 1933-1935. Pierwsze egzemplarze prototypowe z numerami seryjnymi z boku 210000 powstały w 1934 roku. Następnie pojawił się model z numerem 210001 (maj 1934 rok), w listopadzie tego samego roku pojawił się egzemplarz z numerem 210006. W 1936 roku pojawia się pistolet oznaczony jamo Modell 1936, a w sierpniu 1937 roku ostateczny Modell 1938. Skala produkcji odzwierciedlała z początku bardzo znikoma. W latach 193401937 powstało najprawdopodobniej około 40 egzemplarzy (najwyższy znany numer seryjny to 210034). Skonstruowanie broni to jedno, ale trzeba było znaleźć jeszcze odpowiednich klientów. Mogło by się wydawać, że wraz z przejęciem pełni władzy w Niemczech przez NSDAP zacznie się bum na produkcję broni – nic mylnego. Tutaj swój prym wiódł oczywiście już wspominany Walther. Jednak zakłady Carl Walther Waffenfabrik i jej szef – Fritz Walther wpadli nieco w pułatkę – przyjął on tak wielkie zamówienia, których nie potrafił sam zamknąć w własnej produkcji, dlatego też zaczął on wysyłać listy do swoich konkurentów w pomoc w produkcji zamków czy szkieletów broni w liczbach 10 do 20 tysięcy sztuk, zapytania o tygodniowe możliwości produkcyjne, a tym samym dzieląc się w zyskach. Jednak minusem takiego rozwiązania była pełna monopolizacja pistoleów konstrukcji Walthera. Sauer, który ledwo wówczas potrafił utrzymać nos nad lustrem wody, bardzo grzecznie odmówił niemieckiemu potentatowi i sam rozpoczął swoje prace nad konstrukcją nowych pistoletów samopowtarzalnych.

Jednak dopiero po trzech latach wytężonej pracy, pojawiły się pierwsze widoczne „owoce”. W dniu 11 marca 1934 roku, zaledwie 10 dni po zapytaniu ze strony Walthera – Hans Sauer napisał bardzo obszerny list do Reichsinspektora Rudolfa Schmeera z aparatu politycznego NSDAP. Pisał w nim, że firma Sauer powzięła wiadomość o tym, że ponoć kierownictwo polityczne NSDAP ma zostać uzbrojona w konstrukcję pistoletu z samonapinaniem. Wprawdzie dostępna była wówczas tylko konstrukcja Walthera – PP oraz PPK, to Sauer pracował już nad swoją konstrukcją strzelecką, która była nowocześniejsza i posiadała całkowicie nowe rozwiązania, gdyż oprócz samonapinania jest do tego pyłoszczelny (dzięki kurowi wewnętrznemu), posiada bezpiecznik magazynkowy, zwalniacz/napinacz kurka na boku, a także wskaźnik załadowania. Napisano tam też, że nadanie tak wielkiego zamówienia jednemu podmiotowi, który w dodatku nie posiada takich możliwości produkcyjnych stanowi bardzo poważny problem. Wiele osób się z tym zgadzało, ponieważ zdawano sobie sprawę, że wielu młodych utalentowanych konstruktorów broni. Dlatego w ogólnym interesie wszystkich stron, monopolizacja jednej firmy strzeleckiej w Niemczech nie była nikomu na rękę.

Sauer ”New Model” (Model 36) – SN 210008

Dlatego Sauer „kuł żelazo, dopóki było gorące” i już następnego dnia wysłał kolejny list, gdzie pisał o możliwie szybkim uruchomieniu produkcji nowego pistoletu samopowtarzalnego z zastosowanym kurkiem wewnętrznym i z samonapinaniem w ciągu pięciu miesięcy. A póki to nie nastąpi, to w ofercie firmy są dwa model broni – Modell 30 oraz Behördenmodell. Ta broń miała tymczasowo zaspokoić rosnące potrzeby i miała być sprzedana po niższej cenie. I choć stanowiło to pewien problem dla firmy, to dla poszukiwania odpowiednio dużego klienta na przyszłość, miało według nich przynieść odpowiednie „owoce” w przyszłości.

I choć w Berlinie te dwa wysłane listy nie przyniosły odpowiedniej odpowiedzi ze strony władzy niemieckiej, to Sauer nie dawał za wygraną. Wraz z członkami innych producentów broni, członków zrzeszenia Verband Suhler Gewehrfabriken (Związek Suhlskich Fabryk Karabinów), którzy w dniu 19 kwietnia 1934 roku wystosowali odpowiednie pismo do Radcy Państwowego doktora Leya, przywódcy Niemeickiego Frontu Pracy (DAF), czyli państwowych związków zawodowych. Pisali tamże z wielką satysfakcją widzą fakt, że rosnąca ilość oddziałów mundurowych ma zostać wyposażona w pistolety samopowtarzalne, ale mocno niepokoi ich fakt, że mowa tutaj wyłącznie o konstrukcji pistoletów Walthera, a pozostali producenci nie mogli nawet zaprezentować swoich konstrukcji strzeleckich, aby stanąć do wyścigu o zamówienia. Dwa dni później Sauer napisał kolejny list do doktora Leya, teraz już wyłącznie własnym imieniu. Żalił się na lot jego 80 dobrze wykwalifikowanych pracowników, których będzie musiał zwolnić, na to, że zainwestował 100 000 RM (Reichs Marek) na budowę nowej linii produkcyjnej pod nowe modele broni oraz pisał o wadach pistoletów samopowtarzalnych z samonapinaniem, posiadających kurek zewnętrzny, że są o wiele bardziej podatne na zanieczyszczenia i tym samym na zacinanie, niż pistolety z kurkiem wewnętrznym.

Oprócz składanych protestów i swoistego biadolenia, Sauer dalej szukał potencjalnych klientów. 30 maja 1934 roku wysłano do centrali Gestapo w Berlinie po jednym egzemplarzu pistoletów samopowtarzalnych Sauera – Modell 30 (numer seryjny 194814) i model BH (numer seryjny 216659).

Jednocześnie trwały prace nad nowym modelem, 22 kwietnia 1934 roku odbyła się prezentacja dla przewodniczącego Izby Handlowej w Erfucie (stolica Turyngii), w maju konferencja z rzecznikiem patentowym (aby na pewno żadne rozwiązanie zastosowane w nowym pistolecie samopowtarzalnym, nie zostało zakwestionowane przez Walthera). Także w maju pruski Beschussamt (Izba Probiercza), poddała próbie pistolet o numerze 210001. Tamtejsi technicy byli pod takim wrażeniem konstrukcji broni oraz zastosowania w jego konstrukcji systemów bezpieczeństwa ich obsługi.

S&S Model 38 – SN 261578

Zbrojny w te wszystkie zaświadczenia i laurki, Sauer dalej wydeptywał „swoje ścieżki” w strukturach NSDAP. W dniu 11 września 1934 roku Sauer wysłał list do Urzędu Rzecznika Gospodarczego Partii w Berlinie, ponownie mocno skarżąc się na problemy ekonomiczne i mocno nierównego traktowania niemieckich producentów boni z Turyngii. Sauer powoływał się tam na jakieś bliżej niesprecyzowane zapewnienia, że wprawdzie centralny aparat partyjny dostanie na wyposażenie pistolety konstrukcji Walthera, ale ponoć poszczególne okręgi partyjne (Gau) miały tutaj wybierać dostawców broni niezależnie. Nie było odzewu, Sauer musiał zwolnić kilkudziesięciu dobrze wykwalifikowanych pracowników, ale Berlin najprawdopodobniej nie przejął się ich losem. W dniu 2 października 1934 roku Partia rozwiała mrzonki dotyczące „wolnego wyboru” broni krótkiej, ale jednocześnie informowała, że nie ma w kraju monopolisty na produkcję broni krótkiej, dlatego właśnie Watlher dostał rozkaz aby się dzielić produkcją broni i zyskami, co jak pokazuje nie było wolną inicjatywą samego Walthera, ale odgórnymi rozkazami niemieckiej Partii. Dawało to jednak cień dalszych możliwości. Otóż po dokonaniu uzbrojenia funkcjonariuszy administracji centralnej Partii, miała przyjść kolej na całą resztę, a wtedy przyjdzie czas na wybór modelu pistoletu samopowtarzalnego. Sauer będzie miał wtedy możliwość zaprezentowania swojej konstrukcji.

W listopadzie 1934 roku Sauer wysłał swój egzemplarz modelowy z numerem seryjnym 210006 do centrum szkolenia aparatu partyjnego w Monachium. W dniu 12 stycznia 1935 roku Sauer pytał jak idą badania i kiedy mógłby rozpocząć swoje dostawy. Niestety partia znów wybrała pistolet samopowtarzalny PPK Walthera i nie potrzebowała Sauera. Jak to powiadają – nieszczęścia chodzą parami i w dniu 29 stycznia 1935 roku centrala Gestapo także poinformowała, że nie planuje dokonania zakupów pistoletów w dającej się przewidzieć przyszłości, a dwa dni później do tych odmów dołączył SS-Reichsführer.

S&S Model H – SN 267824

Upadek i odrodzenie

Po styczniu 1935 roku na dwa zapadła prawdziwa głucha cisza. Dopiero w 1937 roku Sauer zaczął powoli „odżywać”. Znaleźli się pierwsi nabywcy – głównie holenderska Policja (miasta Amsterdam), Holenderska Marynarka Wojenna oraz holenderskie linie żeglugowe na starsze modele pistoletów – Modell 30 i Modell BH. Ale i same władze niemieckie znów aktywnie poszukiwały nowych konstrukcji strzeleckich oraz dalszym pozyskiwaniem już istniejących konstrukcji pistoletów samopowtarzalnych. W dniu 21 stycznia 1937 roku dyrektor techniczny Hans Sauer odbył spotkanie z szefem Wa. Prw. 2 I, czyli działo zajmującego się bronią strzelecką Urząd Uzbrojenia Wojsk Lądowych (HWA). Tydzień później Sauer wysłał do HWA na badania trzy egzemplarze pistoletu Modell 36, na naboje kalibru 7,65 mm (numer 210007) oraz na nabój krótki Browniga kalibru 9 mm (numer 210009) oraz na nabój kalibru .22 LR (210010). Dwa ostatnie modele były zgodne z opisem raportu z badań konwersjami egzemplarzy kalibru 7,65 mm, co taki kaliber miały wygrawerowany na oku zamka broni. Sauer wiązał tutaj bardzo duże nadzieje z opinią warstwo wojskowej, ponieważ aparat państwowy zamawiał tylko wyłącznie pistolety samopowtarzalne, uznane przez władze wojskowe za Kriegsverwendunsfähing, czyli broń zdatną do użytku wojskowego. I tutaj o dziwo, Sauer tutaj zawiódł. Wśród wad wytknięto: kurek broni może zostać zwolniony przy niedomkniętym zamku, pistolet rozkłada się wyłącznie przy włożonym magazynku, brak istnienia zaczepu zamka znacząco utrudnia jego czyszczenie, napinanie i zwalnianie zamka tą samą dźwignią z tej samej pozycji wyjściowej jest mocno mylące i może doprowadzić do licznych wypadków z jego użyciem. Konieczne jest tutaj zainstalowanie widocznego i niezawodnego bezpiecznika nastawnego.

Przekrój pistoletu samopowtarzalnego Sauer Modell H

Pierwszy z problemów jest czysto techniczny, jednak pozostałe problemy wynikają z założeń samej konstrukcji broni, mających z jego zamyśle uprościć samą konstrukcję pistoletu. Natychmiast się zajęto ich usuwaniem widocznych problemów, 11 marca 1935 roku wysłano do przeprowadzenia dalszych badań dwa egzemplarze pistoletów z bezpiecznikiem nastawnym i notatką, że poprawiona konstrukcja może wejść do produkcji już w kwietniu bieżącego roku.

Tymczasem wznowiono zakulisową „walkę” o kolejnych klientów. Berliński prawnik, doktor Moje odgrywał tutaj znaczącą rolę w tych wysiłkach, będąc osobą ustosunkowaną w hierarchii partyjnej. Sauer konsultował z nim każdy swój krok, dzięki czemu postawiono na bardzo drobiazgową kronikę tych wydarzeń.

Pistolet Sauer Modell H

Autor – zdjęcia: Dawid Kalka

Wrocław, Arsenał – Muzeum Militariów

Latem 1937 roku Sauerowi trafiła się zdałoby, cudowna okazja, aby zaprezentować swój nowy pistolet przed szeroką publicznością. Między dniem 13, a 15 sierpnia na strzelnicach Deutsche Versuchsanstalt für Handfeuerwaffen (DEVA, Niemieckiego Instytutu Badawczego Broni Strzeleckiej, czyli niezależnej instytucji zajmującej się badaniami jakościowymi i postępującymi w zakresie broni palnej), ulokowanej w Berlinie-Wannsee, gdzie co roku odbywały się zawody strzeleckie (pistoletowe) Oddziałów Szturmowych SA. Wówczas dwaj wysoko postawieni funkcjonariusze SA – SA-Brigadeführer Rudolf Michaelis i SA-Standartenführer Berndt mieli wystartować w tych zawodach, używając jako broni pistoletów Sauer Modell 38. Berndt używał modelu o numerze seryjnym 210007, a Michaelis z numerem 210014. Pistolety, które zostały dostarczone zawodnikom o dziwo nie były w dobrym stanie technicznym, a w modelu z numerem 210014 sprężyna uderzeniowa nie miała dość siły, aby w ogóle odpalić załadowany nabój, więc konieczna była szybka naprawa. Jako zastępstwo, doktor Moje miał wypożyczyć własny egzemplarz o numerze 210016. Szybko ustalono, że sam Sauer przywiezie dwa egzemplarze o numerach 210014 oraz 210015, który z kolei wracał po naprawie odniesionych uszkodzeń podczas pokazu z dnia 31 czerwca 1935 roku. Sauer miał dotrzeć do Wannsee. Niestety, zawody dla konstrukcji strzeleckich Sauera były fatalne. Każda z użytych broni miała swoje awarie. Po przeprowadzonych zawodach Sauer i Zehner pozostali na kolejny dzień w Berlinie, aby odwiedzić OKH, ciekawi opinii samych wojskowych o jego pistolecie. Tam z kolei okazało się, że pistoletu SS nie zwrócono, bo także miał ulec awarii. Badania przeprowadzone w Suhl wykazały wprost, że mógł być to efekt sabotażu. Sprężyna zaczepu do rozkładania broni została zamieniona na niewłaściwą, prowadząc do notorycznego otwierania się zaczepu pod wpływem odrzutu, powstającego podczas strzelania, co poważnie groziło uszkodzeniem broni lub obrażeniami dla strzelającego.

Sauer Modell 38

Od sierpnia 1937 roku powstał pistolet, oznaczony już jako Sauer Modell 38, choć wysyłane w liczbie 210 egzemplarzy z serii, wciąż nie zmieniły się w stosunku do Modell 36. Trwały dopiero prace nad nową, dłuższa lufa, dłuższych chwytem, mieszczącym teraz 8 sztuk naboi, a nie 7 sztuk naboi. Ostatecznie, dopiero w dniu 18 października Brigadeführer Michaelis miał zaprezentować oba modele na odprawie kadry partyjnej w Monachium. Miał, ponieważ ponownie doszło do znaczącego opóźnienia i pierwszy egzemplarz nowej odmiany broni był gotów dopiero w dniu 25 października 1937 roku. A instrukcja do broni dla SA ukazała się w grudniu tegoż roku. Jej tytuł: Als SA-Dienstpistole durch Verfügung der Obersten SA-Führung vom 1. Sept. 1937 eingeführt (Wprowadzony jako pistolet służbowy rozkazem Dowództwa SA z 1 września 1937 roku). A przecież według dostępnych informacji, jeszcze w październiku sprawa była wciąż daleka od zamknięcia i jeszcze 6 grudnia Sauer wciąż „oczekiwał” odpowiedzi Brigadeführera Michaelisa. Wszystko wygląda na to, że decyzja zapadła dopiero w grudniu 1937 roku, kiedy skierowano instrukcje do druku, nastąpił przydział wyczekiwanej stali lufowej o masie 15 ton i dając „zielone światło” na uruchomienie produkcji seryjnej. Ta jednak ostatecznie, ruszyła dopiero rok później, w grudniu 1938 roku, a numeracja egzemplarzy produkowanych seryjnie zaczynała się od 260001. W 1939 roku był rokiem „rozruchowym” produkcji, dlatego powstało wtedy tylko 7352 egzemplarze pistoletów Sauer, z czego połowa bez bezpiecznika nastawnego, zaś druga połowa z bezpiecznikiem. W 1940 roku powstało już ich 20 513 egzemplarzy, w 1941 roku – 30 601 egzemplarzy pistoletów, w 1942 roku – 38 614 egzemplarzy pistoletów, w 1943 roku – 55 328 egzemplarzy pistoletów, a w ostatnim 1945 roku do marca – 13 171 egzemplarzy pistoletów. Daje to łącznie wyprodukowanych 245 139 egzemplarzy pistoletów samopowtarzalnych konstrukcji Sauera. Zaś zachowane studium wpisanych numerów seryjnych ma pokazywać nieco większą liczbę pistoletów Sauera – około 253 500 egzemplarzy (najwyżej zachowany numer – 513500), ale ta różnica w liczbie około 6400 egzemplarzy mogło pochodzić z krótkiej produkcji, trwającej tuż po zakończeniu wojny na tych terenach – od kwietnia do lipca 1945 roku, z przeznaczeniem dla Amerykanów.

W suhlskim archiwum państwowym zachowały się bardzo szczegółowe listy nadanych numerów seryjnych pistoletów samopowtarzalnych, podając ile miesięcznie pistoletów tych zostało dostarczonych i komu. W latach trwania II Wojny Światowej największymi odbiorcami byli: Wojska Lądowe (HWA, 135 037 egzemplarzy pistoletów), SS oraz policja (Reichsführer SS 37 020 egzemplarzy pistoletów, Polizeischule Berlin – 14 001 egzemplarzy). Oprócz tych odbiorców, znani są inni odbiorcy, zamawiający od 1 egzemplarza pistoletów do kilkuset sztuk.

Przekrój pistoletu Sauer Modell H

W ciągu tych lat produkcji, w konstrukcji broni zaszło tylko kilka zmian, często bardzo drobnych. Zmienił się materiał i rozmiar okładek rękojeści, kilkakrotnie zmieniały swoją lokalizację elementy opisu, zmieniono materiał denka magazynka. Największa zmiana zaszła w grudniu 1944 roku, gdyż w ramach prowadzenia uproszczeń technologicznych, zaprzestano stosować bezpiecznik nastawny, wracając w pełni do konstrukcji pistoletu Modell 38.

Produkcja partii specjalistycznych

Sauer Modell 38

Istnieje również kilka odmian specjalistycznych, mocno wyróżniających się swoim wyposażeniem lub oznaczeniem, stanowiącym zwarta grupę w zakresie nadanymi im numerami seryjnymi. Należy do nich Sauer Modell H z oświetleniem taktycznym – znane numery od 266814 do 266845. Według wszelkich informacji, broń ta miała służyć ochroniarzom z otoczenia Himmlera czy Hitlera. Liczba wyprodukowanych tego typu egzemplarzy zamyka się 30 sztukami. Ma to sens. Sama broń posiadała oświetlenie, składając się z mocowanych do szkieletu broni obejmami mosiężnych tulei, z których jedna zawierała układ optyczny z latarką i obiektywem, zaś druga – komorę bateryjną. Łącznik umieszczony był pod kabłąkiem spustu. Do przenoszenia broni musiała służyć specjalnie zaprojektowana kabura, bo żadna dostępna, tego typu broni nie potrafiła pomieścić. Można było ją więc używać nawet w nocy lub w zaciemnionych pomieszczeniach.

Kolejna specjalna seria produkcyjna,, tym razem zawarta pomiędzy numerami seryjnymi 456000, a 459000 nosi na lewej stronie zamka oznaczenie własności (SA Gruppe Alpenland”, „NSDAP/SA Gruppe Alpenland”. Zakres numerów seryjnych wskazuje na produkcje w drugiej połowie 1944 roku, ale co bardzo ciekawe, w księgach numerowych, dotyczących tego zakresu, to brak czystego zapisu identyfikującego poszczególnego odbiorcę, a mowa tutaj przynajmniej o 3000 egzemplarzach pistoletów Sauera. Ich sprzedaż następowała najprawdopodobniej za pomocą jednego lub kilku pośredników.

Sauer Modell H

Kolejna specjalna partia produkcyjna to pistolety nagrodowe z wygrawerowaną inskrypcją: „DEM SCHARFSCHÜTZAN” („Strzelcowi wyborowemu”) i podpisowi samego Heinricha Himmlera. Była to partia obejmująca niespełna 20 egzemplarzy pistoletów, w zakresie numerów seryjnych od 475395 do 475412.

Opis konstrukcji

Magazynek

Pistolety Sauer Modell 38 oraz Modell H to pistolet samopowtarzalny z kurkiem wewnętrznym i z mechanizmem spustowym z samonapinaniem, zaopatrzony dodatkowo z zewnętrzną dźwignię do napinania i zwalniania kurka. Poza kilkoma egzemplarzami prototypowymi, to wszystkie egzemplarze seryjne strzelały nabojem pistoletowym typu 7,65 mm x 17 mm SR Browninga, co pozwalało zachować najprostszą metodą działania automatyki – odrzut zamka swobodnego z ryglowaniem jedynie bezwładnością zamka.

Lufa jest zamontowana w szkielecie broni na stałe, wkręcona w stanowiącą część szkieletu obsadę. Sprężyna powrotna jest owinięta dookoła lufy. Zatrzask magazynka umieszczony został pod kciukiem, przy nasadzie kabłąka spustowego, za nim dźwignia napinacza/zwalniacza kurka, nad nimi, na ścianie płaszcza zamkowego (w Modell H), dźwignia bezpiecznika nastawnego. Zaczep do rozkładania w postaci bloku ograniczającego drogę zamka umieszczono wewnątrz kabłąka spustowego, tuż przed spustem. Po opuszczeniu bloku zamek daje się odciągnąć dalej niż w położeniu roboczym, wysuwa się z prowadnic i po uniesieniu tyłem można go zsunąć w przód lufy, czyli dokładnie jak w pistolecie Walther PP. Zamknięty od tyłu zamek oznaczał, że nie było miejsca na wywiercenie kanału iglicznego. Inżynier Zehner poradził sobie z tą trudnością, sięgając po rozwiązania z konstrukcji dotychczasowych rurkowatych modeli broni Sauera – oddzielił trzon zamkowy od zewnętrznego płaszcza. Dzięki takiemu rozwiązaniu, można było użyć zamka broni o dość skomplikowanych kształtach, z umieszczonymi w jego kanałach, na jego powierzchni wyciągiem i wskaźnikiem załadowania broni, ale zarazem unikając niepotrzebnych komplikacji technologicznych, związanych z ich wykonaniem wewnątrz płaszcza. Gotowy zamek wkładany był do płaszcza, po czym obie części łączono poprzecznym kołkiem.

Wczesne frezowanie dla dźwigni bezpieczeństwa

Zastosowany mechanizm spustowy, a dokładnie dźwignia do napinania/zwalniania kurka. Z racji użycia wewnętrznego kurka, była ona swoista koniecznością, bo poza przeładowaniem nie byłoby innej możliwości napięcia. Naciskiem prawego kciuka na dźwignię umieszczoną z lewej strony szkieletu można było zarówno zwolniony kurek napiąć – jak i napięty kurek zwolnić. Zwolniony kurek był przy tym przechwytywany przez dźwignię i opadał powoli, w miarę jej zwalniania. Kciuk jadący w górę na dźwigni po zwolnieniu kurka, powstrzymywał go przed uderzeniem z całej siły na trzpień bezpiecznika/zwalniacza i łamanie,m go, jak w pistolecie Walther PP. Nawet jeśli dźwigni nie powstrzymywano i kurek opadał szybko, to do chwili pełnego uniesienia dźwigni, był on blokowany specjalnym systemem występów i dźwigni, zapobiegając zbiciu spłonki. Strzał padał tylko w przypadku, w którym kurek został zwolniony przez spust w momencie, gdy dźwignia była w położeniu spoczynkowym i to niezależnie od położenia kurka. Jeśli kurek był spuszczony w momencie ściągnięcia spustu, to funkcja samonapinania pozwalała go napiąć i ponownie zwolnić naciskiem na spust broni. To połączenie SA/DA z blokada kurka sprawiało, że pistolet Sauera był całkowicie bezpieczny z naboje w komorze, mimo braku zastosowania bezpiecznika nastawnego i obywał się bez niego wręcz „doskonale”. Układ łączący zwalnianie kurka dźwignią boczną w połączeniu z blokadą tym razem iglicy, powrócił w produkowanych pistoletach SIG (Szwajcaria), bazujących na modelach P75 (P220), ale już tylko do zwalniania kurka, ponieważ napinało się go oddzielnie, kciukiem przez otarty od tyłu zamek.

Późne frezowanie dla dźwigni bezpieczeństwa

Dane taktyczno-techniczne: Sauer Modell 38/Modell H

  • Kaliber lufy – 7,65 mm

  • Zastosowany nabój – 7,65 mm x 17 mm SR Browninga

  • Długość broni – 171 mm

  • Długość lufy – 83 mm

  • Masa niezaładowanej broni – 705 g

  • Pojemność magazynka – 8 sztuk nabojów

S&S Model H – SN 267824

Stosowana amunicja

Stosowano łuski mosiężne lub stalowe, długości 17,2 mm i średnicy dna 9,1 mm. Naboje pakowano po 25 sztuk w kartonowe opakowania.

Zwykła Patron kalibru 7,65 mm (System Browning)

  • Długość naboju – 25 mm

  • Długość pocisku – 12,1 mm

  • Masa naboju – 7,7 g

  • Masa pocisku – 4,7 g

  • Masa ładunku miotającego – 0,16 g

  • Prędkość wylotowa – 290 m/s

  • Donośność – praktyczna 35 m

  • Pocisk pełnopłaszczowy z ołowianym rdzeniem

S&S Model 38 – SN 504451

Po zakończeniu wojny w Europie

W dniu 3 kwietnia 1945 roku miasto Suhl wraz z fabryką broni, zajęli Amerykanie, którzy gospodarowali w niej do 1 września 1945 roku, ponieważ w wyniku poczdamskich porozumień, musieli wycofać swoje siły za Łabę. W tym czasie amerykański wywiad techniczny splądrował archiwum zakładowe oraz to, że licznie odwiedzających „gości”, pracownicy niemieccy łącznie zmontowali dodatkowe około 6000 egzemplarzy pistoletów konstrukcji Sauera. Było to jednak bardzo powszechne we wszystkich niemieckich zakładach produkujących broń strzelecką, zajętych przez Aliantów Zachodnich. Sami żołnierze zawsze szukali swoich pamiątek, a tego typu broń zawsze należała do tych szczególnie lubianych. A oni w ramach płatności dostarczali żywność, wodę, alkohol oraz papierosy – a te dwie ostatnie były w ówczesnych Niemczech bardzo silną waluta przetargową.

Pistolet Sauer Modell 38

Autor – zdjęcia: Dawid Kalka

Czechy, Ostrava – Dny NATO 2023

Po wycofaniu się sił amerykańskich, fabrykę przejęli żołnierze radzieccy, którzy uwięzili Hansa Sauera – ten zmarł na Syberii, a samą fabrykę w 1949 roku oddali nowemu, wschodnio-niemieckiemu rządowi, który włączył ją do czasu zjednoczenia obu niemieckich krajów w struktury MEWA (łączącego cywilne części byłych zakładów produkcyjnych Sauera, Haenela, braci Merkel i Greifelta). Rolf-Dietrich Sauer w 1948 roku na wieść o śmierci swojego brata, uciekł przez Berlin na zachód i w 1951 roku zarejestrował w mieście Düsseldorf na nowo fabrykę pod tradycyjną marką: „J. P. Sauer & Sohn”. Rok później przeniósł się on do dawnych warsztatów stacji torpedowej Kriegsmarine w Eckernförde koło Kilonii. Mimo powstania nowych zakładów Sauera, VEB Ernst Thälmann-Werke we Niemeickie Republice Demokratycznej (dawne zrzeszenie MEWA), wciąż też używał marki „Sauer” i uważały się za jedynego legalnego następcę prawnego. Trwający proces o prawo do używania marki ciągnął się latami, a zakończył się on dopiero w 1970 roku wygraną Sauera w Zachodnich Niemczech, a dokładniej zakończył się on walkowerem Niemeickiej Republiki Demokratycznej (NRD), której władze w pewnym momencie przestały płacić adwokatowi i po prostu zakazały dalszego używania przez Ernst Thälmann Werke zaprzestać używania marki firmy Sauer, pozostając całkowicie przy bezspornym Merklu i Haenelu. Sam Rolf-Dietrich, który w 1966 roku sprzedał swoją firmę zakładom Kompressorenfabrik Wilhelm Poppe w Kliel, nie cieszył się swoją wygraną zbyt długo, ponieważ umarł zaledwie dwa lata później. Zakłady Poppe były właścicielem firmy Sauer przez 10 lat, ale zajmował się przede wszystkim produkcją tanich rewolwerów „kowbojskich” w kalibrach .22 i .38 Spl, z przeznaczeniem na eksport do Stanów Zjednoczonych i Kanady. Trwało to do 1976 roku, kiedy ostatecznie firmę „J. P. Sauer & Sohn” został odkupiony przez szwajcarski konglomerat SIG, uruchamiając tam produkcję seryjną swoich pistoletów P220 i pochodnych konstrukcyjnie broni krótkich, z przeznaczeniem na eksport, czego zakazywało szwajcarskie prawo w kraju. Pierwszym poważnym klientem tej produkcji eksportowej była zachodnioniemiecka policja, która w 1976 roku przejęła na służbę pistolety P6 (SIG-Sauer P225), a potem już poszło. Passa trwała aż do rozpadu tej części grupy SIG – SAN (SwissArms Neuhausen, która przejęła zbrojeniową produkcję tej części SIG), sprawił, że od 2000 roku Sauer stał się własnością grupy Lüke & Ortmeier, w której wkładaniu teoretycznie pozostaje do dziś. Ale to już inna historia.

Zanim jednak do tego wszystkiego doszło, to odrodzony w Republice Federalnej Niemiec J. P. Sauar & Sohn, próbowano przywrócić do produkcji pistolety samopowtarzalne Sauer Modell 38 lub Modell H, który o dziwo na tle nowocześniejszych pistoletów, produkowanych w Europie, nadal był konstrukcją nie odstającą od swych potencjalnych rywali, tak na rynku służbowym – w praktyce do lat 70.-tych XX wieku w Europie Zachodniej nabój pistoletowy Browninga kalibru 7,65 mm był podstawowym nabojem policyjnym, jak i na rynku cywilnym. Dlatego już w latach 50.-tych XX wieku rozpoczęto intensywne prace nad zrekonstruowaniem całej dokumentacji technicznej, na podstawie dwóch ocalałych do tego momentu egzemplarzy. Powstał więc model, który został oznaczony jako Sauer & Sohn Modell 58. Wiązano z nim bardzo duże plany na przyszłość, zwłaszcza w czasie kiedy po upadku III Rzeszy Niemieckiej i wielkich „protektorów” Carla Walthera, zajmą w końcu należne im miejsce w dostawach broni strzeleckie dla organów ścigania w Republice Federalnej Niemiec. Już wiadomo, że nastąpiło to dopiero w latach 70.-tych XX wieku, jednak konstrukcją pistoletu SIG, a w 1952 roku policja Republiki Federalnej Niemiec dla swoich oddziałów wybrały pistolet Walthera PP dla formacji mundurowych, a dla wywiadowców wariant PPK. Czyli koło historii zatoczyło swój okrąg.

Bibliografia

  1. Bas Martens, Sauer Modell 38: Cudowna Siódemka, czasopismo Strzał.pl pro liberate Nr 03/2025, Wydawnictwo Y, Warszawa

  2. Wojciech Weiler, Sauer Modell 38(H) – Cudowna Siódemka z Suhl, czasopismo Strzał Nr. 1-2/2012, Wydawnictwo Magnum-X, Warszawa

  3. Witold Głębowicz, 7,65 mm Sauer wz. 1938, czasopismo Nowa Technika Wojskowa Nr. 8/1996, wydawnictwo Magnum-X, Warszawa

  4. Frederick Myatt (przeł. z ang. Leszek Erenfeicht), Ilustrowana encyklopedia. Pistolety i rewolwery. Historia broni krótkiej od szesnastego wieku do czasów współczesnych, wydawnictwo Espadon, Warszawa 1993 rok

  5. Witold Głębowicz, Roman Matuszewski, Tomasz Nowakowski, Indywidualna broń strzelecka II Wojny Światowej, wydawnictwo Magnum-X, Warszawa

  6. https://www.dws-xip.com/encyklopedia/infsps1938-de/

  7. https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Sauer_38H