Okręt podwodny projektu 651

Okręt podwodny projektu 651

Niemcy, Maritim Museum Peenemünde U-461

Na przełomie lat 50.-tych oraz 60.-tych XX wieku w Związku Radzieckim rozpoczęto prace nad atomowymi okrętami podwodnymi projektu 659 (NATO Echo) uzbrojonymi w pociski manewrujące. Prace nad nimi przebiegały jednak bardzo powoli, w związku z czym opracowano przejściowy projekt konwencjonalnych okrętów z pociskami manewrującymi projektu 651 (kod NATO: Juliett). Okręty podwodne projektu 651, to typ radzieckich uderzeniowych okrętów podwodnych o napędzie diesel-elektrycznym, uzbrojonych w pociski rakietowe. W latach 1962–1968 zbudowano 16 egzemplarzy okrętów tego typu. Projekt miał także niejawną nazwę kodową Kasatka.

Historia konstrukcji

Widok od prawej burty radzieckiego okrętu podwodnego klasy Juliett w trakcie rejsu

Pod koniec lat 50.-tych XX wieku Rosjanie planowali wprowadzenie do uzbrojenia atomowych okrętów podwodnych uzbrojonych w pociski manewrujące projektu 659 i projektu 675, odpowiednio oznaczone jako Echo I i Echo II w kodzie NATO. Okręty podwodne tej klasy, miały przenosić pociski manewrujące z konwencjonalnymi lub atomowymi głowicami, a ich zadaniem początkowo miało być atakowanie celów lądowych w Stanach Zjednoczonych.

Prace nad okrętem podwodnym projektu 651 zlecono biuru konstrukcyjnemu CKB-18 postanowieniem radzieckich władz z dnia 25 sierpnia 1956 roku, zatwierdzeniem specyfikacji taktyczno-technicznej przez marynarkę wojenną 28 stycznia 1957 roku. Wstępny projekt został przedstawiony i zaakceptowany w maju 1958 roku. Konwencjonalne okręty podwodne projektu 651 stały się największymi okrętami podwodnymi o napędzie diesel-elektrycznym zbudowanymi w Związku Radzieckim.

Radziecki okręt nawodny projektu 310M Wiktor Kotelnikow i okręt podwodny klasy Juliett w zatoce Sollym, październik 1984 roku

Na początku prac nad tymi okrętami pojawiły się jednak problemy z terminowością dostaw reaktorów atomowych, przez co dowództwo radzieckiej floty podjęło decyzję o zamówieniu 35 egzemplarzy, o napędzie konwencjonalnym okrętów podwodnych, mających być tymczasowym rozwiązaniem na wypadek opóźnień w budowie właściwych jednostek. Wiadomym było, że okręty te byłyby gorsze od jednostek o napędzie atomowym, ale mogły być budowane bez potrzeby dostarczania trudnych w produkcji reaktorów atomowych. Rozpoczęto wówczas prace nad okrętami podwodnymi projektu 651. Pod względem konstrukcji był one rozwinięciem dotychczasowych konwencjonalnych diesel-elektrycznych okrętów podwodnych, z tą różnicą, że za kioskiem umieszczono wyrzutnię 4 pocisków manewrujących P-5 lub nowszych P-6 (SS-N-3 Shaddock). Wydłużono również kiosk, aby zamontować na nim system naprowadzania morskich pocisków rakietowych.

Projektowaniem okrętu zajęło się Centralne Biuro Konstrukcyjne Rubin, a głównym konstruktorem był Abram Samuiłowicz Kassacyjer. Z ramienia marynarki prace nadzorował kapitan drugiej rangi I.A. Kociubin. Prace nad rysunkami technicznymi rozpoczęły się w pierwszym kwartale 1959 roku i trwały około dwunastu miesięcy. Po ich ukończeniu zbudowano pełnowymiarową makietę kadłuba i wyposażenia. Sekcje jeden, dwa i trzy opracowano z zakładach numer 196, cztery i pięć – w zakładach numer 194, a sześć, siedem i osiem – w Stoczni Bałtyckiej.

Autor – zdjęcia: Dawid Kalka

Część pierwsza:

Niemcy, Maritim Museum Peenemünde U-461

Okręty podwodne te zaprojektowano i co ciekawe wprowadzono do służby już po wejściu do służby pierwszych atomowych okrętów projektu 659. Stępkę pod pierwszą jednostkę projektu 651 – K-156, położono w dniu 16 listopada 1960 roku w stoczni Bałtyckiej w Leningradzie. Wodowanie miało miejsce 31 lipca 1962 roku, a do służby okręt wszedł 10 grudnia 1963 roku. W kodzie NATO typ ten otrzymał kryptonim Juliett. Tylko dwa pierwsze okręty zbudowano w Leningradzie. Pozostałe jednostki budowano w stoczni w Gorki (współcześnie Niżny Nowogród).

Początkowo okręty podwodne o napędzie konwencjonalnym projektu 651 miały być wyposażone w morskie pociski rakietowe P-5, które były przystosowane do atakowania celów naziemnych za pomocą głowic atomowych. Pociski mogły być odpalane jedynie w wynurzeniu. Zastosowanie pocisków rakietowych P-5 w tej roli przestało odgrywać pierwszoplanową rolę z chwilą wprowadzenia do użycia pocisków balistycznych wystrzeliwanych z okrętów podwodnych projektu 658. Od początku okręty podwodne projektu 651 miały być również przystosowane do przenoszenia nowych pocisków przeciwokrętowych P-6 przeznaczonych do atakowania okrętów nawodnych znajdujących się poza horyzontem za pomocą głowic atomowych lub głowic konwencjonalnych. Wiązało się to z koniecznością uwzględnienia w konstrukcji okrętu podwodnego anten ich systemu kierowania typu Argumient. Głównym celem nowych pocisków miały być amerykańskie lotniskowce. Do wstępnego wskazywania celów wykorzystywano samoloty rozpoznawcze Tu-95RC. W praktyce pociski strategiczne P-5 nie były na tych okrętach stosowane, a jedynie przeciwokrętowe P-6.

Widok od strony lewej dziobu radzieckiego okrętu podwodnego z pociskami kierowanymi klasy Juliett, 1988 rok

Opis konstrukcji

Ogólny podział na przedziały przedstawiał się następująco:

  • pierwszy – dziobowe wyrzutnie torped, pomieszczenia załogi

  • drugi – kabiny oficerów, mesa oficerska, akumulatory

  • trzeci – anteny, kabina dowódcy, peryskopy

  • czwarty – centrum, sterówka, stanowiska hydroakustyka, łączności i radaru

  • piąty – sterownia silników, akumulatory, prysznic, kambuz

  • szósty – silniki wysokoprężne, chrapy

  • siódmy – główne silniki elektryczne, lodówka

  • ósmy – rufowe wyrzutnie torped, zapasowe torpedy, silnik elektryczny cichego pływania

Okręt zaprojektowano jako dwukadłubowy. Wewnętrzny kadłub sztywny był cylindrem o średnicy 6,9 metra podzielonym na osiem przedziałów wodoszczelnych oddzielonych grodziami. Na zewnątrz kadłuba sztywnego znajdowały się wręgi poprzeczne. Między kadłubem sztywnym i lekkim znajdowało się czternaście zbiorników balastowych, przy czym zbiornik numer 14 był głównym zbiornikiem balastowym, zbiorniki 4 i 11 służyły do trymowania okrętu po nagłej utracie dużej masy (po wystrzeleniu jednego lub kilku pocisków), pozostałe zaś służyły jako zbiorniki paliwa, a po jego zużyciu zalewane były wodą balastową. Każdy zbiornik miał własny zestaw zaworów sterowanych hydraulicznie. Także wyrzutnie rakiet P-6 znajdowały się u góry okrętu w przestrzeni międzykadłubowej.

Duże problemy sprawił konstruktorom układ przeniesienia napędu, którego zadaniem jest nadanie śrubom napędowym jak najwyższych obrotów przy jak najmniejszym hałasie. Problemy były spowodowane tym, że dla okrętu przewidziano silniki o bardzo dużej mocy, które wymagały śrub napędowych większych, niż zakładano we wstępnym projekcie ogólnych wymiarów okrętu. Dodatkowo silniki ledwo się mieściły w ograniczonej przestrzeni kadłuba sztywnego. Ostatecznie po przeróbkach konstruktorskich zdecydowano się na układ ze śrubami przed sterami rufowymi. Tylna część kadłuba została przeprojektowana, aby zmieścić śruby jak najbliżej dziobu po obu stronach kadłuba, co pozwoliło na redukcję długości okrętu.

Kadłub sztywny wykonano ze stali AK 25 o wytrzymałości 60 kgf/mm2, a niektóre elementy ze stali AK 27 o wytrzymałości 52 kgf/mm2. Kadłub miękki, zbiorniki, stery i wyrzutnie miały być budowane ze stali niemagnetycznej 45G17Ju3 o wytrzymałości 40 kgf/mm2, ale napotkano duże trudności z jej formowaniem i cięciem. Było to spowodowane właściwościami fizycznymi stali tego gatunku, która charakteryzowała się słabym przewodzeniem ciepła i niską rozciągliwością. W rezultacie budowa okrętu z tego typu stali zajmowała znacznie więcej czasu i pochłaniała więcej pieniędzy, a ponadto konstrukcja była poddana dużym naprężeniom. Z tych powodów tylko pięć pierwszych okrętów zbudowano w tej technologii, a w pozostałych wykorzystano stal SHL.

Równocześnie z zastosowaniem nowej stali do produkcji kadłuba zewnętrznego zaczęto jego pokrywanie klepkami ze specjalnej gumy, które tworzyły wokół okrętu powłokę pochłaniającą fale sonarowe. Tak zwane pokrycie anechoiczne ważyło 150 ton.

Widok od strony lewej burty radzieckiego okrętu podwodnego klasy Juliett (K-67 lub K-318) zacumowanego obok okrętu remontowego klasy Oskol PM-26

Napęd główny składał się z dwóch silników wysokoprężnych 1D43 ze zintegrowaną przekładnią o mocy 3500 koni mechanicznych każdy. Osiągały one 440 obrotów na minutę. Dodatkowo okręt miał pojedynczy sinik diesla 1DL42 o mocy 1720 koni mechanicznych sparowany z generatorem PG-142. Zdalnie sterowany system kontrolował pracę silników, sprzęgła pneumatycznego oraz układów pobierania powietrza i wydechowego. Uniemożliwiał też przekroczenie krytycznych parametrów pracy silników. Nowoczesny na tamte czasy, zautomatyzowany system znacznie uprościł obsługę napędu i ograniczył ją do jednej osoby znajdującej się w centrali okrętowej. Na wypadek awarii istniały też panele kontrolne silników umieszczone bezpośrednio przy nich.

Napęd elektryczny stanowiły dwa silniki PG-141 osiągające 500 obrotów na minutę i 3000 koni mechanicznych każdy oraz silnik cichego pływania PG-140 osiągający maksymalnie 155 obrotów na minutę i 200 koni mechanicznych.

Autor – zdjęcia: Dawid Kalka

Część druga:

Niemcy, Maritim Museum Peenemünde U-461

Silniki zasilane były z akumulatorów. Podobnie jak to było w przypadku kadłuba, w którym chciano zastosować nowatorskie rozwiązanie ze stali niemagnetycznej, tak i w przypadku akumulatorów konstruktorzy nie podążali wyłącznie utartymi ścieżkami. Pierwsze okręty wyposażono w akumulatory srebrowo-cynkowe, dzięki którym okręt miał na silnikach elektrycznych zasięg aż 800 mil morskich przy prędkości 2,8 węzła. Ogromne koszty spowodowane zastosowaniem srebra, które trzeba było wymieniać co kilkadziesiąt cykli ładowania lub co kilkanaście miesięcy, wymusiły jednak powrót do tańszych, klasycznych rozwiązań. W związku z narzuconymi ograniczeniami w nowe akumulatory chciano wyposażyć około połowy okrętów, jednak niedobór srebra w latach sześćdziesiątych ograniczył ich liczbę do trzech. Począwszy od czwartej jednostki okręty były zasilane z akumulatorów ołowiowo-kwasowych dających zasięg około 300 mil morskich przy prędkości 2,8 węzła.

W porównaniu z wcześniejszymi radzieckimi konwencjonalnymi okrętami podwodnymi na okrętach projektu 651 warunki bytowe załogi uległy znacznej poprawie. Każdy marynarz miał własną koję, a oficerowie mieszkali w kajutach. Na okręcie zamontowano centralny system wentylacji i klimatyzacji, który odpowiadał za dostarczanie odpowiedniej ilości powietrza o temperaturze dostosowanej do warunków klimatycznych, w jakich operował okręt, i dopasowaną do specyfiki każdego pomieszczenia. System nawiewu i wydalania zużytego powietrza poza okręt miał wydajność 9,5 tysiąca metrów sześciennych powietrza na godzinę. Zanim powietrze dostało się do pomieszczeń załogi, mogło być schłodzone lub elektrycznie podgrzane. Ponadto na poszczególnych stanowiskach i w przedziałach mieszkalnych znajdowały się osobne schładzacze powietrza wykorzystujące wodę morską lub zwykłą schładzaną urządzeniem SPHM-FU-90 wykorzystującym freon. W różnych miejscach okrętu umieszczono filtry do oczyszczania powietrza z niebezpiecznych gazów. Nieczystości mogły być wydalane za burtę do głębokości 200 metrów.

Głównym uzbrojeniem były cztery wyrzutnie pocisków manewrujących P-5 lub P-6 umieszczone parami po jednej przed i za kioskiem. Ponieważ teoretycznie mogło się zdarzyć, że jeden okręt przenosił równocześnie dwie P-5 i dwie P-6, system zaopatrzono w zabezpieczanie uniemożliwiające oddanie salwy składającej się z dwóch różnych typów pocisków.

Do odpalenia pocisków kontenery startowe podnosiły się o piętnaście stopni. Podnoszenie i opuszczanie wyrzutni oraz otwieranie pokryw odbywało się hydraulicznie. Siłowniki znajdujące się pomiędzy kadłubem sztywnym i lekkim połączone były w jeden system. Urządzenia hydrauliczne znajdujące się wewnątrz okrętu tworzyły osobny system, co zapobiegało dostaniu się wody morskiej do głównego systemu hydraulicznego okrętu w razie uszkodzenia instalacji hydraulicznej na zewnątrz.

Samolot Lockheed P-3C Orion (BuNo 161000) amerykańskiej marynarki wojennej z eskadry patrolowej VP-23 Seahawks przelatujący nad radzieckim okrętem podwodnym klasy Juliett w 1982 roku

Sekwencja odpalenia pocisku trwała od dwudziestu do czterdziestu minut; w tym czasie okręt musiał przebywać na powierzchni. Najpierw przednią część kiosku obracano o 180 stopni, co odsłaniało antenę obserwacji i łączności z pociskiem systemu Argumient. Następnie do rakiet wprowadzano dane o położeniu celu. Dalej wyrzutnie podnoszono i blokowano w pozycji do odpalenia, po czym otwierały się pokrywy. System uniemożliwiał bojowe odpalenie rakiety, jeśli choć jeden krok sekwencji nie został zrealizowany poprawnie. Natomiast można było awaryjnie pozbyć się wadliwego pocisku, uruchamiając jego silniki.

W przypadku ataku nieprzyjacielskiego sekwencję odpalenia można było przerwać w dowolnym momencie i rozpocząć zanurzanie tylko przy zamkniętych pokrywach wyrzutni, ale z samymi wyrzutniami jeszcze podniesionymi. Maksymalne warunki do wystrzelenia pocisków to prędkość 8 węzłów i stan morza 4. Awaryjne wystrzelenie pocisków mogło się odbywać w tych samych warunkach. W razie zanurzenia awaryjnego już po wystrzeleniu pocisku przechodził on w autonomiczny tryb naprowadzania, jednak bez korekcji ze strony okrętu była bardzo mała szansa na wykrycie celu.

Sylwetka radzieckiego okrętu podwodnego z pociskami kierowanymi Juliett (projekt 651)

Uzbrojenie torpedowe stanowiło sześć dziobowych wyrzutni torped kalibru 533 milimetry i cztery wyrzutnie rufowe kalibru 406 milimetrów. Jednostka ognia składała się z sześciu większych i dwunastu mniejszych torped naprowadzanych przez system Leningrad-651. Uzbrojenie wyrzutni 533 milimetrów mogły stanowić wielozadaniowe torpedy parogazowe 53-56 i 53-57 z głowicą bojową o masie 400 kilogramów lub pierwsza radziecka torpeda z głowicą atomową typu 53-58. Z mniejszych wyrzutni wystrzeliwano jedynie napędzane elektrycznie i naprowadzane pasywnie torpedy do zwalczania okrętów podwodnych MGT-1 i MGT-2 o zasięgu odpowiedni 6000 i 8000 metrów. Wyrzutnie rufowe mogły być ponownie załadowane przy użyciu elektrycznych wózków transportowych. Załadunek czterech torped trwał pół godziny.

Standardowo okręty zabierały tylko sześć torped kalibru 533 milimetrów, umieszczonych od razu w wyrzutniach. W przedziale drugim umieszczono jednak zaczepy dla czterech dodatkowych torped tego kalibru, które kosztem wygody załogi, miały być zabierane w czasie wojny. Osiem dodatkowych torped można być umieścić na rufie kosztem zapasu torped MTG, ale ich załadunek do wyrzutni był bardzo niewygodny, bo wiązał się z koniecznością ich przetransportowania przez całą długość jednostki.

Sylwetka radzieckiego okrętu podwodnego z pociskami kierowanymi Juliett (projekt 651E)

Poza wspomnianym systemem Argumient w skład wyposażenia elektronicznego okrętu wchodziły następujące elementy: radary Albatros i Nakat, urządzenie wykrywania fal radiowych MRPC-2, radionamiernik ARP-53, sonary Tamir-5L, Arktika-M i Tułoma, kompleks nawigacyjny Siła-N-651 i łącze transmisji danych Uspiek-U.

Załoga okrętu podwodnego projektu 651 składała się z łącznie 78 oficerów i marynarzy. Uzbrojenie składało się natomiast z 4 pocisków manewrujących P-5 lub P-6, albo pocisków P-500 Bazalt z głowicami nuklearnymi oraz 6 wyrzutni torped kalibru 533 mm z zapasem 18 egzemplarzy torped, oraz 4 rufowych wyrzutni torped kalibru 406 mm i zapasem 4 egzemplarzy torped.

Autor – zdjęcia: Dawid Kalka

Część trzecia:

Niemcy, Maritim Museum Peenemünde U-461

Według przyjętego przez radzieckie dowództwo założenia, okręty podwodne tej klasy, miały przede wszystkim atakować cele, położone na wybrzeżu Stanów Zjednoczonych oraz ewentualnie grupy lotniskowców. W związku z tym zaprojektowano je tak, aby maksymalnie wyciszyć ich podzespoły. Kadłuby obłożono więc grubą warstwą gumy. Największą wadą okrętów był jednak system wystrzeliwania pocisków manewrujących, wymagający wynurzenia okrętu i prawie zatrzymania się. Po wynurzeniu, przygotowanie wyrzutni zajmowało 5 minut, a pociski mogły być wystrzeliwane następnie co 10 sekund.

Radzieckie okręty podwodne projektu 651 były jednostkami „tymczasowymi:, w związku z tym z pierwotnie 35 egzemplarzy zamówionych jednostek, zbudowano jedynie 16 egzemplarzy okrętów podwodnych. Oficjalnie wykorzystywano je równolegle z okrętami o napędzie atomowym do końca lat 80.-tych XX wieku (z przerwami, ponieważ już od początku lat 80.-tych XX wieku okręty te były częściej ulokowane w rezerwie, niż znajdujących się w czynnej służbie). Na początku lat 90.-tych XX wieku zaczęto je stopniowo wycofywać ze służby, a ostatni z okrętów zezłomowano w 1994 roku.

Abram Kassacyjer

Czynna służba

Zakończenie budowy pierwszej jednostki wiązało się z przeprowadzeniem prób morskich, które przysporzyły wiele problemów. Kłopoty sprawiał silnik 1D43, którego wiele elementów trzeba było przerobić już po zamontowaniu na okręcie. Uszkodzeniom ulegały pojedyncze ogniwa akumulatorów srebrowo-cynkowych, ale sumując je wszystkie, stanowiło to aż dziesięć procent wszystkich ogniw.

Pierwszy okręt serii zbudowano w Leningradzie. Bałtyk jest jednak zbyt płytki, więc do przetestowania zanurzenia okręt musiał przejść przez Cieśniny Duńskie, okrążyć Skandynawię i wejść na dokończenie testów na Morze Barentsa. Tam tez przeprowadzono próbne strzelania P-6, w czasie których odpalono pojedynczy pocisk i salwę dwóch pocisków. Dodatkowo odpalono jeden P-5. Wszystkie P-6 trafiły w okręt-cel, ale P-5 chybił z powodu problemów z ustaleniem współrzędnych celu.

Próby wykazały także pewne problemy w czasie strzelania salwą. Pociski startowały przy użyciu rakietowego silnika startowego. Pochodzące z niego gorące gazy wylotowe dostawały się do wlotu powietrza pocisku na sąsiedniej wyrzutni, przez co zakłócały przepływ powietrza do odrzutowego silnika marszowego i podnosiły temperaturę sprężarki. W niektórych przypadkach po odpaleniu takiego pocisku jako drugiego w salwie następował znaczący spadek ciągu, a nawet wyłączenie się silnika marszowego. Dla rozwiązania tego problemu przy strzelaniu salwą należało odpalać kolejne pociski w sekwencji 1–4–2–3 to znaczy po „przekątnej” kiosku: prawa przednia, lewa tylna, prawa przednia, lewa tylna. Dodatkowo między odpaleniami kolejnych pocisków należało zachować odstępy czasowe wynoszące sześć, dwadzieścia sześć i ponownie sześć sekund.

W czasie prób państwowych okręt przebył ogółem ponad 10 tysięcy mil morskich na powierzchni i około tysiąca mil w zanurzeniu. Wśród największych zalet jednostki wymieniono jej uniwersalność, dobre prowadzenie w wynurzeniu i zanurzeniu, stabilność do stanu morza 9 i znaczną poprawę warunków bytowych załogi w stosunku do innych konwencjonalnych okrętów podwodnych. Z kolei największymi wadami była skomplikowana obsługa akumulatorów srebrowo-cynkowych oraz niekompatybilność pocisków P-5 i P-6, których wymiana w wyrzutniach zajmowała dwa – trzy dni prac portowych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

K-77 zadokowany w Providence w stanie Rhode Island

Okręty projektu 651 służyły we wszystkich flotach Związku Radzieckiego. Ich przydziały zmieniały się w poszczególnych okresach, ale przeważnie oscylowały wokół następujących liczb: Flota Północna – sześć, Flota Oceanu Spokojnego – cztery, Flota Czarnomorska – cztery, Flota Bałtycka – dwa. Okręty tego typu często widywano na wszystkich akwenach świata, gdzie podążały w ślad za amerykańskimi lotniskowcami. Najczęściej jednak działały na północnym Atlantyku i Morzu Śródziemnym. Kilka okrętów tego typu pojawiło się także na Zatoce Tonkińskiej, gdzie stanowiły eskortę dla radzieckich okrętów nawodnych demonstrujących banderę w rejonie Wietnamu. Chociaż jest to bardzo dziwne jak na okręt tej klasy, na sprzedanym w prywatne ręce K-77 znaleziono dokumenty świadczące o tym, że wykonywał on także misje śledzenia norweskich Kobbenów.

W trakcie służby kilka okrętów projektu 651 poddano różnym modernizacjom. K-81 i K-68 zostały wyposażone w łącza satelitarne Kasatka-B do transmisji danych z i do pocisków P-6, dzięki czemu nie musiały już korzystać z pośrednictwa samolotów dalekiego zasięgu. Zmodernizowane jednostki oznaczono jako projekt 651-K.

Kiosk okrętu podwodnego projektu 651. Dobrze widoczna antena naprowadzająca pociski P-6 systemu Argumient, która chowała się poprzez obracanie do wnętrza kiosku

Dodatkowo przerobiony K-68 służył jako okręt doświadczalny w czasie projektowania i budowy pojazdu ratunkowego dla załóg okrętów podwodnych. Prace prowadzono w Biurze Budowy Maszyn Morskich Malachit w 1967 roku. Pojazd umożliwiał ewakuację załogi z okrętów podwodnych zanurzonych nawet poniżej 400 metrów. W 1985 roku na tym samym okręcie zamontowano niewielki reaktor jądrowy typu VAU-6 mający stanowić napęd pomocniczy, a okręt zyskał oznaczenie projekt 651-E.

W połowie lat 70.-tych XX wieku wszedł do uzbrojenia zacznie nowocześniejszy pocisk P-500 Bazalt. Postanowiono uzbroić w Bazalty także okręty podwodne projektu 651, lecz w tym czasie miały one już ograniczone możliwości bojowe, a przezbrojenie wiązało się w wysokimi kosztami, więc poprzestano tylko na jednym okręcie.

Dziobowy przedział torpedowy na okręcie

Po raz pierwszy okręty wycofano ze służby na początku lat osiemdziesiątych, jednak już w 1985 roku dwa z nich (K-77 i K-24) przywrócono do służby we Flocie Bałtyckiej. Ich bazą była Lipawa na Łotwie. Zostały one ponownie, i ostatecznie, wycofane w 1994 roku.

Lista okrętów podwodnych projektu 651

Przedział ósmy z rufowymi wyrzutniami torped. Widoczne stojaki na zapasowe torpedy

Okręty podwodne zbudowane w Stoczni Bałtyckiej w Leningradzie:

  • K-156 – numer stoczniowy 552, data położenia stępki 16 listopad 1960 roku, wodowanie 31 lipca 1962 roku, wejście do służby 10 grudnia 1963 roku

  • K-85 – numer stoczniowy 553, data położenia stępki 25 październik 1961 roku, wodowanie 31 stycznia 1964 roku, wejście do służby 30 grudnia 1964 roku

Okręty podwodne zbudowane w Stoczni im. Andrieja Żdanowa:

  • K-24 – numer stoczniowy 511, data położenia stępki 15 października 1961 roku, wodowanie 15 grudnia 1962 roku, wejście do służby 31 listopada 1965 roku

  • K-68 – numer stoczniowy 512, data położenia stępki 25 stycznia 1962 roku, wodowanie 30 kwietnia 1963 roku, wejście do służby 28 grudnia 1965 roku

  • K-63 – numer stoczniowy 513, data położenia stępki 25 kwietnia 1962 roku, wodowanie 26 lipca 1963 roku, wejście do służby 12 czerwca 1966 roku

  • K-70 – numer stoczniowy 514, data położenia stępki 25 sierpień 1962 roku, wodowanie 6 luty 1964 roku, wejście do służby31 grudnia 1964 roku

  • K-77 – numer stoczniowy 515, data położenia stępki 31 stycznia 1963 roku, wodowanie 31 lipca 1962 roku, wejście do służby 10 grudnia 1963 roku

  • K-58 – numer stoczniowy 521, data położenia stępki 16 lipca 1963 roku, wodowanie 12 luty 1966 roku, wejście do służby 23 września 1966 roku

  • K-81 – numer stoczniowy 522, data położenia stępki 20 listopad 1963 roku, wodowanie 7 sierpnia 1964 roku, wejście do służby 14 grudnia 1965 roku

  • K-73 – numer stoczniowy 523, data położenia stępki 1 sierpnia 1964 roku, wodowanie 31 maj 1966 roku, wejście do służby 15 grudnia 1966 roku

  • K-67 – numer stoczniowy 524, data położenia stępki 31 styczeń 1965 roku, wodowanie 29 październik 1966 roku, wejście do służby 30 września 1967 roku

  • K-78 – numer stoczniowy 525, data położenia stępki 25 lipca 1965 roku, wodowanie 30 marca 1967 roku, wejście do służby 1 listopada 1967 roku

  • K-203 – numer stoczniowy 531, data położenia stępki 25 grudzień 1965 roku, wodowanie 30 czerwca 1967 roku, wejście do służby 2 grudnia 1967 roku

  • K-304 – numer stoczniowy 532, data położenia stępki 6 sierpnia 1966 roku, wodowanie 24 listopada 1967 roku, wejście do służby 21 sierpnia 1968 roku

  • K-318 – numer stoczniowy 533, data położenia stępki 29 marca 1967 roku, wodowanie 29 marca 1968 roku, wejście do służby 29 września 1968 roku

  • K-120 – numer stoczniowy 534, data położenia stępki 25 marca 1967 roku, wodowanie 11 lipca 1968 roku, wejście do służby 26 grudnia 1968 roku

Zawory zbiorników balastowych

Najbardziej znane jednostki

Okręt podwodny K-77:

Z wszystkich zbudowanych okrętów projektu 651 prawdopodobnie najsłynniejszym był K-77. Stępkę pod niego położono 31 stycznia 1963 roku, wodowanie miało miejsce 11 marca 1965 roku, a do służby okręt wszedł 31 października 1965 roku. W 1991 roku wycofano go z eksploatacji a w 1994 roku oficjalnie skreślono z listy floty.

Nie oznaczało to jednak złomowania wysłużonej jednostki. K-77 został kupiony przez fińskiego biznesmena Jari Komulainena, który wykorzystywał go jako atrakcję turystyczną w Helsinkach. Z powodu problemów finansowych i małej rentowności, Komulainen wydzierżawił w 1998 roku okręt kanadyjskiej firmie, która przeholowała go na Florydę. Pomysł stworzenia muzeum nie mógł zostać zrealizowany ponieważ miejsce, w którym miał być zakotwiczony było za płytkie. Ostatecznie okręt zacumowano w innym miejscu, ale nie otworzono muzeum, ponieważ firma stojąca za projektem zbankrutowała.

Praktyczni Niemcy w celu obniżenia kosztów funkcjonowania muzeum umieścili na tylnej wyrzutni panele słoneczne

Komulainen nie chcą ponownie holować K-77 do Europy, wystawił na eBay ofertę jego wynajęcia. Okrętem zainteresowała się wówczas firma Intermedia Film Equities Ltd., odpowiedzialna za prace nad filmem K-19 The Widowmaker. Twórcy filmu wydzierżawili K-77 w 2000 roku i postanowili przeholować go do Halifaxu w Nowej Szkocji, gdzie upodobniono go do filmowego K-19 (czyli atomowego okrętu podwodnego projektu 658, Kod NATO Hotel I) i wykorzystano podczas kręcenia filmu.

Po zakończeniu prac nad filmem, w 2002 roku K-77 (noszący wówczas błędną nazwę K-81) trafił do Collier Point Park w Providence na Rhode Island, gdzie po długiej przebudowie i remoncie zrobiono z niego muzeum. W tej roli okręt funkcjonował do 18 kwietnia 2007 roku, kiedy to zatonął prawdopodobnie z powodu błędnie zaprojektowanego luku, który został zalany podczas ówczesnego sztormu.

Początkowo rozważano wydobycie okrętu podwodnego i jego remont, ale podczas oględzin wraku w dniu 2 czerwca 2008 roku stwierdzono, że jest on w tak złym stanie, że nie jest to opłacalne. Rozpoczęto wówczas powolny proces rozbiórki wraku. Do 2021 roku większość pozostałości po okręcie wydobyto i zezłomowano. Wiele elementów okrętu zostało sprzedanych na przeróżnych aukcjach i znalazło swoje miejsca w prywatnych kolekcjach.

Okręt podwodny K-24:

Drugim ważnym okrętem podwodnym projektu 651 i jedynym, jaki przetrwał do naszych czasów jest K-24. Stępkę pod niego położono w dniu 15 października 1961 roku, wodowanie miało miejsce w dniu 15 grudnia 1962 roku, a do służby wszedł w dniu 31 października 1965 roku. Po wycofaniu z eksploatacji w 1994 roku, okręt podwodny, ten nie został zezłomowany. W 1998 roku trafił do Niemiec i został przekształcona w muzeum w Peenemünde. Nadano mu wówczas fikcyjną nazwę U-461. Obecnie jego przyszłość nie jest pewna, mam nadzieję, że moja wizyta na tym okręcie będzie możliwa w przyszłości.

Bibliografia

  1. Jan Radziemski, Tupolew Tu-95RC. Radziecki morski zwiadowca, Czasopismo Lotnictwo Nr. 3/2025, Magnum-X, Warszawa

  2. https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Juliett_class_submarines

  3. https://www.smartage.pl/okrety-podwodne-projektu-651-nato-juliett/

  4. https://pl.wikipedia.org/wiki/Okr%C4%99ty_podwodne_projektu_651

image_pdfimage_printDrukuj
Udostępnij:
Pin Share
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments