Wstęp i geneza

Są jednostki wojskowe, o których wiadomo dużo. Są takie, o których wiadomo bardzo mało. I są takie, które istnieją gdzieś pomiędzy oficjalnym komunikatem, zdjęciem zrobionym z daleka, relacją byłego operatora i legendą powtarzaną przez kolejne pokolenia pasjonatów wojskowości. DEVGRU, znane szerzej jako SEAL Team Six, należy właśnie do tej ostatniej kategorii.

W kulturze popularnej nazwa SEAL Team Six stała się niemal synonimem amerykańskich operacji specjalnych najwyższego szczebla. Dla jednych to jednostka, która zakończyła wieloletnie polowanie na Osamę bin Ladena. Dla innych — morski odpowiednik Delta Force, działający w cieniu Joint Special Operations Command. Dla pasjonatów wyposażenia — źródło charakterystycznych konfiguracji HK416, kamuflażu AOR1, hełmów z noktowizją, latarek SureFire, laserów PEQ i plate carrierów LBT noszonych w warunkach, w których sprzęt nie jest dodatkiem do wizerunku, lecz narzędziem przeżycia.

Oficjalnie DEVGRU to Naval Special Warfare Development Group. Już sama nazwa jest myląca, bo sugeruje jednostkę badawczo-rozwojową, zajmującą się testowaniem wyposażenia i procedur Naval Special Warfare. W praktyce, według jawnych źródeł, jest to morski komponent amerykańskich jednostek specjalnych najwyższego poziomu, podporządkowany operacyjnie JSOC — Joint Special Operations Command. Sam JSOC opisuje swoją rolę jako przygotowanie przydzielonych i dołączonych sił oraz prowadzenie operacji specjalnych przeciwko zagrożeniom dla bezpieczeństwa USA i ich interesów za granicą, gdy zostanie do tego skierowany.
DEVGRU nie jest zwykłym zespołem Navy SEALs. To jednostka selekcjonująca ludzi spośród już wyszkolonych operatorów. Trafiają tam żołnierze, którzy przeszli pełną drogę w Naval Special Warfare, mają doświadczenie bojowe, przeszli wcześniejsze sita selekcji i dopiero potem próbują wejść poziom wyżej. W tekstach publicznych często pojawia się określenie „Tier One”, choć samo to pojęcie bywa nadużywane. W praktyce chodzi o bardzo wąski segment sił specjalnych przeznaczony do najtrudniejszych zadań: ratowania zakładników, działań przeciwterrorystycznych, przechwytywania lub eliminacji celów wysokiej wartości, operacji specjalnego rozpoznania oraz działań wymagających połączenia siły, precyzji, wywiadu i politycznej kontroli.

Narodziny jednostki: od porażki w Iranie do SEAL Team Six
Historia DEVGRU zaczyna się nie od zwycięstwa, ale od porażki. W kwietniu 1980 roku Stany Zjednoczone przeprowadziły operację Eagle Claw — próbę odbicia amerykańskich zakładników przetrzymywanych w ambasadzie USA w Teheranie. Misja zakończyła się katastrofą. Problemy techniczne, trudne warunki, skomplikowana koordynacja i seria niepowodzeń doprowadziły do przerwania operacji, a w wypadku na pustyni zginęli amerykańscy żołnierze.

Dla amerykańskiego systemu bezpieczeństwa był to moment bolesny, ale przełomowy. Ujawnił brak stałej, wyspecjalizowanej struktury zdolnej do szybkiego reagowania na kryzysy terrorystyczne poza granicami kraju. Marynarka Wojenna USA miała już zespoły SEAL, ale nie posiadała jednostki stworzonej wyłącznie z myślą o zadaniach kontrterrorystycznych najwyższego ryzyka.
W tym miejscu pojawia się Richard Marcinko — postać, bez której nie da się opowiedzieć historii SEAL Team Six. Marcinko był oficerem Navy SEALs, weteranem wojny w Wietnamie, człowiekiem o bardzo mocnym charakterze, dużej ambicji i stylu dowodzenia, który do dziś budzi skrajne opinie. Według opracowania History.com, po porażce operacji Eagle Claw Marynarka powierzyła Marcince zadanie zbudowania nowej jednostki zdolnej do szybkiego reagowania na kryzysy terrorystyczne. Miał mieć na to zaledwie kilka miesięcy.

Marcinko nazwał nową formację SEAL Team Six, mimo że w tamtym czasie istniały tylko dwa regularne zespoły SEAL: Team One i Team Two. Według popularnej wersji nazwa miała wprowadzić w błąd radziecki wywiad i sprawić wrażenie, że amerykańska struktura SEAL jest większa, niż była w rzeczywistości. To dobrze oddaje klimat początków jednostki: mieszanina improwizacji, agresywnej kreatywności, zimnowojennej gry pozorów i realnej potrzeby stworzenia narzędzia, którego wcześniej brakowało.
Początkowy SEAL Team Six był formacją budowaną w pośpiechu, ale z jasno określonym kierunkiem. Miał być morskim zespołem kontrterrorystycznym zdolnym do działań na statkach, platformach, obiektach nadbrzeżnych, w ambasadach, na lotniskach i wszędzie tam, gdzie klasyczne siły wojskowe były zbyt wolne, zbyt ciężkie albo zbyt widoczne. Marcinko dobierał ludzi ręcznie. Liczyła się sprawność, doświadczenie, odporność psychiczna i gotowość do działania poza standardową wojskową rutyną.

To właśnie w tym okresie narodziła się kultura, która później stała się częścią legendy SEAL Team Six. Z jednej strony była to kultura ekstremalnej skuteczności, samodzielności i agresywnego rozwiązywania problemów. Z drugiej — kultura trudna do kontrolowania, podatna na konflikty z tradycyjną hierarchią i obciążona ryzykiem przekraczania granic. W tym sensie historia DEVGRU od początku była historią napięcia między tajnością, skutecznością i odpowiedzialnością.
Od SEAL Team Six do DEVGRU
W 1987 roku pierwotny SEAL Team Six został rozwiązany, a jego miejsce zajęła Naval Special Warfare Development Group. Oficjalna nazwa sugerowała nacisk na rozwój, testowanie i ocenę technologii, wyposażenia oraz procedur dla Naval Special Warfare. W praktyce nowa jednostka przejęła dziedzictwo SEAL Team Six i funkcjonowała dalej jako morski komponent amerykańskiego systemu operacji specjalnych najwyższego szczebla.
Do dziś nazwa DEVGRU i SEAL Team Six funkcjonują równolegle. W języku oficjalnym częściej pojawia się NSWDG lub Naval Special Warfare Development Group. W mediach, książkach i kulturze popularnej dominuje SEAL Team Six. Dla przeciętnego czytelnika to wciąż ta sama legenda. Dla wojskowego systemu — struktura o określonym miejscu w łańcuchu dowodzenia, wspierana administracyjnie przez Naval Special Warfare Command i używana operacyjnie w ramach zadań JSOC.

To rozróżnienie jest ważne. DEVGRU nie jest „lepszą wersją zwykłych SEALs” w sensie prostego porównania. To jednostka o innej roli. Regularne zespoły SEAL prowadzą szerokie spektrum działań morskich, lądowych i specjalnych. DEVGRU koncentruje się na zadaniach o najwyższym poziomie ryzyka, politycznej wrażliwości i wymaganiach dotyczących precyzji. Jeżeli klasyczna jednostka specjalna jest skalpelem, DEVGRU ma być skalpelem używanym w sytuacji, w której błąd może stać się wydarzeniem międzynarodowym.
Naval Special Warfare Command opisuje swoją misję jako prowadzenie pełnego spektrum operacji specjalnych, samodzielnie lub z partnerami, w celu wsparcia interesów narodowych USA. Podkreśla przy tym znaczenie działania w środowisku morskim, precyzji, szybkości i zdolności do operowania w trudnych warunkach. W przypadku DEVGRU te założenia są przeniesione na poziom najbardziej wymagających operacji — często z udziałem wywiadu, lotnictwa specjalnego, analityków, łącznościowców, przewodników psów bojowych i innych elementów niewidocznych dla opinii publicznej.
Ludzie DEVGRU: selekcja, charakter i Green Team
Największym błędem w opisie DEVGRU jest sprowadzenie jednostki wyłącznie do sprzętu. Karabiny, noktowizja, kamuflaż i hełmy budują rozpoznawalny obraz, ale rdzeniem jednostki pozostają ludzie. DEVGRU wybiera spośród tych, którzy już wcześniej przeszli przez jeden z najtrudniejszych systemów szkolenia w amerykańskich siłach zbrojnych. Kandydat nie przychodzi tam z ulicy. Najpierw musi stać się operatorem Naval Special Warfare, zdobyć doświadczenie w regularnym zespole SEAL, przejść deploymenty, potwierdzić odporność i dopiero później może próbować wejść do kolejnego etapu.
- Ciężar marzeń. Jeden z kandydatów Navy SEAL niesie hełmy tych, którzy zrezygnowali podczas morderczego szkolenia BUD/S. To wymowny obraz pokazujący, jak wysoką cenę płaci się za wejście do elity.
Wokół selekcji do DEVGRU narosło wiele mitów. W jawnych źródłach pojawia się nazwa Green Team — etap oceny i przygotowania kandydatów do służby w jednostce. Nie jest to zwykły kurs sprawnościowy. Chodzi nie tylko o to, czy ktoś potrafi strzelać, biegać, pływać i pracować pod presją. To są wymagania wejściowe, a nie końcowe. Liczy się zdolność podejmowania decyzji w warunkach niepewności, praca w małym zespole, odporność na zmęczenie, dojrzałość, umiejętność przyjmowania krytyki i funkcjonowania w środowisku, w którym każdy błąd jest natychmiast widoczny.
Warto też pamiętać, że DEVGRU to nie tylko operatorzy szturmowi. Współczesna jednostka tego typu nie działa bez specjalistów od wywiadu, łączności, logistyki, planowania, rozpoznania technicznego, medycyny pola walki, transportu i obsługi zaawansowanego wyposażenia. Oficjalne ogłoszenia rekrutacyjne U.S. Navy dla NSWDG pokazują, że jednostka poszukuje również kandydatów z ratingów informacyjnych i kryptologicznych, m.in. CTI, CTM, CWT, CTR, CTT, IS i IT, a część stanowisk dotyczy badań, rozwoju, testowania i oceny rozwiązań dla Departamentu Obrony, Marynarki i społeczności Special Warfare.

DEVGRU nie jest grupą ludzi biegających wyłącznie z karabinem. Jest systemem. Operator jest najbardziej widoczną częścią tego systemu, ale za nim stoją analitycy, mechanicy, piloci, załogi śmigłowców, planiści, specjaliści od łączności, medycy, przewodnicy psów i ludzie odpowiedzialni za to, aby każdy element działał w odpowiednim czasie. Nowoczesna operacja specjalna nie zaczyna się w chwili wejścia do budynku. Zaczyna się dużo wcześniej — od informacji, analizy, rozpoznania, przygotowania, doboru ludzi i dopasowania środków do zadania.
Struktura: eskadry kolorów i mit Task Force Blue
Jawne opracowania najczęściej opisują DEVGRU jako jednostkę podzieloną na eskadry oznaczone kolorami. W przestrzeni publicznej pojawiają się nazwy Red Squadron, Blue Squadron, Gold Squadron, Silver Squadron, Black Squadron, Gray Squadron oraz Green Team. Trzeba jednak zachować ostrożność: szczegóły liczebności, aktualnej organizacji i wewnętrznego podziału zadań mogą się zmieniać i nie są jawnie potwierdzane w pełnym zakresie.

W uproszczeniu można przyjąć, że eskadry szturmowe odpowiadają za zasadnicze działania bezpośrednie, natomiast elementy wsparcia zapewniają rozpoznanie, transport, łączność i obsługę specjalistyczną. Black Squadron bywa opisywany jako komponent związany z rozpoznaniem i działaniami wywiadowczymi. Gray Squadron łączy się w źródłach z mobilnością, transportem i wsparciem wodnym. Green Team funkcjonuje jako etap selekcji i przygotowania kandydatów.


Red Squadron pojawia się szczególnie często przy okazji operacji Neptune Spear. To właśnie Red Squadron, według National September 11 Memorial & Museum, został wybrany do rajdu na kompleks Osamy bin Ladena w Abbottabadzie między innymi dlatego, że wrócił z Afganistanu i mógł rozpocząć przygotowania bez nadmiernego zwracania uwagi.

Nie należy jednak przedstawiać eskadr jak drużyn sportowych z niezmiennym składem i prostą specjalizacją. W rzeczywistości struktura takiej jednostki jest dynamiczna. Ludzie rotują, zadania się zmieniają, a szczegóły organizacyjne są ukrywane z powodów bezpieczeństwa. Publiczne nazwy kolorów są użyteczne dla opisu historycznego, ale nie powinny prowadzić do fałszywej pewności.
DEVGRU bywa również określane jako Task Force Blue. W środowisku JSOC poszczególne komponenty mają swoje robocze oznaczenia, co ułatwia funkcjonowanie w ramach połączonych operacji. To kolejna cecha współczesnych działań specjalnych: jednostka rzadko działa samotnie. Nawet jeśli medialnie mówi się „SEAL Team Six przeprowadził operację”, w praktyce za misją stoi połączony aparat obejmujący wywiad, lotnictwo specjalne, wsparcie techniczne, dowodzenie, logistykę i polityczne zatwierdzenie.

Pierwsze dekady: zanim świat poznał nazwę SEAL Team Six
Przed 11 września 2001 roku SEAL Team Six/DEVGRU funkcjonowało w cieniu. Jednostka brała udział w działaniach związanych z kryzysami terrorystycznymi, operacjami morskimi, ochroną interesów USA i wsparciem szerszych działań amerykańskich sił specjalnych. Nie wszystkie epizody są dobrze udokumentowane publicznie. Część pozostaje w sferze skrótowych wzmianek, relacji po latach lub przypisań, których nie da się jednoznacznie zweryfikować.

Ten okres jest jednak ważny, bo pokazuje ewolucję jednostki. Początkowo SEAL Team Six było budowane przede wszystkim jako narzędzie kontrterrorystyczne w środowisku morskim. Wyobraźnia podpowiada statki, platformy, terminale portowe i obiekty przybrzeżne. Z czasem zakres zadań rozszerzał się. Zimna wojna kończyła się, świat wchodził w epokę nowych konfliktów, a terroryzm międzynarodowy, porwania, wojny domowe i operacje stabilizacyjne tworzyły zapotrzebowanie na zespoły zdolne działać szybko i daleko od własnych baz.
W latach dziewięćdziesiątych amerykańskie siły specjalne zdobywały doświadczenia w miejscach takich jak Somalia, Bałkany, Haiti czy Bliski Wschód. Dla JSOC był to czas budowania praktyki działania w środowisku połączonym: operatorzy różnych rodzajów sił zbrojnych, lotnictwo specjalne, wywiad i dowództwo musiały nauczyć się funkcjonować jako jeden organizm. To doświadczenie stało się fundamentem tego, co po 2001 roku przekształciło się w globalną machinę polowania na cele wysokiej wartości.

W świecie przed internetem i mediami społecznościowymi jednostka mogła znacznie łatwiej pozostać w cieniu. Po 11 września wszystko się zmieniło. Wojna z terroryzmem sprawiła, że nazwy takie jak Delta Force, Rangers, SEAL Team Six i JSOC zaczęły pojawiać się coraz częściej w książkach, artykułach, przeciekach i relacjach byłych żołnierzy. DEVGRU nadal było tajne, ale przestało być anonimowe.
Afganistan i Irak: wojna, która zmieniła jednostkę
Po atakach z 11 września 2001 roku DEVGRU weszło w najintensywniejszy okres swojej historii. Afganistan, a później Irak, stały się przestrzenią, w której JSOC rozwinął ogromną zdolność do prowadzenia operacji przeciwko celom wysokiej wartości. Była to wojna inna niż klasyczne kampanie pancerne czy frontowe. Jej rytm wyznaczały informacje wywiadowcze, nocne rajdy, zatrzymania, przesłuchania, analiza dokumentów, telefony, sieci kontaktów i kolejne operacje wynikające z poprzednich.
Dla DEVGRU Afganistan był szczególnym środowiskiem. Morska jednostka musiała działać w górach, na pustyniach, w dolinach, w małych osadach i kompleksach zabudowań oddalonych setki kilometrów od morza. To wymagało adaptacji. Sprzęt, który sprawdzał się w operacjach morskich, musiał zostać dostosowany do działań lądowych. Wyposażenie osobiste rosło, zmieniały się konfiguracje broni, rosło znaczenie noktowizji, łączności, laserów celowniczych, tłumików, lekkich plate carrierów i integracji z lotnictwem specjalnym.

To właśnie z okresu Afganistanu i Iraku pochodzi znaczna część wizerunku DEVGRU znanego pasjonatom wyposażenia: AOR1, hełmy typu high cut, zestawy łączności, HK416 w krótszych konfiguracjach, optyka EOTech z magnifierem, PEQ-15, latarki SureFire, tłumiki i rozbudowane kamizelki LBT. Trzeba jednak uważać, aby nie traktować jednego zdjęcia jako wzorca całej jednostki. Operatorzy dobierali wyposażenie w zależności od okresu, zadania, eskadry, dostępności sprzętu i osobistych preferencji. To, co było typowe w 2008 roku, nie musiało być takie samo w 2018 roku.

Afganistan był też wojną kosztowną. Jednym z najbardziej bolesnych wydarzeń był zestrzał śmigłowca CH-47D Chinook o callsignie Extortion 17 6 sierpnia 2011 roku. Według National Navy UDT-SEAL Museum był to najtragiczniejszy pojedynczy incydent dla sił USA w wojnie afgańskiej; zginęło 38 osób, w tym 17 Navy SEALs i pies bojowy, a 15 spośród poległych SEALs należało do DEVGRU.

Wpisując DEVGRU w historię wojny z terroryzmem, nie można ograniczać się do sukcesów. Jednostka działała w realiach ogromnej presji, powtarzalnych deploymentów, nieustannego kontaktu z przemocą i rosnących oczekiwań politycznych. Ten kontekst jest ważny, bo tłumaczy zarówno legendę skuteczności, jak i późniejsze kontrowersje.
Maersk Alabama: precyzja na morzu
Jedną z najbardziej znanych operacji przypisywanych SEAL Team Six przed Neptune Spear była akcja ratowania kapitana Richarda Phillipsa w 2009 roku. Piraci somalijscy zaatakowali kontenerowiec Maersk Alabama, a kapitan Phillips został uprowadzony na łodzi ratunkowej. Sprawa szybko stała się wydarzeniem międzynarodowym. Na miejscu pojawiły się okręty U.S. Navy, w tym niszczyciel USS Bainbridge.
Oficjalna historia USS Bainbridge podaje, że okręt zyskał szczególną rozpoznawalność właśnie dzięki udziałowi w akcji ratowania kapitana Maersk Alabama w 2009 roku. Po kilku dniach śledzenia piratów okręt ułatwił odbicie zakładnika przy wsparciu zaokrętowanego zespołu SEAL, za co otrzymał Navy Unit Commendation.

Ta operacja dobrze pokazuje morski rodowód DEVGRU. Nie była to klasyczna akcja lądowa w zabudowaniach ani nocny rajd na compound. Była to sytuacja zakładnicza na morzu, z udziałem okrętów, ograniczonej przestrzeni, presji czasu i ryzyka politycznego. Dla opinii publicznej akcja stała się symbolem precyzji. Dla środowiska wojskowego — przykładem współdziałania operatorów, dowództwa morskiego i załogi okrętu.
Linda Norgrove: operacja, która przypomina o ryzyku
Nie każda operacja kończy się sukcesem. W 2010 roku brytyjska pracownica humanitarna Linda Norgrove została porwana w Afganistanie. Podjęto próbę jej odbicia, przypisywaną operatorom DEVGRU. Operacja zakończyła się tragicznie — Norgrove zginęła w trakcie akcji ratunkowej. Późniejsze ustalenia wskazywały, że śmiertelne obrażenia mogły zostać spowodowane przez granat użyty przez jednego z członków zespołu ratunkowego, co stało się przedmiotem dochodzeń i kontrowersji.

Operation Neptune Spear: noc, która stworzyła legendę
Jeżeli jedna operacja sprawiła, że nazwa SEAL Team Six trafiła do globalnej świadomości, była to Operation Neptune Spear. W nocy z 1 na 2 maja 2011 roku amerykańskie siły specjalne przeprowadziły rajd na kompleks w Abbottabadzie w Pakistanie, gdzie ukrywał się Osama bin Laden. Departament Obrony USA opisuje tę operację jako prowadzoną przez U.S. Navy special operators akcję CIA-led, której celem było zabicie lub schwytanie bin Ladena, założyciela Al-Kaidy odpowiedzialnej za ataki z 11 września.

To nie była zwykła operacja wojskowa. Była końcem niemal dziesięcioletniego pościgu, wydarzeniem o znaczeniu symbolicznym, politycznym i strategicznym. Dla USA bin Laden był twarzą 11 września. Jego odnalezienie i zabicie miało wymiar wykraczający poza pojedynczy cel. Było komunikatem: czas, odległość i ukrycie nie gwarantują bezkarności.

National September 11 Memorial & Museum podaje, że w rajdzie uczestniczyły dwa śmigłowce pilotowane przez lotników U.S. Army, 23 SEALs, tłumacz i pies bojowy Cairo. Dodatkowe śmigłowce leciały jako wsparcie z paliwem i siłą zapasową. Jeden z głównych śmigłowców utracił stabilność i musiał twardo lądować wewnątrz kompleksu, ale operatorzy kontynuowali misję.
To właśnie ten element sprawia, że Neptune Spear stało się czymś więcej niż sukcesem operacyjnym. Plan nie przetrwał pierwszego kontaktu z rzeczywistością w idealnej formie. Wystąpiła awaria, zmieniła się sytuacja, a zespół musiał działać dalej. W tym sensie operacja pokazuje istotę selekcji do takich jednostek: nie chodzi o działanie według idealnego scenariusza, lecz o zdolność zachowania kierunku, gdy scenariusz zaczyna się rozpadać.

W kontekście wyposażenia najczęściej pojawia się HK416. W środowisku pasjonatów broni i rekonstrukcji to właśnie konfiguracje „Neptune Spear” stały się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych buildów DEVGRU. Krótkie lufy, EOTech, magnifier, PEQ-15, latarka, tłumik, chwyty przednie, malowanie lub zużycie wynikające z realnego użytkowania — to wszystko zbudowało estetykę, która do dziś jest kopiowana w rekonstrukcji.
Ratunek Jessiki Buchanan i Poula Hagena Thisteda
W styczniu 2012 roku DEVGRU po raz kolejny znalazło się w centrum głośnej operacji ratowania zakładników. Jessica Buchanan, amerykańska pracownica pomocy humanitarnej, oraz Poul Hagen Thisted, obywatel Danii, zostali porwani w Somalii. Według National Navy UDT-SEAL Museum ich porywacze żądali okupu, a stan zdrowia Buchanan pogarszał się w niewoli.

Operacja odbicia zakładników zakończyła się sukcesem. Dla opinii publicznej była kolejnym potwierdzeniem reputacji SEAL Team Six. Dla wojskowych analityków — przykładem, jak daleko sięgała zdolność USA do projekcji sił specjalnych: od wywiadu i decyzji politycznej, przez przerzut sił, po wykonanie akcji w odległym rejonie Somalii.
Ważne osobistości związane z DEVGRU
Historia jednostki nie składa się wyłącznie z kryptonimów operacji. Tworzą ją również ludzie — dowódcy, operatorzy, autorzy wspomnień i postacie, które znalazły się w centrum publicznych debat.
Richard Marcinko
Richard Marcinko to założyciel SEAL Team Six i jedna z najbardziej charakterystycznych postaci w historii Navy SEALs. Był oficerem o ogromnej charyzmie, ale też człowiekiem kontrowersyjnym. Jego styl dowodzenia pasował do epoki improwizacji i budowania czegoś od zera, lecz z czasem stał się również symbolem kultury, którą Marynarka musiała ucywilizować i osadzić w bardziej profesjonalnych ramach.

Marcinko stworzył mit SEAL Team Six jako jednostki ostrej, nieprzewidywalnej, agresywnej i gotowej działać tam, gdzie inni potrzebowali dłuższego procesu decyzyjnego. Bez niego jednostka prawdopodobnie wyglądałaby inaczej. Jednocześnie nie da się go opisywać wyłącznie jako bohatera. Jego późniejsze problemy prawne i kontrowersje są częścią tej samej historii.
William H. McRaven
Admirał William H. McRaven nie był „twarzą DEVGRU” w sensie operatora szturmowego, ale jego nazwisko jest nierozerwalnie związane z nowoczesnymi operacjami specjalnymi USA. Jako dowódca JSOC nadzorował operację Neptune Spear. To postać ważna, bo pokazuje, że sukces jednostki specjalnej nie zależy wyłącznie od ludzi wchodzących do budynku. Zależy też od dowodzenia, procesu decyzyjnego, współpracy z wywiadem i zdolności do przedstawienia ryzyk politycznym decydentom.

Robert O’Neill i Matt Bissonnette
Robert O’Neill i Matt Bissonnette, znany również pod pseudonimem Mark Owen, należą do byłych operatorów kojarzonych publicznie z Neptune Spear. Ich wypowiedzi i książki przyczyniły się do popularyzacji wiedzy o operacji, ale jednocześnie wywołały dyskusję o granicach ujawniania informacji przez byłych członków jednostek specjalnych.

Will Chesney i Cairo
W historii Neptune Spear ważne miejsce zajął również pies bojowy Cairo i jego przewodnik Will Chesney. Obecność psa w operacji przeciwko bin Ladenowi pokazała, jak wyspecjalizowane stały się nowoczesne działania specjalne. Pies bojowy nie jest dodatkiem propagandowym. To narzędzie wykorzystywane do wykrywania zagrożeń, pracy w ciasnych przestrzeniach i wsparcia zespołu w środowisku, w którym liczy się każda sekunda.

Dlaczego DEVGRU stało się ikoną?
DEVGRU stało się ikoną z kilku powodów. Po pierwsze, jednostka uczestniczyła w operacjach, które miały ogromne znaczenie polityczne i medialne. Neptune Spear samo w sobie wystarczyłoby, aby nazwa SEAL Team Six trafiła do historii. Po drugie, jednostka działa w przestrzeni tajemnicy. Brak pełnych informacji napędza zainteresowanie. Po trzecie, DEVGRU łączy w sobie kilka światów naraz: morskie dziedzictwo SEALs, kontrterroryzm, działania lądowe w Afganistanie, ratowanie zakładników, wywiad i zaawansowany sprzęt.
Jest też powód bardziej ludzki. DEVGRU działa na wyobraźnię, bo reprezentuje skrajność. Skrajny poziom selekcji. Skrajny poziom ryzyka. Skrajny poziom tajności. Skrajny poziom odpowiedzialności. W świecie, w którym większość wojny jest ukryta za ekranami, dronami i komunikatami prasowymi, operatorzy takich jednostek nadal symbolizują fizyczną obecność człowieka w miejscu, gdzie zapada decyzja.
Ale właśnie dlatego warto pisać o DEVGRU uczciwie. Nie jako o superbohaterach. Nie jako o filmowej drużynie nieomylnych komandosów. Tylko jako o jednostce zbudowanej przez państwo do najbardziej wymagających zadań, złożonej z ludzi wybitnie wyszkolonych, ale nadal ludzi. Z sukcesami, stratami, legendą, kontrowersjami i ceną, którą płaci się za funkcjonowanie przez lata na granicy wojny, polityki i tajemnicy.
Opracował rekonstruktor jednostek Navy Seals oraz hobbystyczny historyk – Mateusz Mosiołek