20 mm karabin przeciwpancerny 97-Shiki

Karabin, który został zdobyty po zakończonych walkach na wyspie Guadalcanal na przełomie 1942, a 1943 roku

W połowie lat 30.-tych XX wieku stało się jasne, że zbliża się kolejny konflikt. Zgodnie z popularnym ówcześnie powiedzeniem, że generałowie zawsze starają się szykować do ostatniej wojny, jaką sami stoczyli, w wielu krajach rozpoczęto prace nad przenośną bronią przeciwpancerną, mającą zatrzymywać nacierające czołgi przeciwnika – największe taktyczne osiągnięcie tzw Wielkiej Wojny (I Wojny Światowej).

Niemieckie początki

Niemiecki karabin przeciwpancerny Tank Gewehr

Karabiny przeciwpancerne przy lekkiej artylerii polowej oraz wyspecjalizowanych w tym celu armat przeciwpancernych, wydawały się naturalnym pomysłem. Pierwszą broń tego typu skonstruowali Niemcy pod koniec I Wojny Światowej – Tankgewehr. W niemieckiej armii nosił on oznaczenie M.1918 T-Gewehr. Broń ta była znacznie powiększonym jednostrzałowym wariantem karabinu powtarzalnego Mauser Gewehr 98, który strzelał powiększonym nabojem wielkokalibrowym typu 13,2 mm x 92 mm SR z pociskiem z (stalowym) rdzeniem penetrującym. Broń tak powstała tak naprawdę z potrzeby samej chwili i nie była żadną przemyślaną i udaną konstrukcją strzelecką, ale pozwoliła na wprowadzenie nowego naboju, który miał być pierworodnie przeznaczony dla wielkokalibrowego karabinu maszynowego Tank-und-Fliegermaschinengewehr (TuF-MG), prace nad którego kilkoma projektami przedłużały się w nieskończoność. Wojna jednak przegrana dla samych Niemców, dobiegła końca, zanim wszedł do uzbrojenia którejkolwiek z opracowanych modeli. Sama koncepcja Tank Gewehra pozwoliła zaś szybko dać swoim żołnierzom skuteczną (lub w miarę skuteczną) broń i przetestować jej pierwotne założenie na polu bitwy. Ostateczne rezultaty były jednak na tyle zachęcające, że ich bezpośredni skutek, ale z innej strony – Stanów Zjednoczonych, gdzie do linii wprowadzono wielkokalibrowy karabin maszynowy Browning M2 kalibru 12,7 mm, po dziś dzień z niewielkimi zmianami stanowi on uzbrojenie wielu armii na całym świecie.

Droga ku Japonii

Z niemieckiego karabinu przeciwpancernego Tank Gewehr różne armie wyciągnęły różne wnioski, co jak widać z przeglądu międzywojennych karabinów przeciwpancernych, które tworzono: Niemcy – Panzerbüsche 38 i Panzerbüsche 39, następnie Panzerbüsche Model SS/41, czy Polacy z karabinem przeciwpancernym wz.35, postawili tutaj na przeciwpancerne pociski kalibru 7,92 mm systemu Mausera (Niemcy stosowali jednak przeciwpancerne pociski z stalowym płaszczem z rdzeniem stalowych, natomiast Polacy postawili na pociski s stalowym płaszczem i rdzeniem ołowianym, które były wystrzeliwane z dużą prędkością wylotową z broni powtarzalnej – Polska lub jednostrzałowej czy powtarzalnej – Niemcy. Inna droga poszli Brytyjczycy, Francuzi czy Amerykanie. Ci pierwsi postawili na specjalny nabój przeciwpancerny kalibru 13,97 mm dla swojego karabinu powtarzalnego Boys, natomiast amerykański Browning kalibru 12,7 mm czy francuski Hotchkiss kalibru 13,2 mm były wielkokalibrowymi karabinami maszynowymi. Natomiast za sprawą szwajcarskiej firmy Solothurn (w rzeczywistości stanowiącej wówczas filię niemieckiego giganta – Rheinmetalla), pojawiła się koncepcja nowej klasy broni – przenośnego, samopowtarzalnego lub w razie potrzeby broni samoczynnej – karabinu przeciwpancernego kalibru 20 mm na nabój pochodzący z lekkiej armaty przeciwlotniczej/uniwersalnej, były jednak znacznie cięższe i większe (karabiny przeciwpancerne tej firmy zostały dokładniej opisane tutaj: ). Takie bronie znalazły się na uzbrojeniu kilku armii w Europie – szwajcarskiej, włoskie, holenderskiej, węgierskiej (Solothurn S-18-100/1000) czy armii fińskiej (Lachti Pkiv m/39, zwany także strzelbą na słonie, dokładniej opisany tutaj: ). Tego typu idea dotarła także na azjatycki Daleki Wschód, gdzie ówczesne Cesarstwo Japonii szykowało się do nowej wojny z Chinami o znaczące rozszerzenie okupacji terytorium Mandżurii na resztę kraju. Chińczycy, zaalarmowani tzw. Incydentem Mukdeńskim z 1931 roku , który dał swoisty pretekst do japońskiej okupacji Mandżurii nie czekali z założonymi rękami i reformowali swoją armię, uzbrajając ją m.in. w lekkie czołgi Vickers Mark E Six-Ton. W tej odpowiedzi, sami Japończycy w 1935 roku uruchomili pod kierownictwem Doktora Kawamury Masai, program własnej konstrukcji karabinu przeciwpancernego, którego już zaledwie 2 lata później był tutaj Kyū-nan-shiki-jidōhō, czyli ciężki karabin wzór 2597, w skrócie 97-Shiki.

Ponieważ sam program uruchomiono jeszcze przed przystąpieniem Cesarstwa Japonii do tzw. Paktu Antykominternowskiego z 1936 roku, zamiast wykorzystać tutaj z gotowego naboju, na przykład niemieckiego 20 mm x 138 mm B, przeznaczonego dla lekkich armat przeciwlotniczych (jak programu firmy Solothurn czy dla fińskiego Lahti), to Japończycy opracowali tutaj własny nabój kalibru 20 mm x 124 mm, który był w praktyce przeznaczony wyłącznie dla tej broni.

Opis broni i szkolenia

Broń przygotowania do transportu

Konstrukcja japońskiego 20 mm karabinu przeciwpancernego 97-Shiki, mimo że zasada jej ryglowania została wzięta z ciężkiego karabinu maszynowego systemu Hotchkiss, posiadała więcej elementów konstrukcyjnych przypadająca dla lekkiej artylerii niż klasycznej ciężkiej broni strzeleckiej. Były tam hamulec wylotowy, oporo-powrotnik, komora zamkowa z lufą broni, były po oddaniu strzału wyrzucane, ślizgając się po szynach komory spustowej. Co bardzo ciekawe, ten właśnie pomysł na osłabienie odrzutu pojawił się później na etapie konstruowania broni. W jego pierwotnej konfiguracji miała się ona opierać na odprowadzaniu gazów prochowych, jak w rozwiązaniu, jakie zastosowali Amerykanie w 25 mm armacie automatycznej McClean Mk. III z 1916 roku. Sam japoński karabin przeciwpancerny był zasilany z magazynka pudełkowego i strzelał z zamka otwartego, czyli znowu jak w konstrukcji armaty McCleana. Jednak zasadniczo japoński karabin przeciwpancerny 97-Shiki jest bronią samopowtarzalną, to sami Amerykanie swoje zdobyczne egzemplarze przedstawiali jako „broń maszynową”.

Karabiny przeciwpancerne kalibru 20 mm choć były bronią przenośną, to jednak nie były bronią lekką. W pełnej komplementacji bojowej , z pełnym magazynkiem, zainstalowaną płytą pancerną, chroniącą strzelca i z uchwytami do jej przenoszenia ważył 68 kilogramów. Jednak z powodu tego, że broń miała także służyć w gęstej dżungli Azji Południowo-Wschodniej, broń ta otrzymała specjalne chwyty do przenoszenia jak w ciężkiej broni maszynowej, a nie w lawety kołowe czy narty (jak to było w Europie). Taki sposób pozwalał na jej transport nawet w trudnym terenie, pokrytym gęstą roślinnością. Chociaż według japońskiego regulaminu, sama broń mogła być przenoszona przez dwóch japońskich żołnierzy,m to zwykle było ich czterech, a według japońskiego regulaminu, obsługa tej broni liczyła aż 11 żołnierzy, w następującej kolejności: karabinowego w stopniu starszego kaprala, czterech (w tym celowniczy) żołnierz do przenoszenia karabinu, czterech tragarzy amunicji plus dwóch koniowodnych i każdy w niej miał co nosić. Na znacznie dłuższych trasach przenoszeniach broni, japoński karabin przeciwpancerny 97-Shiki był rozkładany na trzy części (komora zamkowa, lufa, tarcza ochronna), przenoszone wraz z amunicją w siodłach jucznych na łącznie 9 koniach transportowych lub mułach. Japońska broń przeciwpancerna tego typu występowała na szczeblu batalionu piechoty, stanowiąc część jego kompanii karabinów maszynowych. Do kompanii piechoty przydzielano je jako pluton przeciwpancerny, z wyposażeniem dwoma karabinami przeciwpancernymi (25 żołnierzy, dwie drużyny po 11 żołnierzy plus poczet dowódcy). Natomiast w japońskiej dywizji piechoty na etacie pokojowym przewidywano docelowo 72 egzemplarze 20 mm karabinów maszynowych 97-Shiki, ale nigdy nie zrealizowano tego celu, produkcja broni szła tutaj zbyt wolno, a wzrost liczby japońskich dywizji także mocno to utrudniał.

Transport broni przez dwóch żołnierzy

Po osiągnięciu wyznaczonego przez karabinowego stanowiska ogniowego, obsługa rozkładała tutaj dwójnóg pod lufą i podporę pod kolbą, które stanowiły zasadniczą podstawę broni w czasie oddawania ognia. Aby napiąć zamek broni, celowniczy ciągnął obiema rękami za umieszczoną z lewej strony komory zamkowej rękojeść napinania z uchwytem w kształcie litery „T” (bardzo podobny potem zostanie zastosowany w niemieckim uniwersalnym karabinie maszynowym Maschinengewehr 42 kalibru 7,92 mm), aż zamek został przechwycony przez zaczep spustowy. Pomiar siły potrzebnej do napięcia zamka broni spełzły na niczym, ponieważ skala tzw. „wagi bagażowej” skończyła się na 32 kilogramach. Tutaj, w odróżnieniu od fińskiego karabinu przeciwpancernego Lahti L-39 celowniczy nie dysponował żadnym mechanicznym wspomaganiem napinania, nie było żadnej korby, ani nawet zastosowanego zatrzasku. Pozwalającego napiąć zamek w kilku etapach jego pracy. Trzeba było tutaj zwykłej ludzkiej siły i najlepiej, jak się to udało zrobić za pierwszym razem.

Po otwarciu osłony przeciwpyłowej, do gniazda na szczycie komory zamkowej wkładany był sterczący w górę magazynek na 7 sztuk nabojów. Od tej pory broń była w pełni przygotowana do oddania strzału, wystarczało odbezpieczyć mechanizm spustowy. Japoński karabin przeciwpancerny 97-Shiki kalibru 20 mm miał dwa niezależne bezpieczniki. Transportowy unieruchamiał zamek na czas przenoszenia broni z napiętym zamkiem i był zaopatrzony w dużą dźwignię do zabezpieczania czy odbezpieczania z zatrzaskiem ustalającym na prawej stronie komory zamkowej, zwalnianą przez samego ładowniczego po zajęciu stanowiska strzeleckiego, niezależnie od pozycji samego zamka broni (jeśli oczywiście sam zamek nie został wcześniej napięty, to włączony bezpiecznik, by to uniemożliwił, więc też wtedy należy go wyłączyć). Bezpiecznik spustowy, typu przetykowego, mieścił się z lewej strony komory spustowej i był obsługiwany przez celowniczego, blokował jedynie szynę spustową, tym samym unieruchamiając język spustowy.

Broń rozłożona na części

Jednak zanim dochodziło do odbezpieczenia, celowniczy broni naprowadzał samą broń na wyznaczony cel, korzystając tutaj z celownika przeziernikowego i muszki broni, które są zainstalowane po lewej stronie broni. Konstrukcja zastosowanych podpór, sprawia, że wodzenie lufa na wyznaczony cel było nieco utrudnione, wymagało unoszenia ramieniem kolby broni, co powodowało braku kontaktu podstawy tylnej broni z podłożem, ale umożliwiało w pewnych zakresach kątowych możliwość obrócenia przedniej podstawy dwunożnej broni,jednak było to nieco pracochłonne, a zarazem masa i wielkość broni wymagało od celowniczego karabinu. Kąt podniesienia karabinu (zmiany w płaszczyźnie pionowej) można było dokonywać poprzez podniesienie kolby ręcznie lub za pomocą tulei z tylnej podpory, którą można było blokować w różnych nastawach (wydłużanie lub skracanie). W czasie prowadzenia ognia, odrzut broni był na tyle silny, że ładowniczy karabinu przeciwpancernego musiał swoimi oby dwiema rękami dodatkowo trzymać przednie dwójnóg karabinu, jednocześnie unikając wyrzucanych z duża siłą ciężkich łusek po nabojach, które były wyrzucane pod karabinem i odbijały się na gruncie w różnych kierunkach. W dodatku tuż przed jego twarzą, duża część broni cofała się po oddaniu strzału. Ale podobno japońscy żołnierze byli twardzi i nieustraszeni.

Kiedy wreszcie broń została rozstawiona, załadowana, naprowadzana na wyznaczony cel i odbezpieczona, celowniczy ściągał spust. Podobnie było jak w fińskim karabinie przeciwpancernych konstrukcji Lahtiego spust broni wymagał użycia sporej siły w celu jego zwolnienia, co zresztą wymagało w praktyce często dwóch, a nawet trzech palców, tym bardziej, że japoński karabin przeciwpancerny 97-Shiki strzelał z otwartego zamka, dodatkowo odpartego dwoma silnymi sprężynami powrotnymi, których siła nacisku przekładająca się na znaczne tarcie, co mocno potęgowało powstający opór na języku spustowym. Kiedy ostatecznie celowniczy broni zdołał ściągnąć spust, do którego potrzeba była średnia siła wynosząca 176 N (18 kG), zamek broni ruszał naprzód pod naciskiem ściągniętych sprężyn powrotnych. Kiedy już nabrał on odpowiedniego rozpędu, występ wyłuskiwacza na zamku uderzał w dni najniżej wiszącego w szczękach magazynka pudełkowego naboju, wypychał go, dosyłał do lufy, a zamek broni zamykał się za nim i ryglował, wpychając rygiel wahliwy w opory komory zamkowej. Zaryglowanie unosiło mieszczący się w ryglu podbijak na linię iglicy, a zastosowane suwadło kończąc swój ruch naprzód po zaryglowaniu, uderzało w sterczący podbijak i za jego pośrednictwem wbijało stosowaną iglicę w spłonę dna naboju, dosyłanego do osi lufy broni.

Zdobyta przez czerwonoarmistów broń podczas walk w 1939 roku

Po oddaniu strzału pocisk z naboju przesuwał się przed przewód lufy, odsłaniając w 2/3 jego długości otwór, przez który część gazów uchodziła do komory regulatora gazowego, ułożonego pod lufą broni, skąd rurką gazową przechodziły do zasadniczej komory gazowej wiszącej pod wlotową częścią lufy, gdzie były rozdzielane na dwa strumienie gazowe, napierające na dwa tłoki o długim skoku, tworzące ramiona suwadła i kryjące wewnątrz sprężyny urządzenia powrotnego. Impuls gazów był przenoszony przez tłoki, uruchamiał suwadło. To, odrzucane odryglowywało zamek, który wyciągnął z lufy łuskę po naboju i wyrzucał ją przez okno wylotowe w dwie komory zamkowej pod broń, po kontakcie z wyrzutnikiem wiszącym spod sklepienia komory zamkowej. Po dojściu w skrajne, tylne położenie, suwadło ponownie przechwytywane było przez zastosowany zaczep spustowy, kończąc swój cały cykl. Aby zredukować choć trochę bardzo silny, mimo zastosowania hamulca wylotowego odrzut broni, cykl broni samopowtarzalnej, dokonywał się wewnątrz komory zamkowej z lufą także odrzucanych na szynach komory spustowej, uruchamiając tutaj najpierw zastosowany hydrauliczny powrotnik, pchający zespół lufy z powrotem w przód.

Zastosowana amunicja

Nabój z pociskiem przeciwpancernym Shiki-100 kalibru 20 mm x 124 mm wraz z kartonową tubą podczas jego transportu

Do japońskiego karabinu 97-Shiki produkowane były naboje kilku różnych typów. Początkowo były to wyłącznie naboje przeciwpancerne kalibru 20 mm, z pociskiem przeciwpancernym, oznaczonym jako 97-Shiki o prędkości początkowej 790 m/s, które nie sprawdziły się w swoim debiucie bojowym w starciu nad Chałchyn-Goł w 1939 roku, gdzie miały one problem z przebiciem zastosowanego pancerza w czołgach szybkich typu BT-5 oraz BT-7. W 1940 roku w miejsce tego naboju z pociskiem przeciwpancernym, wszedł nowy nabój z pociskiem przeciwpancerno-smugowym, oznaczonym jako 100-Shiki o masie pocisku 162 gram, także pełnookalibrowy, jak jego poprzednik, ale wykonany ze specjalnej, utwardzanej stali ze wzmocnioną jeszcze dodatkowo częścią głowicową. Spalenie ładunku miotającego o masie 38 gramów prochu nitroglicerynowego, rozpędzało pocisk do prędkości początkowej, wynoszącej 866 m/s, co dawało mu energię wylotową sięgającą 60 750 J, co dawało mu zdolność do przebijania pancerza stalowego o grubości 30 mm z odległości 100 metrów. Już także w 1940 roku, pod wpływem zdobytych w Chinach doświadczeń i po pojawieniu się bazujących na karabinie przeciwpancernym 97-Shiki, lekkie armaty przeciwlotnicze kalibru 20 mm typu 98-Shiki, paletę stosowanej amunicji poszerzono o naboje typu 100-Shiki z stosowanymi pociskami odłamkowo-smugowymi i następnie pociskami odłamkwo-zapalająco-smugowymi (w obu pociskach zastosowany smugacz po swoim wypaleniu był także samolikwidatorem pocisku w locie), które z czasem w produkcji seryjnej wprost wypychały coraz mniej przydatne naboje z pociskami przeciwpancernymi. Podczas walk z siłami amerykańskimi, to okazywało się, że broń, która była pierwotnie konstruowana pod zwalczanie stosowanych przez chińskie wojska lądowe czołgów lekkich rodziny Vickers Mk. E,to posiadające znacznie grubszy pancerz czołgi lekkie rodziny M3/M5 oraz czołgów średnich rodziny M4 były w praktyce niemożliwe lub bardzo trudne do uzyskania.. Pod sam koniec II Wojny Światowej na Pacyfiku ruszył program pod oznaczeniem Ji-Te Dan, gdzie w ramach którego rozwijano granat karabinowy (typu prętowego), uzbrojonego w głowice kumulacyjną, która miała być wystrzeliwana z karabinu przeciwpancernego 97-Shiki. Ostatecznie jednak nie wszedł on do produkcji seryjnej, gdyż jednocześnie rozwijany granat z głowicą kumulacyjną, oznaczony jako 2-Shiki (będącego swoistą kopia niemieckiego rozwiązania, oznaczonego grGewPzGr do garłacza GewGrGer), osiągał tutaj nieznacznie mniejszą, a już wystarczającą przebijalność pancerza stalowego z broni 10-krotnie lżejszej i w praktyce 80-krotnie tańszej w produkcji.

Szkolenie strzeleckie

Podstawowe dane taktyczno-techniczne

  • Kaliber broni – 20 mm

  • Stosowany nabój – 20 mm x 124 mm

  • Długość broni – konfiguracja bojowa – 2096 mm

  • Długość broni – konfiguracja transportowa – 2527 mm

  • Długość stosowanej lufy – 1064 mm

  • Masa całkowita broni – 68,1 kg

  • Masa minimalna bojowa broni (bez tarczy i uchwytów transportowych) – 52,2 kg

  • Pojemność magazynka pudełkowego – 7 sztuk naboi

  • Energia kinetyczna wystrzelonego pocisku – typu 100-Shiki 60 746 J

  • Prędkość początkowa wystrzelonego pocisku – 100-Shiki 866 m/s

Magazynki broni

Służba liniowa i bojowa

Produkcję seryjną japońskiego karabinu przeciwpancernego typu 97-Shiki rozpoczął w 1938 roku japoński arsenał w Kokurze – wówczas główny producent broni strzeleckiej dla Cesarskiej Armii Japońskiej. Chrzest bojowy przeszła ponad w już wspomnianych walkach z siłami radzieckimi i mongolskimi nad Chałchyn-Goł na terytorium Mongolii. Japońskie karabiny przeciwpancerne 97-Shiki okazały się wówczas naprawdę mało skuteczne z opancerzeniem czołgów szybkich rodziny BT, które przecież nie były jakoś dobrze opancerzone. Ale bardzo szybko występowały także problemy z samą bronią, co było związane z nierówną jakością stosowanej do nich amunicji. Nierówna jakościowo produkcja amunicji kalibru 20 mm powodowała, że sam cykl działania broni był nierównomierny i często powstawały zacięcia broni, ponieważ za mały lub zbyt slaby jakościowo proch nie stwarzał odpowiednio silnej energii dla broni, a sam ruch zamka bywał nie pełny lub w drugą stronę, kiedy za silny ładunek miotający naboju powodował powstanie pełnej automatyki broni i niekontrolowany ogień ciągły. Dochodził także do niebezpiecznych przypadków. Wśród takich znanych był przypadek japońskiego generała-majora Glichi Dogane, czyli komendant jednego z dwóch zakładów arsenału w Kokurze, produkującego karabiny przeciwpancerne 97-Shiki, który prowadził strzelania kontrolne z jednego z egzemplarzy prototypowych. Kiedy pierwszy magazynek został bez większych problemów opróżniony, to kiedy zainstalowano drugi magazynek, z świeżo otwartej skrzyni amunicyjnej, zaczęły się poważne problemy. Karabin nagle zaczął strzelać niekontrolowanym ogniem ciągłym, zaskakując mocno samego strzelca karabinu przeciwpancernego. Zastosowany w broni dwójnóg złożył się pod bronią, która sama przewróciła się na bok i dalej prowadziła ogień, miotała bronią po strzelnicy na której, na szczęście nikogo nie było wówczas.

Karabin zdobyty w Holenderskich Indiach Wschodnich przez siły aliantów

Oczywiście, biorąc tutaj wysoki stopień skomplikowania technicznego broni, jej wysokie koszty produkcji i mocno już pierwsze niepomyślne doświadczenia z walk z Armią Czerwoną, nie może więc dziwić fakt, że już jesienią 1941 roku, nawet przed atakiem japońskim na Hawaje, realizację przyjętego zamówienia na wyprodukowanie 1500 egzemplarzy broni przerwano po zrealizowaniu 960 zbudowanych egzemplarzy karabinów przeciwpancernych 97-Shiki. W 1943 roku, gdy działania wojenne zaczęły się już mocno negatywnie dla Cesarstwa Japonii, to produkcję omawianej broni w zakładach produkcyjnych K. K. Nihon Seikōsho w Muroran, które wcześniej zajmowały się produkcją dział morskich kalibru 457 mm, przeznaczonych dla super pancerników klasy Yamato. Jak się okazało, zakład nie był na to przygotowany i tempro produkcji karabinów przeciwpancernych było bardzo słabe, a powstało tam zaledwie 100 egzemplarzy broni.

W Cesarskiej Japonii każdy z rodzajów sił zbrojnych, opracowywał własne wzory uzbrojenia i poza bronią strzelecką zwykle nie używano ich na tzw. „krzyż”, stad karabiny przeciwpancerne typu 97-Shiki był wyłącznie bronią stosowanych w dywizjach armii lądowej, gdzie doczekał się kilku często dziwnych odmian, które bardzo skrótowo zostaną przedstawione. 20 mm armata przeciwlotnicza 98-Shiki z jej zdwojoną odmianą, oznaczoną jako 4-Shiki. W lotnictwie używano armat, oznaczonych jako Ho-1 i Ho-3. Wariant armaty lotniczej Ho-1, który posiadał magazynki o pojemności 15-sztuk naboi. Stanowiły one uzbrojenie samolotu bombowego Nakajima Ki-49 Donryu (Helen). Natomiast wariant Ho-3, który był instalowany w specjalnym kanale w dolnej części kadłuba, posiadał magazynek bębnowy o pojemności 50 sztuk naboi, stanowił podstawowe uzbrojenie ofensywne ciężkiego samolotu myśliwskiego Kawasaki Ki-45 Toryu (kryptonim Nick), którego podstawowym zadaniem było zwalczanie samolot bombowych B-29. Osiągały one szybkostrzelność rzędu 400 strz./min.

Japońska Cesarska Marynarka Wojenna, choć w jednostkach nawodnych stosowała głównie lekkie armaty przeciwlotnicze kalibru 25 mm i armatę morską typu 96-Shiki, także mocno kopiująca stosowane rozwiązania konstrukcyjne z francuskiego ciężkiego karabinu maszynowego typu Hotchkiss, to na swoich okrętach podwodnych typu Ro, przybrzeżnych okrętach podwodnych klasy II, montowała uniwersalne podstawy obrotowe dla lekkich armat przeciwlotniczych, wyposażone w adapter do mocowania armaty przeciwlotniczej kalibru 20 mm 98-Shiki, mniejszej i lżejszej armaty, niż 25 mm armaty morskiej. Kolejnym użytkownikiem przeciwpancernego karabinu typu 97-Shiki kalibru 20 mm, byli japońscy spadochroniarze sił lądowych (Teishin Shudan).

Mimo sporych ograniczeń, wynikających choćby z samych koszów produkcyjnych broni (w 1940 roku 20 mm karabin przeciwpancerny 97-Shiki kosztował aż 6400 jenów w porównaniu z ceną 77 jenów za jeden egzemplarz karabinu powtarzalnego Arisaka 99-Shiki), wykonano łącznie wraz z egzemplarzami prototypowymi, 1108 egzemplarzy przeciwpancernych karabinów typu 97-Shiki, z których większość została przekazana japońskim jednostkom liniowym, na wszystkich frontach ich działalności na Pacyfiku i kontynencie Azjatyckim: od mroźnych terenów północnej Mandżurii, po pylista pustynię Gobi, aż po tropikalne dżungle Pacyfiku i Azji Południowo-Wschodniej. Jednak najczęściej samą broń używano nie w charakterze tego, do czego została stworzona, ale w charakterze jako broń przeciwdesantowa, co samo w sobie sprawiało, że stosunkowo niewiele egzemplarzy przetrwało do dnia dzisiejszego. Było to spowodowane też tym, że w stosunku do mieczy, pistoletów czy sztandarów, nie zbierano ich jako pamiątki – masa i rozmiar broni powodowała, że nikt się w to nie bawił, albo prawie nikt.

Bibliografia

  1. Christopher Bailey, Michael Heidler, Japoński 20 mm karabin przeciwpancerny 97-Shiki,czasopismo Strzał.pl Pro Libertate, Wydawnictwo Y, Warszawa

  2. https://en.wikipedia.org/wiki/Type_97_automatic_cannon

  3. https://ja.wikipedia.org/wiki/%E4%B9%9D%E4%B8%83%E5%BC%8F%E8%87%AA%E5%8B%95%E7%A0%B2