7,62 mm ręczny karabin maszynowy DP

Wrocław, Arsenał – Muzeum Militariów

Koncepcja Einheitsmaschinengewehr okazała się pociągająca nie tylko dla Niemców. Rosjanie po zakończeniu Wielkiej Wojny podjęli ją w wersji skrajnie ambitnej, ale brak doświadczenia, trudności techniczne i ingerencje polityczne nie pozwoliły im odnieść sukcesu. W tym artykule skupię się na ręcznych karabinach maszynowych DP oraz odmianach DT. Inne konstrukcje karabinów maszynowych Diegtiarowa opisze w osobnych artykułach.

Krótka historia rozwoju broni maszynowej

Wasilij A. Diegtiarow (1880-1949)

EMG miał łączyć w jednej konstrukcji ciężki karabin maszynowy na stabilnej podstawie i lekki z dwójnogiem, używany także w samolotach i czołgach. Oba podejścia Niemców do realizacji tego zamierzenia zakończyły się fiaskiem: Maschinengewehr 16 w ogóle nie wszedł do seryjnej produkcji, a w czasach istnienia Maschinengewehr 34 lotnictwo używało już zupełnie innej broni. Rosjanie po zakończeniu I Wojnie Światowej podjęli się zadania jeszcze ambitniejszego: stworzenia wszechogarniającej, całkowicie uniwersalnej rodziny broni automatycznej, obejmującej karabiny automatyczne i maszynowe zasilane magazynkiem i taśmą, piechoty, czołgowe i lotnicze, kalibrów 7,62 mm i 12,7 mm. W realiach sytuacji panującej w Rosji Radzieckiej była to od początku Mission Impossible, lecz mimo to jej realizację poruczono Wasilijowi Aleksiejewiczowi Diegtiarowowi.

Pisownia nazwiska konstruktora DP, DSzK i PTRD budzi od lat kontrowersje na Zachodzie. Przyczyną jest rosyjski zwyczaj upraszczania pisowni spółgłoski „jo” (ë), która potocznie bywa pozbawiana kropek i wówczas wygląda identycznie jak „je” (e). Uproszczonego Дегтярeвa transliterowano z grażdanki na alfabety łacińskie w tej właśnie postaci, utrwalając błędną wymowę. W ostatnim ćwierćwieczu zaczęto jednak na powrót rygorystycznie przestrzegać prawidłowego zapisu słów oraz nazwisk – i teraz w wydawanych w Rosji książkach oraz w rosyjskiej wikipedii nazwisko konstruktora figuruje w wersji Дегтярëв. Polska transkrypcja tego nazwiska brzmi „Diegtiarow”, gdyż w wymowie rosyjskiej spółgłoski z grupy „jot” (je, ja, ju, jo) utwardzają się po głosce „r”. Każdy kto dorastał w czasach świetności „Czterech pancernych” do dziś pamięta podwórkowe zabawy, w których zawsze komuś przypadała rola Janka, noszącego „talerzówkę” – dopiero w szkole na lekcjach PO dowiadywaliśmy się, że to „erkaem Diegitariewa”, swojsko zwany „dyktą”. Póki był człowiek młody i głupi, to nawet mu nie przeszkadzało, że przez całą I serię Janek ma w czołgu DP zamiast DT. Są tacy – sam ich znam – którym do dziś to nie zamąca obrazu…

Zdwojone, lotnicze karabiny maszynowe DA kalibru 7,62 mm na ciężkim samolocie bombowym TB-3

Wasilij A. Diegtiarow pochodził z rodziny o długich (udokumentowanych od 1625 roku) tradycjach pracy w przemyśle zbrojeniowym Tuły. Urodził się tam 21 grudnia 1879 (2 stycznia 1880 roku „nowego stylu”, czyli według kalendarza gregoriańskiego). W wieku 11 lat rozpoczął wzorem przodków ciężką pracę w Tulskim Orużejnym Zawodzie (TOZ), po kilku latach zostając najmłodszym w historii pracownikiem prototypowni: działu, do którego trafiali najlepsi i najzdolniejsi ślusarze. W 1901 roku powołano go w sołdaty, ale zamiast do tłumienia buntów w odległych prowincjach po szkoleniu unitarnym poborowy Diegtiarow trafił z Tuły do drugiego ważnego dla historii uzbrojenia w Rosji ośrodka – Oficerskiej Szkoły Strzeleckiej w Oranienbaumie (dziś Łomonosow koło Sankt-Petersburga), do warsztatów działającego tam poligonu badawczego broni strzeleckiej. Trwał właśnie zapoczątkowany w roku 1900 proces badania i wyboru ciężkiego karabinu maszynowego dla carskiej armii. Warsztat poligonu służył jako zaplecze techniczne ekipom prezentującym różne typy karabinów maszynowych, które Diegtiarow poznawał od podszewki, pomagając w ich napra wach. Spotykał tam ciekawych ludzi, w tym Johna M. Browninga, ale nie wspominał go dobrze – odludek z Ameryki nie pozwolił mu nawet zajrzeć do swojej „kopaczki do kartofli”, wszystkie naprawy wykonując własnoręcznie. Po zakończeniu czteroletniej służby Diegtiarow pozostał w Oranienbaumie na cywilnym etacie.

W 1906 roku los zetknął go z prof. płk gw. Władymirem G. Fiodorowem z Artkomu GAU (Komitetu Uzbrojenia Głównego Zarządu Artylerii) Sztabu Głównego, który do Oranienbaumu przyjechał z projektem przebudowy karabinu Mosina na broń automatyczną. Współpraca przerodziła się w nieczęstą serdeczną przyjaźń ponad kastowymi podziałami: prostego robotnika z pułkownikiem cesarskiej gwardii, naukowcem z dyplomami renomowanych uczelni technicznych Europy. Ta więź ukształtowała całe przyszłe życie ślusarza. Diegtiarow chłonął wiedzę jak gąbka, Fiodorow stał się jego prywatnym nauczycielem, życiowym mistrzem i protektorem. Paroletnia współpraca nad karabinem automatycznym była dla Diegtiarowa szkołą, której nigdy nie miał okazji skończyć. Przeniósł się w ślad za swoim mistrzem z Oranienbaumu do Siestroriecka, który wyznaczono na centrum prac nad nowymi rodzajami uzbrojenia. Fiodorow ufał mu tak bardzo, że kiedy wyjeżdżał do Petersburga, Diegtiarow wraz z jego drugim protegowanym, Iwanem N. Kolesnikowem, samodzielnie prowadzili prace, wnosząc własne poprawki konstrukcyjne. Kiedy po wybuchu wojny Fiodorowa wysłano za granicę z misją zakupów uzbrojenia dla armii, Diegtiarow po raz pierwszy stworzył od podstaw swoją własną konstrukcję, karabinek samopowtarzalny na bazie Mosina. Karabinek przebadano, uznano za broń perspektywiczną, ale wymagającą dopracowania, na które nie było czasu. Zamiast tego, po powrocie Fiodorowa dokończyli w trójkę prace nad jego karabinem automatycznym, który został wreszcie przyjęty do uzbrojenia w 1916 roku jako Awtomat Fiodorowa obr. 1916 g. Zmiana silnego naboju rosyjskiego 7,62 mm x 54 mm R na słabszy japoński 6,5 mm x 50 mm SR rozwiązała wszystkie problemy, z którymi twórcy nie mogli sobie poradzić od tylu lat. Interwencyjny zakup japońskich karabinów powtarzalnych Arisaka sprawił zaś, że amunicja ta stała się w Rosji drugim nabojem standardowym.

Radziecka amunicja karabinowa Mosina 7,62 mm x 54 mm R

Prace nad dopracowaniem karabinka Diegtiarowa przerwał wybuch rewolucji rosyjskiej, a potem przewrót bolszewiki. Generał-major Fiodorow był jednym z paru oficerów tak wysokiej rangi, który odpowiedzieli się po stronie bolszewików i dzięki temu jego dalsza współpraca z Diegtiarowem i Kolesnokowem mogła trwać więc dalej. Już w dniu 18 stycznia 1918 roku Lenin polecił mu utworzyć od całkowitej podstawy nowy ośrodek konstrukcji i produkcji broni automatycznej, na siedzibę, którego wybrano nieukończoną fabrykę ręcznych karabinów maszynowych Madsena w Kowrowie, Fiodorow zabrał tam obu swoich uczniów.

Fabryka miała pracować dla rewolucji i jej twórcy zaprowadzili tam mocno rewolucyjne porządki. Zamiast zewnętrznych konstruktorów, którzy przyjeżdżają z pomysłem w teczce i realizują go przy pomocy przypadkowych ślusarzy, Fiodorow i Diegtiarow stworzyli pierwsze w Rosji Bolszewickiej biuro konstrukcyjne broni strzeleckiej z prawdziwego zdarzenia z własnym Warsztatem Doświadczalnym. Hasła rewolucyjne sprawdziły, że znikł bardzo sztywny podział na konstruktorów i wykonawców. Każdy z pracowników miał teoretyczne prawo zgłaszać pomysły racjonalizatorskie, mogące ulepszyć konstrukcję. Diegtiarow oceniał te pomysły i bardziej racjonalne starał się wprowadzać, a zgłaszające jej osoby przenosił z hal produkcyjnych do biur konstrukcyjnych. Już wkrótce trafiły do niego prawdziwe talenty – Siergiej G. Simonow, Gieorgij S. Szpagin czy bracia Goriunowowie. KB-2 z zakładów kowrowskich stało się teraz faktem i zajęło tworzeniem nowych wzorów broni maszynowych.

Ręczny karabin maszynowy DP obr./wz. 27 kalibru 7,62 mm

Autor – zdjęcia: Dawid Kalka

Brzeg, Święto Wojsk Saperskich i Inżynieryjnych, 2019 rok

Fiodorow zaproponował stworzenie kompletnej rodziny broni samoczynnej dla wszystkich rodzajów sił zbrojnych Rosji Bolszewickiej, zasilanych z magazynka i z taśmy amunicyjnej. Na naboje karabinowe i wielkokalibrowe, bazujących na wspólnej zasadzie konstrukcyjnej i jak największej liczbie wspólnych lub identycznych konstrukcji, części i zespołów, to na wzór trzech wielkości karabinów maszynowych systemu Maxima – ręcznego karabinu maszynowego Maschinengewehr 16 na naboje karabinowe, wielkokalibrowego karabinu maszynowego TuF kalibru 13 mm i armaty automatycznej typu Pom-Pom kalibru 37 mm. System Fiodorowa przesuwał akcent na broń piechoty miał wychodzić od indywidualnego karabinu samoczynnego, co oczywiście jego karabinu maszynowego obr. (wz.) 1916, obejmując zbieżne z nim konstrukcyjnie magazynowy ręczny karabin piechoty wraz z jego wszelkimi odmianami specjalizowanymi dla sił lotnictwa i broni pancernej, ciężki karabin maszynowy, który miał być zasilany z taśmy amunicyjnej oraz wielkokalibrowy karabin maszynowy, który nie jako był wówczas definiowany jako broń przeciwpancerna przeznaczona dla oddziałów piechoty.

W dniu 31 maja 1923 roku komicja GAU po przeprowadzeniu strzelań testowych z karabinów maszynowych, bazowanych na Awtomacie Fiodorowa, mimo licznych zacięć zastrzeżeń do wyboru samego naboju i przegrzewania się luf testowanych broni, bardzo pozytywnie oceniła ideę stworzenia spójnej rodziny broni samoczynnej, zalecając jej realizację w praktyce. Koncepcja ober-ukaemu à la Russe zyskała oficjalne poparcie.

Już w 1921 roku powstał bardzo chłodny powietrzem ręczny karabin maszynowy Fiodorowa-Diegtiarowa na dobrą sprawę Awtomat Fiodorowa z dwójnogiem i aluminiową chłodnica, przejęta od lekkiego karabinu maszynowego Lewisa. Rok później usunięto ją, karabin stał się przy tym lżejszy i bardziej poręczny, ale pozostawały nadal wszystkie jego wady: mała pojemność magazynka, niestandardowy japoński nabój karabinowy, szybkie przegrzewanie lekkiej lufy. Kolejny egzemplarz prototypowy, zaopatrzono w lufę montowaną zatrzaskiem bagnetowym, pozwalającym ją szybko wymienić w razie przegrzania. Sama wymiana była jednak bardzo kłopotliwa, gdyż wymagała ona wydłubywanie mocno rozgrzanej lufy z zakrywającej ją do wylotu osłony. Inna odmiana miała chłodnicę z wodą, która w praktyce nie rozwiązywała żadnego z tych problemów, a tylko dodawała nowe.

Młody talent z hali produkcyjnej, Gieorgij Szpagin, który skonstruował podwójnie sprzężony wariant czołgowy. Były to dwa lekko zmodyfikowane Awtomaty Fiodorowa ze wspólną komora spustową. By ustawić ładowanie i wyrzucanie łusek w czołgu, Szpagin odwrócił je do góry nogami – teraz magazynki dołączano się od góry, a od dołu worek zbierał łuski.

Pokrowiec z zapasową lufą do broni

Fiodorow i Diegtiorow zajęli się w 1922 roku lotniczym karabinem maszynowym na bazie Awtomatu Fiodorowa – tym razem zaopatrując go w zaczerpniętym z lekkiego karabinu maszynowego Lewisa cały węzeł zasilania wraz z magazynkiem talerzowym napędzanym przez mechanizmy broni. Zasilanie z góry w połączeniu z napędem od części ruchomych umiejscowionym w górnej części komory zamkowej i wyrzucaniem łusek także w górę nie mógł się sprawdzić. Następny model poszedł więc drogą Szpagina – dwa karabiny maszynowe ze sobą sprzężono, odwracając do góry nogami. Ponieważ 25-nabojowy magazynek pudełkowy był zdecydowanie za mało pojemny do walki powietrznej, Diegtiarow skonstruował zupełnie nowy magazynek talerzowy własnym napędem w postaci sprężyny zegarowej, tym samym eliminując skomplikowany zewnętrzny napęd w Lewisie. Magazynek Diegtiarowa mieścił 50 sztuk nabojów kalibru 6,5 mm w jednej warstwie, ale z uwagi na obecność sprężyny miał znacznie większą średnicę (30 centymetrów), niż zgrabny 47-nabojowy talerz Lewisa. Aby umożliwić bliskie zamontowanie obu karabinów, umożliwiające jednoczesne prowadzenie ognia, ustawiono je na różnych poziomach, aby magazynki zachodziły na siebie. Niedobór posiadanej broni lotniczej w WWS RKKA był tak dojmujący, że tę pokrakę przyjęto na uzbrojenie w dniu 22 lipca 1924 roku. Fiodorow zbudował potem jeszcze jeden karabin maszynowy – lotniczy, tym razem potrójnie sprzężony, dodając kolejny karabin z lewej. Szybkostrzelność praktyczna wzrosła teraz z 250 strz./min. Do aż 400 strz./min., ale nowy karabin maszynowy był zdecydowanie zbyt szeroki dla istniejących wówczas samolotów.

Dalszy rozwój broni maszynowej w Związku Radzieckim

Pojemnik transportowy z dodatkowymi magazynkami dl broni

Prace nad rodziną karabinów maszynowych Fiodorowa- Diegtiarowa przeciągnął się, a tymczasem w 1924 roku WWS RKKA, po zebranych doświadczeniach z wojny domowej oraz wojny z Polską z lat 1919-1921, uznała pilną potrzebę znaczącego wzmocnienia siły ognia dywizji piechoty przez zwielokrotnienie liczby karabinów maszynowych. Identyczny proces miał miejsce we wszystkich armiach I Wojny Światowej, ale za granicą doprowadzono go do końca, podczas gdy w Rosji Bolszewickiej rewolucja zatrzymała go na poziomie 144 sztuk luf na dywizję w 1918 roku (w 1914 roku były to 32 lufy broni maszynowej). Były to wówczas niemalże wyłącznie ciężkie karabiny maszynowe Maxima, występujące dopiero na szczeblu batalionu, a potem kompanii. Karabiny maszynowe Madsena i Lewisa, częściowo w wersji, przekalibrowanej na rosyjski nabój karabinowy, to występowały w bardzo nieznacznych ilościach, głównie w lotnictwie oraz w jednostkach kawalerii. Piechota dysponowała również bardzo nieliczną liczbą karabinów maszynowych Hotchkiss Portatif (Benet-Marcier) i ręcznych karabinów maszynowych Chauchat, skalibrowanych na nabój karabinowy Lebela kalibru 8 mm. Bronie te pochodziły z dostaw francuskich. W czasie trwania I Wojny Światowej w typowej austro-węgierskiej dywizji liczba ta wzrosła z 24 sztuk do 80 sztuk, we włoskiej z 8 sztuk do 275 sztuk, natomiast w niemieckiej z 24 sztuk do aż 324 sztuk (w tym 216 egzemplarzy Maschinengewehr 08/15 i Maschinengewehr 08/18 oraz broni systemu Bergmanna – Maschinengewehr 15nA), w brytyjskiej armii z 24 sztuk do aż 400 sztuk (336 egzemplarzy Benet-Mercier i systemu Lewisa), a w francuskiej dywizji z 24 sztuk do 684 sztuk (z czego 576 egzemplarzy, stanowiły tutaj ręczne karabiny maszynowe Chauchatów). Wszystkich przelicytowali tutaj natomiast Amerykanie – ich liczba wzrosłą z 18 sztuk w 1917 roku do aż 1000 sztuk w roku następnym (w tym 775 egzemplarzy ręcznych karabinów maszynowych Chauchat oraz Lewis i BAR). Aby choć trochę zapełnić tutaj lukę ziejąca po między 1000 sztuk ręcznej broni maszynowej, w porównaniu z rosyjska dywizją, gdzie było tylko 144 luf, to w Rosji miała się pojawić w następnych latach nowa klasa broni automatycznej, czyli karabin maszynowy wsparcia drużyny.

W dowództwie WWS RKKA ostro ścierały się dwa stronnictwa. Jedno stronnictwo opierało się na stworzeniu ręcznego karabinu maszynowego z taśmą amunicyjną – o większej sile ognia, ale mniejszej manewrowości piechura, natomiast druga strona chciała utworzenia bardziej manewrowej broni, wyposażonej w magazynek. Prace ostatecznie ruszyły więc dwutorowo: nad lekkim karabinem maszynowym systemu Maxima, nad którą pracowali Kolesnikow i Tokariew, a nad magazynowym wariantem ręcznego karabinu maszynowego – Fiodorow z Diegtiarowem. Ich karabin jednak wciąż strzelał japońskim nabojem kalibru 6,5 mm, których w strukturze WWS RKKA nadal był mocno niestandardowy. W 1924 roku nowy „narkom” od spraw wojskowych Michaił W. Frunze, który po śmierci Lenina zastąpił na tym stanowisku Lwa Trockiego, rozkazał przebudować karabin na standardowy nabój karabinowy kalibru 7,62 mm i to był prawdziwy początek końca Fiodorowa jako samodzielnego konstruktora broni strzeleckiej. Po przekalibrowaniu broni, szybko okazało się, że zamek broni był po prostu za słaby na znacznie mocniejszy nabój i Fiodorow poniósł klęskę w przeprowadzonych badaniach. Frunze odsunął niesłusznie uchodzącego za protegowanego Trockiego – Fiodorowa od kierowania biurem KB-2, przekazując to stanowisko jego dotychczasowemu zastępcy, czyli Diegtiarowowi, który już w 1923 roku zaczął własne prace nad podobną bronią na rosyjski nabój karabinowy, dostał teraz polecenie skonstruowania od podstaw nowej rodziny ręcznych karabinów maszynowych.

Magazynek talerzowy do broni

Efektem tego polecenia było powstanie pierwszego w Rosji udanego, własnej konstrukcji karabinu maszynowego, stanowiącego oryginalną strzelecką konstrukcję rodzima. Dzięki kolektywnemu wysiłkowi i zaangażowaniu Fiodorowa, nadal wspierającego Diegtiarowa swoją wiedzą, KB-2 szybko uporało się z tym zadaniem. Punktem wyjścia do prowadzonych prac biura, stał się AD – Awtomat Diegtiarowa, dostosowana do naboju karabinowego 7,62 mm x 54 mm R. Choć była to konstrukcja stworzona przez Diegtiarowa, choć pod nadzorem merytorycznym samego Fiodorowa. Karabin ten działał na zasadzie odprowadzania gazów z przewodu lufy, a nie odrzutu lufy, posiadała także znacznie mocniejsze rygle. Sposób ryglowania zamka wielokrotnie opisywano jako kopię broni zachodniej, przy czym jedni to widzieli jako kopię szwedzkiego karabinu maszynowego Kjellmana-Friberga, a inni zaś jako model wzorcowy karabin Mausera Modell 1906/09. Oczywiście oba poglądy były tutaj całkowicie błędne – konstrukcja Diegtiarowa była jego oryginalną, bo choć samo łączące przewożone całkowicie na swój sposób pomysły obu wymienionych, to sam nie naśladuje wprost żadnego. Najważniejszą różnicą jest inny od obu pierwowzorów sposób uruchamiania mechaniki – Diegtiarow działał na zasadzie odprowadzenia gazów prochowych, podczas gdy kartaczownica Friberga była w ogóle bronią napędową, zaś wykorzystujący jej zamek karabin maszynowy Kjellmana-Friberga działa tutaj podobnie jak karabin samopowtarzalny systemu Mausera – na zasadzie krótkiego odrzutu lufy. Mechanizm funkcjonowania rygli systemu Diegtiarowa jest tutaj najbardziej zbliżony do systemu Friberga, z jego iglicą rozchylającą symetrycznie boczne rygle wahliwe, ale u Friberga działają one zupełnie inaczej. Występy ryglowe są tam na przednich końcach rygli, ukrytych całkowicie wewnątrz zamka. Iglica rozsuwa je na boki, a wtedy występy sterczące w przedniej części trzonu klinują go w komorze. W rzeczywistości kopią tego układu jest nie zamek Diegtiarowa, ale karabiny samopowtarzalne Walthera Gewehr 41 oraz Gewehr 43, choć tam także umieszczono go w broni działającej na zasadzie odprowadzania gazów. U systemu Mausera, mimo bardzo optycznego podobieństwa do systemu Diegtiarowa z jego długimi „klapami” ryglowymi, rygle nie są w ogóle połączone z zamkiem, lecz umieszczone w komorze zamkowej. Zamek przechodzi między nimi, ale wtedy rygle obracają się wokół tylnych końców i ustawiają za zamkiem, podpierając go o tyłu. W zamku Diegtiarowa rozwiązano to jeszcze w całkowicie inny sposób. Po pierwsze, zastosowane rygle są umieszczone na zewnątrz zamka (jak w systemie Mausera), ale są z nim połączone (jak w systemie Friberga). Po drugie, w odróżnieniu od obu systemów zachodnich oś obrotu rygli jest z przodu, a występy ryglowe z tyłu – w pozycji roboczej podpierają zamek jak u Mausera, ale rozchylając się przy tym na zewnątrz, jak i Friberga, ale nie zapadając się do środka. Karabin maszynowy systemu Diegtiarowa przebadano w lipcu 1924 roku i skierowano go do dalszych prac jako strzelecką konstrukcję obiecującą – jednak w końcu nigdy nie przyjęto do uzbrojenia. Jeszcze w październiku tego samego roku Diegtiarow zbudował na jego bazie nowy ręczny karabin maszynowy dla jednostek piechoty, który został oddany od samego początku próbom poligonowym wraz z przyjętym wówczas do uzbrojenia lekkiego karabinu maszynowego systemu Maxima-Tokariewa. Część strzelań z prowadzonych ówcześnie testów poligonowych przeprowadzał sam, osobiście Siemion Michajłowicz Budionny, który po zdobytych doświadczeniach z wojny domowej oraz prowadzonej wojny z Polską, bardzo żywo zainteresował się zagadnieniami stosowanej broni maszynowej w strukturach WWS RKKA. Jego nader pozytywna opinia o nowym karabinie maszynowym systemu Diegtiarowa, która została sformułowana, mimo występującego przy strzelaniu nagminnego łamania stosowanych iglic, które jak się okazało, były wykonane ze stali niewystarczająco jakościowo i wytrzymałości stali. Jednak to zapewniło samemu Diegtiarowowi danie „zielonego” światła w dalszych pracach. Teraz, po przeprowadzanych roszadach personalnych, zarządzonych przez Frunzego, Wasilij Aleksijewicz miał punkt wyjścia do prowadzenia dalszych prac i stworzenia nie tylko nowego ręcznego karabinu maszynowego, ale i centralnej konstrukcji całego systemu strzeleckiej, wyśnionego wraz z samym Fiodorowem. Po ponad roku prowadzonych intensywnie prac, we wrześniu 1926 roku sam Diegtiarow przedstawił do nowych prób poligonowych nowy, ręczny karabin maszynowy, który nosił fabryczne oznaczenie jako DP-26.

Nadchodzi DP

Ręczny karabin maszynowy DP obr./wz. 27 kalibru 7,62 mm

Autor – zdjęcia: Dawid Kalka

Czechy, Rokycany – Muzeum Linii Demarkacyjnej

Mimo wszystko w nowym ręcznym karabinie maszynowym, pozostało kilka ciekawych elementów przejętych z dotychczasowego modelu. Diegtiarow utrzymał układ zasilania z podwójnie sprzężonego karabinu lotniczego, zakładany z góry magazynek talerzowy i wyrzucanie pustych łusek w dół. Po przeprowadzonych próbach fabrycznych we wrześniu, w czasie których oddano po 5000 strzałów z każdego z dwóch egzemplarzy prototypowych, kiedy w listopadzie przyszedł czas na bardziej wyczerpujące badania. Oba egzemplarze prototypowe karabinów maszynowych DP-26 oddały po 20 000 strzałów bez uszkodzeń komory zamkowej i samej lufy (choć dochodziło do pewnych defektów: pękania suwadeł czy termicznego osłabienia sprężyny powrotnej), badano tempo przegrzewania zastosowanej lufy i wpływ tego na celność ognia i żywotność, odporność na brak smarowania i wiele innych cech. Na oddanie łącznie 40 000 strzałów, przypadło tylko 60 zacięć, głównie z powodu nie wyrzucenia pustej łuski z powodu zastosowania nieco słabego wyciągu, ale także niewypały z powodu wadliwej amunicji i zacięcia karabinu przy dosyłaniu powodowane problemami z wślizgiem nabojowym. Po wprowadzeniu odpowiednich poprawek (m.in.: przesunięto otwór do pobierania gazów, aby opóźnić otwarcie zamka, co znacząco poprawiło skuteczność ekstrakcji pustej łuski), w styczniu 1927 roku specjalna komisja Rewwojensowietu (Rewolucyjnej Rady Wojskowej), zajmująca się wyborem nowego karabinu maszynowego, bardzo szczegółowo przebadała wersję rozwojową, oznaczoną jako DP-27 i w lutym zamówiła ona partię próbną liczącą 100 egzemplarzy, które miały zostać przekazane do przeprowadzenia badań kwalifikacyjnych. Zanim rozpoczęto ich produkcję. Diegtiarow zdążył jeszcze skonstruować i przetestować dwie kolejne generacje ręcznych karabinów maszynowych systemu Diegtiarowa, a dopiero ostatecznie trzecia posłużyła jako prototyp dla partii badawczej. W czerwcu 1927 roku te pośrednie egzemplarze prototypowe posłużyły do prób kwalifikacyjnych typu oraz dla testów porównawczych z lekkim karabinem maszynowym systemu Maxima-Tokariewa i niemieckim lekkim karabinem maszynowym Maschinengewher 13 Dreyse kalibru 7,92 mm. Jak pisał w dniu 24 czerwca zastpca narkoma od spraw wojskowych i morskich – Siergiej Kamieniew, to wyniki potwierdziły lutowe postanowienia samej komisji: najlepiej spełniał swoje zadanie właśnie DP-27, jako broń wsparcia drużyny piechoty i nadano rozkaz niezwłocznego sprowadzenia konstrukcji karabinu maszynowego do produkcji. W dniu 5 października komisja od ręcznych karabinów maszynowych Rewwojensowietu zatwierdziła tą decyzję o wprowadzeniu go do produkcji seryjnej. Pierwsze 10 egzemplarzy seryjnych karabinów maszynowych typu DP oddano przedstawicielom armii w dniu 12 listopada, a do 10 stycznia 1928 roku dla struktur WWS RKKA dostarczono całą pierwszą setkę egzemplarzy, która ostała zamówiona rok wcześniej. W grudniu Rewwojebsowiet zatwierdził dodatkowe fundusze, za które jeszcze w roku finansowym 1927 roku, kiedy zamówiono kolejne 2500 egzemplarzy karabinów maszynowych DP. W dniu 21 grudnia 1927 roku, po przeprowadzeniu zimowego strzelania, w którym bez smarowania, przy temperaturze dochodzącej do -30 stopni Celsjusza, karabin maszynowy DP oddał 14 0000 strzałów bez uszkodzenia żadnej z jego części, karabin ten został przyjęty do uzbrojenia struktur WWS RKKA pod oznaczeniem Diegtiarowa Piechotnyj (DP) z indeksem (numerem katalogowym GAU) – 56-P321. Podobnie jak w przypadku karabinków samoczynnych rodziny AK, także tu ostatecznie oznaczenie wojskowe zostało pozbawione rocznika, używanego jedyne w wewnętrznych oznaczeniach egzemplarzy prototypowych, dlatego wszelkie określenia takie jak: DP-27 czy DP-28 są po prostu błędne.

Od dnia 25 marca do 2 kwietnia 1930 roku na polecenie zastępcy szefa Zarządu Uzbrojenia GAU, Nikołaja Jefimowa, 10 egzemplarzy ręcznych karabinów maszynowych typu DP, pochodzących z wczesnych serii poddano przedłużonej próbie żywotności, mającej na celu ustalenie możliwego zużycia części zapasowych w okresie użytkowania broni. Z karabinów maszynowych typu DP oddano w tym czasie łącznie 573 700 strzałów, strzelając do wystąpienia pęknięcia komory zamkowej. Wyniku dla poszczególnych egzemplarzy wyniosły od ponad 33 000 do niespełna 70 000.

DT

Broń złożona i rozłożona

Najwcześniej opracowanymi innymi wariantami strzeleckiej broni maszynowej, opartej na konstrukcji ręcznych karabinów maszynowych DT, były skonstruowane samodzielnie przez Szpagina, lotniczy karabin maszynowy obserwatora DA (Diegtiarowa Awiacjonnyj), a rok później jego wariant czołgowy, oznaczony jako DT (Diegtiarowa Tankowyj). Oba zachowały niemal identyczny zespół ruchomy i komorę zamkową, pochodzącą z ręcznego karabinu maszynowego DP. Różnicą były inne komory spustowe, z oddzielnym chwytem pistoletowym i bezpiecznikiem nastawnym w miejsce zastosowanego w ręcznym karabinie maszynowym DP bezpiecznika chwytowego. Najdalej idącą różnicą w tej konstrukcji, było zastosowanie całkowicie nowego magazynka, konstrukcji Szpagina. Komorę spustową dla ręcznego karabinu maszynowego DT zaopatrzono dodatkowo wysuwaną kolbę metalową o regulowanej długości z rozkładaną oporą naramienną. Wariant DA lamaista niej miał obróconą w górę rękojeść dla drugiej ręki obserwatora. Innym ułatwieniem obsługi broni na dużej wysokości, gdzie radziecki lotnik pracował w nałożonym na siebie grubym, futrzanym kombinezonie oraz w grubych rękawicach, był dodatkowy dźwigniowy zwalniacz magazynka, obsługiwany paskiem przechodzącym nad magazynkiem. Kiedy w dniu 22 czerwca 1941 roku, rozpoczęła się wojna radziecko-niemiecka, znana z historii rosyjskiej, jako Wielka Wojna Ojczyźniana, lotnicze karabiny maszynowe DA, jak i jego zdwojony wariant, oznaczony jako DA-2 z 1931 roku były już z radzieckiego lotnictwa wycofane z użytku za ich mocno niewystarczającą szybkostrzelność.

Natomiast, jeżeli chodzi o wariant czołgowy DT – z uwagi na jego zdecydowanie mniejsze wymiary, zastosowanie składanej kolby i jednak większą pojemność zastosowanego magazynka talerzowego konstrukcji Szpagina, posiadającego pojemność 63 sztuk nabojów z opracowanym dla niego dwójnogiem, były bardzo popularne jako zamienniki dla wersji DP, którego masowo używano w radzieckich jednostkach powietrzno-desantowych oraz radzieckiej piechoty morskiej.

Strzelcy z lekkimi karabinami maszynowymi Diegtiariowa. Parada wojskowa w Kujbyszewie. 7 listopad 1941 roku

Dalszy rozwój rodziny DP

Oprócz tworzenia kolejnych karabinów systemu, przez cały czas trwały próby modernizacji podstawowego wariantu ręcznego karabinu maszynowego DP. Diegtiarow bez przerwy posiadał nowe pomysły na wprowadzenie kolejnych ulepszeń, jedne były lepsze, drugie natomiast znacznie gorsze, ale za każdym razem spawa rozbijała się o opór GAU, który przy trwającej masowej produkcji i rosnących stanach posiadania ręcznych karabinów maszynowych DP oraz maszynowych broni pochodnych od jego konstrukcji, nie chciał komplikować i tak już marnego wyszkolenia i szkolenia oraz zaopatrzenia duplikując wzory już przyjęte ich ulepszonymi wersjami. Tutaj swoje dokładał także Stalin, który próby przeprowadzanych modyfikacji konstrukcji hołubionego przez siebie Diegtiarowa uważał za obrazę swojego (własnego) majestatu.

7,62 mm czołgowy karabin maszynowy DT obr./wz. 29

Autor – zdjęcia: Dawid Kalka

Wrocław, Arsenał – Muzeum Militariów

Pierwsza i jedyna przed rozpoczęciem konfliktu w Europie zmianą w konstrukcji, jaka została wprowadzona w seryjnie produkowanym ręcznym karabinie maszynowym DP, dotyczyła zastosowanej lufy. Początkowo była ona żebrowana i pozbawiona dodatkowego gwintowania na jej wylocie. Po letnich ćwiczeniach z 1928 roku, pojawił się tam też odrzutnik do strzelania ślepą amunicją (i towarzyszący mu specjalny magazynek, przeznaczony pod ślepą amunicją), a nacięty do jego osadzenia gwint wykorzystano rok później do nakręcania tam stożkowego tłumika płomieni wylotowych, powstających podczas strzelania. Stożek ten, o długości 12 centymetrów, przedłużał i tak już nie najkrótsza broń, więc podczas marszu był on bardzo często odkręcany. Aby jednak zapobiec gubieniu tłumików i powstającym uszkodzeniom odsłoniętego gwintu, polecono je na czas marszu nakręcać tyłem naprzód, na wzór bagnetów, stosowanych w powtarzalnych karabinach i karabinkach systemu Mosina, noszonych w ten sposób na lufach karabinów przez jednostki piechoty. Natomiast w 1942 roku lufę tę znacząco uproszczono technologicznie, eliminując podczas jej produkcji tak czasochłonne i pracochłonne żebra chłodzące podczas prowadzenia ognia.

Ręczny karabin maszynowy typu DP był wprawdzie konstrukcyjnie karabinem maszynowym prostym, wytrzymałym i stosunkowo żywotnym, ale jak każda konstrukcja strzelecka tego typu (traktowana w Związku Radzieckim jako mocno pionierska), nie była ona wolna od wad. Zauważał je i próbował usuwać sam konstruktor, choć tutaj paradoksalnie musiał on bardzo intensywnie walczyć z Armią Czerwoną, która przecież sama powinna być jak najbardziej zainteresowana poprawieniem jego konstrukcji. Główne wówczas zastrzeżenia miały dotyczyć zastosowanej w DP sprężyny powrotnej i talerzowego magazynka.

Zastosowana w ręcznym karabinie maszynowym DP sprężyna powrotna i w konstrukcjach pochodnych, nawinięta jest na tłoczysko zastosowanego tłoka gazowego, w bezpośredniej bliskości lufy. Ta dosłownie rozgrzewała się do czerwoności w czasie trwającego strzelania, powodując po jakimś czasie jej osłabienie materiałowe, a tym samym, wymiana sprężyny powrotnej wymagała w praktyce rozłożenia konstrukcji całego ręcznego karabinu maszynowego DP, aby odkręcić tłok, stanowiący przednią oporę sprężyny. Teoretycznie jest to zadanie wydawałoby się bardzo proste, łatwe i przyjemne. W rzeczywistości trudne zadanie dla jednej osoby, które wymagało także wykorzystania odpowiednich narzędzi z przybornika do broni.

Podkreślano to już w czasie pierwszych strzelań egzemplarzy prototypowych w 1924 roku, ale na tle trudności z funkcjonowaniem innych modeli prototypowych, stanowiło to zaledwie jeden problem, zaś nie wadę samej broni. Potem jednak panujący pośpiech nie pozwolił już poprawić zastosowane sprężyny przed wprowadzeniem do produkcji seryjnej, a następnie konieczne byłoby przebudowanie zbyt wielu typów i zbyt wielu egzemplarzy, więc tak już pozostało aż do 1944 roku, kiedy w produkcji znalazł się wariant, oznaczony jako DPM. Tymczasem już w 1931 roku Diegtiarow przebadał prototyp ręcznego karabinu maszynowego DP ze sprężyną powrotną, ulokowana z tyłu karabinu, idąc tutaj wzorem broni Colta R75, ulepszonej wersji ręcznego karabinu maszynowego BAR Model 1918, czyli pierwowzoru dla naszego ręcznego karabinu maszynowego Browning wz. 1928, w którym równie niekorzystnie umieszczoną sprężynę powrotną przeniesiono do kolby. Wariant, pierwotnie oznaczony jako DP-31 posiadał sprężynę powrotną przeniesioną za suwadło karabinu, do tulei nad tylną częścią komory spustowej. Przy okazji całą komorę spustową przebudowano, zbliżając ją konstrukcyjnie do wariantu lotniczego DA czy wariantu czołgowego DT, dodano chwyt pistoletowy, zastępując przy tym niewygodny przy dłuższym strzelaniu bezpiecznik chwytowy w szyjce kolby normalnym bezpiecznikiem nastawnym, jak i w karabinach systemu Szpagina. Zmianie uległ także zastosowany dwójnóg. W ręcznych karabinach maszynowych DP był on montowany na skręcanej śrubie z motylkową nakrętką w obejmie. Nakrętka ta w polowej służbie często się luzowała i zdarzało się, że owe dwójnogi były gubione, przy tym tak luźne podpory nie dawały one stabilnej podpory podczas strzelania, co odbijało się na celności. Wadę tę usunięto, mocując podpory dwójnogu na stałe do podstawy muszki. Proponowane zmiany nie zyskały jednak odpowiedniej aprobaty władz i wariant oznaczony jako DP-31 pozostał tylko egzemplarzem prototypowym. Dopiero już w czasie wojny niemiecko-radzieckiej zdecydowano się na częściowe wdrożenie zmian w konstrukcji broni i dekretem nałożonym na Państwowy Komitet Obrony z dnia 14 października 1944 roku, kiedy wprowadzono do uzbrojenia zmodernizowany ręczny karabin maszynowy DPM (Diegtiarowa Piechotnyj, Modernizirowannyj), indeks 56-P-321M. Pół roku po wprowadzeniu do służby DPM do produkcji wszedł także zmodernizowany jego czołgowy wariant DTM, który został również zaopatrzony w sprężynę przeniesioną do tulei z tyłu komory spustowej.

Jarzmo kadłubowego czołgowego karabinu maszynowego DT kalibru 7,62 mm w czołgu średnim T-34-85

Magazynek talerzowy ręcznego karabinu maszynowego DP ważył na pusto 1,63 kg i posiada średnicę 270 mm. Składa się z dwóch obracających się jedna wewnątrz drugiej, blaszanych wytłoczek – zwanymi potocznie talerzami. Dolny talerz stanowi nieruchomą bieżnię, po której obracany sprężyną zegarową górny toczy do wystarczającego z dolnej powierzchni talerza wyłazi nabojowego łuski, ułożonych w jednej warstwie w liczbie 49 sztuk naboi, zaś od 1932 roku regulamin mówił o ładowaniu maksymalnie 47 sztuk nabojów. Górny talerz był wkładany do wnętrza dolnego i to stanowiło największą wadę całego rozwiązania. Szczelina pomiędzy talerzami była bowiem odsłonięta od góry, co na polu walki powodowało, że zbierał się tam pył i piasek. Opadająca po bliskich wybuchach ziemia szybko zwiększała tarcie między talerzami oraz samymi nabojami i dolnym talerzem do tego stopnia, że sama sprężyna nie posiadała odpowiedniej siły, aby podać następny nabój. Górny talerz jest ponadto perforowany, gdyż dla oszczędności masy występy popychające naboje zostały wycięte i zagięto do środka bezpośrednio z jego powierzchni, co otwiera piaskowi i pyłowi drogę do wnętrza magazynka talerzowego. Obsypane naboje karabinowe przenoszona do dalej w głąb samej broni, przyspieszając znacznie swoim tarciem erozję powierzchni komory nabojowej lufy. Ta akurat jest tutaj jednak najmniejszym problemem w broni strzelającej pociskiem z łuski z wystającą kryzą. Ale to nie znaczy, że od tego problem znika. Żeby zatrzeć magazynek i doprowadzić do jego unieruchomienia, nie trzeba burzy piaskowej, a sama czynność by to naprawić jest bardzo czasochłonna i pracochłonna. Ponieważ jedynym w praktyce sposobem jest zdjęcie magazynka z broni lub jeżeli się nie dal, jego otwarcie na założonej broni, a do tego trzeba często niemałego wysiłku i użycia narzędzi, w tym dwóch różnych śrubokrętów. Magazynek należy rozłożyć, opróżnić całkowicie z nabojów i wyczyścić, a następnie ponownie złożyć i uzupełnić amunicję, a jak wiadomo, nie jest to procedura, która chciała by być wykonywana podczas toczącej się walki, dlatego strzelano bardzo często do blokady magazynek i starano się zmienić na kolejny, zapasowy magazynek lub do całkowitego uszkodzenia broni. W 1932 roku doszło do zmniejszenia liczby naboi w magazynku z 49 sztuk do 47 sztuk, co zwiększało lekko przestrzeń po między nabojami i tym samym zmniejszało ryzyko zacięcia się magazynka i pozwalało na dostanie się większej ilości pyłu czy piasku, zwiększając niezawodność samej broni, otwory z górnej części talerza magazynowego, zasłonięto nakładanymi od wewnątrz pierścieniami wyciętymi z cieńszej niż sam talerz blachy, co do pewnego stopnia zmniejszało problemy z nasypywaniem piasku czy dostawaniem się pyłu przez te otwory. Brzeg talerzy został jednak odsłonięty, co oprócz zagrożenia zanieczyszczeniem zwiększało wrażliwość na możliwe uszkodzenia mechaniczne, takich jak upadek na ziemie karabinu z dołączonym magazynkiem, co zwykle powodowało deformację krawędzi magazynka, akurat miejscu, gdzie zwiększone tarcie prowadziło do zacięć broni.

W wieży czołgu lekkiego T-26

Już w 1928 roku, gdy w uzbrojeniu znajdowało się zaledwie 8811 egzemplarzy (stan z października 1928 roku) ręcznych karabinów maszynowych DP i zamiana była jeszcze możliwa, Szpagin w lotniczym wariancie DA, gdzie użył on znacznie ulepszonego magazynka talerzowego, w którym rozwiązano większość wad pierwotnego rozwiązania, pochodzących od samego Diegtiarowa. W nowym typie magazynka górny talerz nie posiadał już otworów i dzięki zdecydowanie większej średnicy nakrywał szczelinę, na dobrą sprawę eliminując problem dostawania się tam wszelkich zanieczyszczeń. Natomiast w czołgu wysokość linii celowania nad lufą pozwoliła ułożyć naboje w trzy rzędy, co podniosło pojemność stosowanego magazynka talerzowego do 63 sztuk naboi. Nie zdecydowano się jednak na zastosowanie tego rozwiązania w DP, gdyż zmniejszenie średnicy do 190 mm, spowodowało zwiększenie grubości i to znacznie z 19 mm do 46 mm, w wyniku którego zastosowany nowy typ magazynka talerzowego zasłaniałby przyrządy celownicze radzieckiego ręcznego karabinu maszynowego.

Warianty eksperymentalne

7,62 mm czołgowy karabin maszynowy DT obr./wz. 29

Autor – zdjęcia: Dawid Kalka

Niemcy, Drezno – Muzeum Wojskowo-Historyczne Bundeswehry

Na tym jednak tocząca się „walka” z magazynkiem talerzowym od DP się nie zakończyła. Już w latach 30.-tych XX wieku, mimo że posiadane zapasy ręcznych karabinów maszynowych DP rosły w wysokim tempie, to biuro konstrukcyjne KB-2 testowało różne, często mocno alternatywne sposoby zasilania amunicją. W 1936 roku kolejny egzemplarz prototypowy, oznaczony jako DP-36, został zaopatrzony w zakładany od góry magazynek łukowy na 30 sztuk naboi karabinowy, co stanowiło swoiste wypisz – wymaluj, jak rozwiązanie w testowanym przez Vaclava Holka w tym samym czasie ZGB-34, stanowiącego w praktyce ostatniego w prostej linii prekursorów, wprowadzonego później do linii wojsk brytyjskich, ręcznego karabinu maszynowego Bren. W Dp-36 zastosowano także szereg innych skopiowanych z czesko-brytyjskiego karabinu maszynowego rozwiązań technicznych, które mogły przerodzić radziecki ręczny karabin maszynowy DP w naprawdę nowoczesną broń, sprężynę powrotną przeniesiono do kolby, lufa zaopatrzona została w dodatkową rękojeść transportową i była teraz naprawdę szybko wymienna, blokowana w komorze zamkowej obrotowym zatrzaskiem. Iwan Bezrukow i Iwan Kolesnikow skonstruowali do niego nawet dwa typy lekkich trójnożnych podstaw do ostrzeliwania celów naziemnych i powietrznych. Tylko co z tego, jeżeli dowództwo naczelne WWS RKKA pozostawało praktycznie niewzruszone.

Dwa lata później, gdy stan posiadana ręcznego karabinu maszynowego DP przekroczył 95 000 egzemplarzy, to Diegtiarow pracował nad kolejnym wariantem z eksperymentalnym systemem zasilania, tym razem wzorowanym na japońskim ręcznym karabinie maszynowym Nambu 11-Shiki. W japońskim ręcznym karabinie maszynowym był on bardzo specyficzny, zasilanie prowadzono bowiem za pomocą łódek amunicyjnych, przeznaczonych pierwotnie do karabinu powtarzalnego. Broń miała na lewej stronie komory zamkowej metalowy zasobnik, w którym amunicyjny okładał prawdziwy stos łódek amunicyjnych, każdy zawierał 5 sztuk nabojów karabinowych. Napędzany od suwadła donośnik wysuwa kolejne naboje z łódki amunicyjnej, po czym następnie usuwa on opróżnioną łódkę amunicyjną, a na jej miejsce opadała kolejna łódka, pełna. Zasobnik ten mieści łącznie 5 łódek amunicyjnych, co dawało łącznie 25 sztuk nabojów karabinowych, uwalniając tutaj obsługę od noszenia i ładowania pustych magazynków talerzowych, umożliwiono także bieżące ładowanie broni kolejnymi łódkami, nawet w czasie trwania strzelania, a jeżeli zabrało by już amunicji do ręcznego karabinu maszynowego, to łódki amunicyjne można było pozbierać od innych czerwonoarmistów. Wydawało by się broń wsparcia dla drużyny piechoty wręcz idealna. Ale to nie prawda. Ładowanie amunicji podczas strzelania utrudniało celowanie bronią przez strzelca, broń była fatalnie wyważona, co powodowało jej podskakiwanie podczas prowadzenia ognia, a w talerzu, który przez swoje niewielkie i wąskie otwory był podatny na wszelkie zabrudzenia, to teraz brud dostawał się z zdecydowanie większej ilości przez wielki lej od góry broni, gdzie podawane były kolejne łódki amunicyjne, które leżąc na ziemi, same dodatkowo nosiły swoje zabrudzenia, co szybko powodowało zacięcie nowej broni. Wariant tej broni, oznaczony jako DP-38 pozostał jedynie egzemplarzem prototypowym.

„Wojna zimą”. Żołnierze w pelerynach maskujących na skraju lasu w obwodzie moskiewskim

Kolejną próbę modernizacji Diegtiarow podjął już w 1939 roku, tym razem spowodowane było to na fali sukcesu DS-39, który był ciężkim karabinem maszynowym. Wariant oznaczony jako DP-39 miał być w pełni z nim zunifikowany – zasilany z taśmy amunicyjnej lub z magazynka talerzowego, jednak ostatecznie nikt nie bawił się w rozpoczęcie produkcji nowego egzemplarza, gdy na magazynach znajdowało się już ponad 100 000 egzemplarzy seryjnych ręcznego karabinu maszynowego DP, a sam Stalin nie chciał wprowadzania do użycia żadnego półśrodku.

Wariant RP-46 jako bardzo ciekawa konstrukcja zostanie opisana w osobnym artykule.

„Żołnierze na froncie leningradzkim przed ofensywą” Żołnierze w okopach frontu leningradzkiego przed ofensywą

Zastosowana amunicja

Naboje pakowano w zbiorcze drewniane skrzynki mieszczące 880 sztuk. Załadowany magazynek miał masę 2,7 kg, natomiast pusty 1,6 kg.

1. Zwykła 7,62-мм винтовочный патрон с пулей Л образца 1930 года:

  • Długość naboju: 77,16 mm

  • Długość pocisku: 28,6 mm

  • Masa naboju: 23,2 g

  • Masa pocisku: 9,7 g

  • Masa ładunku miotającego: 3,25 g

  • Prędkość wylotowa: 860-875 m/s

  • Pocisk pełnopłaszczowy z ołowianym rdzeniem.

„Cisza na froncie”: radzieccy żołnierze odpoczywają podczas przerwy między bitwami w Stalingradzie

2. Zwykła dalekonośna 7,62-мм винтовочный патрон с пулей Д образца 1930 года:

  • Długość naboju: 79,18 mm

  • Długość pocisku: 33,4 mm

  • Masa naboju: 25,2 g

  • Masa pocisku: 11,9 g

  • Masa ładunku miotającego: 3,1 g

  • Prędkość wylotowa: 795-810 m/s

  • Pocisk pełnopłaszczowy z ołowianym rdzeniem. W celach łatwej identyfikacji czubek pocisku był pomalowany na żółto.

3. Przeciwpancerna 7,62-мм винтовочный патрон с бронебойной пулей образца 1930 года (Б-30):

  • Długość naboju: 77,16 mm

  • Długość pocisku: 36,5 mm

  • Masa naboju: 23,7 g

  • Masa pocisku: 11,0 g

  • Masa ładunku miotającego: 3,05 g

  • Prędkość wylotowa: 815-830 m/s

  • Pocisk pełnopłaszczowy ze stalowym rdzeniem. W celach łatwej identyfikacji czubek pocisku był pomalowany na czarno.

  • Przebijalność płyty pionowej wynosiła 7 mm z odległości 400 metrów.

Ręczny karabin maszynowy DTM obr./wz. 44 kalibru 7,62 mm

Autor – zdjęcia: Dawid Kalka

Wrocław, Arsenał – Muzeum Militariów

4. Przeciwpancerno-zapalająca 7,62-мм винтовочный патрон с бронебойно-зажигательной пулей образца 1932 года (Б-32):

  • Długość naboju: 77,16 mm

  • Długość pocisku: 37,1 mm

  • Masa naboju: 23,25 g

  • Masa pocisku: 10,25 g

  • Masa ładunku miotającego: 3,1 g

  • Prędkość wylotowa: 860-875 m/s

  • Pocisk pełnopłaszczowy ze stalowym rdzeniem i umieszczoną w przedniej części (pod płaszczem) masą zapalającą. W celach łatwej identyfikacji czubek pocisku był pomalowany na czarno z umieszczonym pod spodem czerwonym paskiem.

Projekt rakiety śnieżnej, mocowanej do dwójnogu broni, aby ułatwić prowadzenie ognia w śniegu

5. Przeciwpancerno-zapalająca 7,62-мм винтовочный патрон с бронебойно-зажигательной пулей образца 1940 года (БС-40):

  • Długość naboju: 77,16 mm

  • Długość pocisku: 31 mm

  • Masa pocisku: 12,5 g

  • Prędkość wylotowa: 800 m/s

  • Pocisk pełnopłaszczowy z rdzeniem wykonanym z węglika wolframu i umieszczoną w przedniej części (pod płaszczem) masą zapalającą. W celach łatwej identyfikacji czubek pocisku był pomalowany na czarno.

Rekonstrukcja

6. Ślepa 7,62-мм винтовочные холостые:

  • Długość naboju: 53,72 mm

  • Masa naboju: 11 g

  • Masa ładunku miotającego: 1,6 g

  • Amunicja szkolna.

Ochotniczy oddział medyczny z Czarnogorska w trakcie ćwiczeń polowych.

Podstawowe dane taktyczno-techniczne: DP obr./wz. 1927

  • Kaliber broni – 7,62 mm

  • Zastosowany nabój – 7,62 mm x 54 mm R

  • Masa broni bez zamocowanego talerzowego magazynka – 9,1 kg

  • Masa broni z zamocowanym w pełni załadowanym magazynkiem – 11,7 kg

  • Długość całkowita broni – 1266 mm

  • Długość stosowanej lufy – 605 mm (w tym część bruzdowana 532 mm)

  • Masa własna lufy – 2 kg

  • Długość linii celowania – 616 mm

  • Zasilanie broni – magazynek talerzowy o pojemności 47 sztuk naboi

  • Szybkostrzelność broni – teoretyczna około 600 strz./min., praktyczna około 100 strz./min.

Partyzant Samodzielnego Oddziału im. S.M. Kirowa w obwodzie brzeskim, Aleksiej Iwanowicz Antonczyk (ur. 1923), z karabinem maszynowym DT-29 kalibru 7,62 mm „Degtiariew”. Przed dołączeniem do oddziału w marcu 1943 roku był sekretarzem podziemnej organizacji Komsomoł we wsi Łuka w obwodzie antopolskim

Podstawowe dane taktyczno-techniczne: DPM obr./wz. 1944

  • Kaliber broni – 7,62 mm

  • Zastosowany nabój – 7,62 mm x 54 mm R

  • Masa broni bez zamocowanego talerzowego magazynka – 9,4 kg

  • Masa broni z zamocowanym w pełni załadowanym magazynkiem – 12,1 kg

  • Długość całkowita broni – 1170 mm

  • Długość stosowanej lufy – 605 mm (w tym część bruzdowana 532 mm)

  • Masa własna lufy – 2 kg

  • Długość linii celowania – 616 mm

  • Zasilanie broni – magazynek talerzowy o pojemności 47 sztuk naboi

  • Szybkostrzelność broni – teoretyczna około 600 strz./min., praktyczna około 100 strz./min.

Obwód charkowski, Ukraina, Związek Radziecki. Portret członka Komsomołu P.K. Musienki, partyzanta, z ręcznym karabinem maszynowym DP kalibru 7,62 mm

Podstawowe dane taktyczno-techniczne: DT obr./wz. 1929

  • Kaliber broni – 7,62 mm

  • Zastosowany nabój – 7,62 mm x 54 mm R

  • Masa broni bez zamocowanego talerzowego magazynka – 8,68 kg bez dwójnogu

  • Masa dwójnogu – 1,2 kg

  • Masa broni z zamocowanym w pełni załadowanym magazynkiem – 12,75 kg

  • Długość całkowita broni – z kolbą wsuniętą 970 mm, z kolbą wysuniętą 1128 mm

  • Długość stosowanej lufy – 605 mm (w tym część bruzdowana 532 mm)

  • Masa własna lufy – 2 kg

  • Długość linii celowania – 428 mm

  • Zasilanie broni – magazynek talerzowy o pojemności 63 sztuk naboi

  • Szybkostrzelność broni – teoretyczna około 600 strz./min., praktyczna około 120 strz./min.

Front Południowo-Zachodni. Żołnierz Armii Czerwonej Gieorgij Dmitriewicz Złomanow, karabin maszynowy 20. Pułku Kawalerii Gwardii, strzela do nisko lecącego samolotu, z ręcznego karabinu maszynowego DP kalibru 7,62 mm

Podstawowe dane taktyczno-techniczne: DTM obr./wz. 1944

  • Kaliber broni – 7,62 mm

  • Zastosowany nabój – 7,62 mm x 54 mm R

  • Masa broni bez zamocowanego talerzowego magazynka – 8,75 kg bez dwójnogu

  • Masa dwójnogu – 1,2 kg

  • Masa broni z zamocowanym w pełni załadowanym magazynkiem – 12,94 kg

  • Długość całkowita broni – z kolbą wsuniętą 1010 mm, z kolbą wysuniętą 1168 mm

  • Długość stosowanej lufy – 605 mm (w tym część bruzdowana 532 mm)

  • Masa własna lufy – 2 kg

  • Długość linii celowania – 428 mm

  • Zasilanie broni – magazynek talerzowy o pojemności 63 sztuk naboi

  • Szybkostrzelność broni – teoretyczna około 600 strz./min., praktyczna około 120 strz./min.

Działanie wojenne

Do 1 lipca 1941 roku w strukturach WWS RKKA dostarczono 110 450 egzemplarzy ręcznych karabinów maszynowych DP i jego odmian specjalistycznych: wersji lotniczych DA oraz czołgowej DT. Do końca trwania II Wojny Światowej stanowiły one najbardziej masowo wytwarzane typy broni maszynowej w Związku Radzieckim. W ciągu wojny zostało zbudowanych łącznie 1 515 900 egzemplarzy łącznie wszystkich ich typów i odmian, z czego ponad 700 000 egzemplarzy stanowiły ręczne karabiny maszynowe rodziny DP i jego pochodne.

Czołgowy karabin maszynowy DTM kalibru 7,62 mm

Autor – zdjęcia: Dawid Kalka

Drzonów, Lubuskie Muzeum Wojskowe

W typowej radzieckiej drużynie piechoty, ręczny karabin maszynowy DP pełnił rolę nierozerwalnie związanej z nią broni wsparcia, głównego źródła jej siły ognia, służącego do przełamywania oporu przeciwnika przez uzyskanie miejscowej przewagi ogniowej. W natarciu erkaemista pierwszy ruszał na swoją pozycję ogniowa, skąd osłaniał resztę swojej drużyny, która docierała bliżej linii styku z wojskami przeciwnika, która potem swoim ogniem przykrywała możliwe podejście bliżej linii styku drużyny ręcznego karabinu piechoty. Natomiast w samym natarciu erkaemista miał prowadzić ogień w ruchu, ale wydatnie mu to utrudniał zastosowany w broni magazynek, który jednocześnie utrudniał mu trzymanie, to sam tak naprawdę nie miał za co trzymać swojej broni. Rozgrzana lufa odpadała, a poruszający się (obracający) magazynek, nie ułatwiał sprawy. Radziecka instrukcja zalecała tutaj powiesić na pasie nośnym przez ramię, przyciskać z boku prawą ręką, a lewą ręką trzymać za rozłożoną nogę dwójnogu. Każdy kto próbował tej „zabawy” sam, wie, że to proste nie jest, a co dopiero podczas walki. Szybko przegrzewająca się lufa broni i oszczędność samej amunicji powodowała, że zalecano prowadzenie ognia automatycznego krótkimi seriami, każdy po 3-6 strzałów z przerwami. Należy pamiętać, że w praktyce nie były to strzały celowane.

Lufa ręcznego karabinu maszynowego DP ponoć była szybkowymienna, ale żeby ją wyjąć i wymienić, należało jednocześnie wciskać zatrzask na komorze zamkowej, zaopatrzony w bardzo silną sprężynę i kluczem uniwersalnym obrócić lufę broni o 60 stopni, po czym wyjąć. W zimnej broni wymiana lufy bywała sporym problemem, to w praktyce wymiana mocno rozgrzanej, często lekko już napęczniałej lufy karabinu bywała wprost koszmarem. Dlatego też w praktyce, bardzo rzadko dochodziło do tej czynności, jako czynnego środka podniesienia wydajności ogniowej ręcznego karabinu maszynowego DP. Jeszcze w 1944 roku lufy zapasowe, po jednym egzemplarzu na broń, przewożone były w praktyce w taborach, a nie przez żołnierza wraz z jego bronią. Także w praktyce, jedynymi częściami zapasowymi, przenoszącymi przez strzelca ręcznego karabinu maszynowego DP, były: 2 zawleczki regulatora gazowego i 1 sprężyna zapasowa. Dopiero wprowadzony jeszcze w tym samym roku, wariant zmodernizowany – DPM (październik 1944 roku), miał już w swoim kompletowaniu zapasową lufę, przenoszoną w brezentowym pokrowcu. Żeby było śmieszniej – pokrowcem czołgowym, ponieważ od samego początku każdy używany w czołgu (na przykład w czołgu średnim T-34, opisanym tutaj: , używane były dwa – jeden w kadłubie, drugi sprzężony z armatą), posiadał jedną zapasową lufę, choć tutaj ta była mocowana w komorze zamkowej – nie sprężynowym zatrzaskiem, jak to było w ręcznym karabinie maszynowym DP, ale po prostu płaskim wkrętem i tutaj nikt nawet nie próbował jej nazywać szybkowymienną. Zresztą, aby to w ogóle zrobić, to i tak DT musiał zostać najpierw zdemontowany z jarzma i wyjęty.

Oddział chińskich piechurów w pozycji obronnej na Wzgórzu Trójkątnym

Jawna krytyka tej tzw. szybkowymiennej lufy karabinu maszynowego i występujące trudności ze sprężynami nie przeszkodziły w bardzo szerokim i często udanym w używaniu bojowym dwóch głównych ręcznych karabinów maszynowych systemu Diegtiarowa, czyli: DP oraz DT w czasie trwania całej II Wojny Światowej, na wszystkich frontach, na których walczyli żołnierze Armii Czerwonej, od niemieckiej Łaby na zachodzie, po Mandżurię i Wyspy Kurylskie na wschodzie i od Arktyki na północy po Iran w środkowej Azji. W praktyce tak wszyscy znajdujący się pod „radzieckim butem – sojusznicy”, jak i przeciwnicy wojsk WWS RKKA, chętnie włączali zdobyczne tzw. „dykty” (jak nieco żartobliwie nazywano radziecki ręczny karabin maszynowy DP) do swojego uzbrojenia. W armii fińskiej liczba ręcznych karabinów maszynowych typu DP kilkakrotnie przekroczyła w czasie trwania II Wojny Światowej, gdzie liczbę posiadanych własnych konstrukcji ręcznych karabinów maszynowych typu Lahti-Saloranta. Tych fińskie zakłady VKT dostarczyła zaledwie 4000 egzemplarzy, co na liczbę radziecką jest śmiesznie małą. Podczas trwającej 105 dni, tzw. Wojny Zimowej, trwającej od końca listopada 1939 roku, a połowy marca 1940 roku, to sami żołnierze fińscy zdobyli 3400 egzemplarzy ręcznych karabinów maszynowych DP, które w fińskiej armii nosiły oficjalne oznaczenie: „7,62 mm Pikakuvääri Dektjarev”, 7,62 PK D oraz około 150 egzemplarzy wariantu czołgowego DT, oznaczonego u Finów jako: 7,62 PK D PSV. To właśnie jako pierwsi Finowie wpadli z nazwą dla radzieckiej broni, widząc tutaj duże podobieństwo do obrotowego magazynka talerzowego do patefonu i swoje tzw. „dykty” ochrzcili imieniem Emma, od bardzo popularnego w Finlandii walca. To oni także puścili w świat oznaczenie DP-27, do dziś mocno pokutujące po całym świecie, a ostatnio – jak na ironię, także w współczesnej Federacji Rosyjskiej. Po koszmarze użycia w boju bez przerwy zacinającego się w trudnych fińskich warunkach i często łamiącego zastosowane iglice, ręcznego karabinu maszynowego Lahti-Saloranta (LS-26), bardzo bliskiego krewniaka francuskiego Chauchata, radzieckie, zdobyczne DP były prawdziwym objawieniem dla fińskich piechurów, nawet z swoimi niedoskonałościami. W czasie trwania kolejnego konfliktu Finlandii z Związkiem Radzieckim, czyli tzw. Wojny Kontynuacyjnej (trwającej od połowy 1941 roku do drugiej połowy 1944 roku), wówczas gdy ze swojej „Emmy”, skoczne melodyjki wygrywał przyszły prezydent Finlandii – Mauno Koivisto, to fińscy żołnierze w tym czasie zdobili jeszcze ponad 5000 egzemplarzy ręcznych karabinów maszynowych typu DP i kolejnych około 300 egzemplarzy wariantu czołgowego DT. Te ostatnie w praktyce montowali po zmianie sojuszu, co nastąpiło w dniu 20 września 1944 roku , w dostarczonych wcześniej z III Rzeszy Niemieckiej czołgach średnich rodziny Panzerkampfwagen IV oraz w działach szturmowych Sturmgeschütz III, gdzie zamiast montowanych wcześniej, niemieckich uniwersalnych i czołgowych wersji karabinów maszynowych Maschinengwehr 34 kalibru 7,92 mm. Po zakończeniu II Wojny Światowej, częściowo zwasalizowana przez Związek Radziecki, Finlandia używała zdobycznych przez siebie ręcznych karabinów maszynowych systemu Diegtriarowa do końca lat 60.-tych XX wieku.

Sami niemieccy żołnierze też nie gardzili zdobycznymi karabinami maszynowymi, których po 1941 roku mieli ich do swojej dyspozycji grube tysiące egzemplarzy. Wiele z nich skierowano następnie do tworzonych przez Niemców tzw. Ostlegionów – czyli nowych jednostek, gdzie żołnierzy rekrutowano wśród licznych radzieckich jeńców, którzy sami bardzo często woleli ponieść śmierć w walce z komunizmem od śmieci z głodu, czy z zimna w niemieckich obozach jenieckich. Standardowy wariant ręcznego karabinu maszynowego DP kalibru 7,62 mm w niemieckich dokumentach nosił oznaczenie: 7,62 mm leichte Maschinengewehr 120(r). Był natomiast jeszcze wariant, oznaczony jako: 7,92 mm leichte Maschinengewehr 121(r), którego różnicą było przekalibrowanie na standardowy niemiecki nabój karabinowy systemu Mausera, czyli 7,92 mm x 57 mm, lecz tego wariantu nie powstało zbyt wiele egzemplarzy.

Służba w Wojsku Polskim

1. Armia Wojna Polskiego na Wschodzie, która została uzbrojona w radzieckie uzbrojenie, w tym ręczne karabiny maszynowe DP, korzystała tylko i wyłącznie z radzieckich wydawnictw szkoleniowych i wlanego podręcznika, nie stworzyła, choć w latach 1944-1945 polski Wojskowy Instytut Naukowo-Wydawniczy wydał serię instrukcji do broni indywidualnej, ale uż nie dla broni zespołowej. W praktyce pierwszą polską instrukcję do obsługi i szkolenia pod ręczny karabin maszynowy DP wydała swoim nakładem Komenda Główna Armii Krajowej (AK). W 1944 roku ukazał się nakładem Tajnych Wojskowych Zakładów Wydawniczych w serii „22-U. Instrukcja o broni piechoty. Uzbrojenie sowieckie”, zeszyt pod tytułem Nr. 25. Ręczny karabin maszynowy „Diektiarewa” (D.P.)”. W oficjalnych polskich instrukcjach Uzbr. 14/46 „Ręczny karabin maszynowy syst. D.P. Kal. 7,62” i Piech. 25/46 „Instrukcja strzelecka. Ręczny karabin maszynowy D.P.” z 1946 roku używa się wyłącznie skrótu DP – nie pada w nich ani razu nazwisko konstruktora broni maszynowej. Potem znika i to – zarówno Piech. 44/49 „Instrukcja piechoty 7,62 mm ręczny karabin maszynowy” z 1949 roku, jak obejmujące po raz pierwszy zmodernizowany wariant DPM, powstające dwa lata później wydanie (pod tym samym tytułem, ale z nowym numerem – Piech. 57/51) po prostu ogóle je omijają, zastępując opisowym „ręcznym karabinem maszynowym”, i tyle: ani nazwy broni, ani jakiego była wzoru, ani nie podano nazwiska samego konstruktora broni.

Natomiast, jeżeli chodzi o ręczne karabiny maszynowe systemu Diegtiarowa były produkowane w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, wyjątkowo przez fabrykę broni w Radomiu, która nigdy wcześniej, ani później nie produkowała żadnej innej broni maszynowej, ponieważ ta była do 1939 roku specjalnością warszawskich zakładów produkcyjnych PWU-FK w Warszawie, a po zakończeniu wojny zakładów Cegielskiego w Poznaniu. Produkcja seryjna ręcznych karabinów maszynowych systemu Diegtiarowa trwała zaledwie dwa lata, od początku 1954 roku do praktycznie końca 1955 roku, gdzie zaczeto najpierw produkować ręczne karabiny maszynoiwe typu DP, gdzie powstało 5700 egzempalrzy, aby potem bardzo płynnie przejśc na produkcję seryjną zmodernizowanego wariantu DPM, gdzie powstało łącznie 10 600 egzemplarzy. Znajdowały się one w użytku w linii w praktyce do końca lat 70.-tych XX wieku, następnie były one zmagazynowane, jako zapas mobilizacyjny. Nieco inaczej było z czołgową wersją zmodernizowaną, czyli DTM. W tym samym czasie, zakłady produkcyjne w Radomiu produkowano także czołgowe karabiny maszynowe typu DTM, ale na znacznie mniejszą skalę – w latach 1952-1956 wyprodukowano ich zaledwie 3140 egzemplarzy i były one użytkowane do momentu wycofania z użytku wojsk pancernych czołgów średnich T-34-85 i jego modernizacji, co ostateczne nastąpiło dopiero w drugiej połowie lat 80.-tych XX wieku.

Ręczny karabin maszynowy DP

Autor – zdjęcia: Dawid Kalka

Zabrze, Park Techniki Militarnej – Muzeum Techniki Wojskowej

Bibliografia

  1. Leszek Erenfeicht, Dykta: Wasilija Diegtiarowa – ukaem à la Russe, Czasopismo Strzał – Magazyn o broni Nr. 7/8/2010, Magnum-X, Warszawa

  2. Leszek Erenfeicht:, Słynna broń, wydawnictwo Bellona, Warszawa 2021 rok

  3. https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Degtyarev_light_machine_gun

  4. https://en.wikipedia.org/wiki/Degtyaryov_machine_gun

  5. https://pl.wikipedia.org/wiki/Karabin_maszynowy_DP

  6. https://www.dws-xip.com/encyklopedia/strzdp27-ru/

  7. https://www.dws-xip.com/encyklopedia/strzdpm44-ru/

  8. https://www.dws-xip.com/encyklopedia/762dt-ru/

  9. https://www.dws-xip.com/encyklopedia/762dtm-ru/