A11 Matilda Mk. I

Czołg piechoty A11 Matilda Mk. I

Bovington Tank Museum, Wielka Brytania

Przed rozpoczęciem II Wojny Światowej, brytyjska doktryna pancerna była zupełnie niekonsekwentna. Opinie były tam mocno podzielone między zwolennikami różnych teorii, że czołg powinien być bronią przełamującą na polu bitwy, ale raczej w formie jednostki wspierającej oddziały brytyjskiej piechoty. Była też druga grupa, która widziała czołgi, jako wielką masę pancerną, która przełamywała by na wąskim odcinku linię frontu i siała następnie spustoszenie na tyłach jednostek nieprzyjaciela. Był to swoisty konflikt na grupę ludzi, którzy widać doświadczenia, pochodzące z okresu trwania I Wojny Światowej oraz młodszego pokolenia, które widziało broń pancerną jako broń decydującą na lądowym polu bitwy w możliwych, przyszłych konfliktach. Wielka Brytania jako największe imperium kolonialne w historii zdawała sobie także sprawę z potrzeby nadzoru swoich poza morskich posiadłości, w czym najczęściej wystarczały lekkie czołgi czy nawet opancerzone samochody, gdzie w swojej roli sprawdzały się aż nadto. W konsekwencji tego, Wielka Brytania zdecydowała się na stworzenie trzech klas czołgów.

Widziany podczas manewrów na zaśnieżonym francuskim polu zimą 1939-1940 roku, gdzie czołg A.11 pokazuje, jak miał służyć, czyli jako wsparcie piechoty – ciężko opancerzony, mobilny karabin maszynowy, który nacierał, wspierając i wyprzedzając piechotę

Trochę historii

Oryginalny szkic A.11 autorstwa Sir Johna Cardena przedstawia niski i długi pojazd z małą cylindryczną wieżą. W rogu wyraźnie widać poziom ochrony balistycznej pancerza o grubości 60 mm

Czołgi lekkie miały pełnić rolę patrolowo-porządkową. Mogły być one także używane w celu prowadzenia rozpoznania podczas trwania lokalnego czy dużego konfliktu, czołgi pościgowe (szybkie/krążownicze) miały być używane do przełamywania linii frontu, zajmowania jak największego terytorium i zadawania dużych strat potencjalnemu przeciwnikowi, a ciężko opancerzone i powolne czołgi piechoty miały być wykorzystywane do przełamywania linii nieprzyjaciela.

Słynne zdjęcie „Deocha”, czołgu A11 należącego do 4. Pułku Piechoty (RTR), widziane we Francji w 1940 roku.
Kierowca ma do dyspozycji bardzo duży i prosty właz, ale jedynie wąski przedni otwór widokowy i pojedynczy obrotowy episkop. Widoczny jest ciężki pancerz wokół czołgu i jego niewielkie rozmiary

Niestety, twórcy tej koncepcji nie zdołali zrozumieć, że czołgi w przyszłych konfliktach miały spełniać zdecydowanie odmienną rolę niż podczas zakończonej już I Wojny Światowej. W krótkim czasie okazało się, że dokładny podział zadań, czasu i przestrzeni pomiędzy trzy tak bardzo odmienne typy czołgów jest po prostu niemożliwy do zrealizowania. Nowoczesne pole walki przyszłości wymagało od brytyjskiej armii użycia czołgu, który jest jednocześnie opancerzony wystarczająco ciężko, aby wspierać brytyjską piechotę w ataku, jednak jednocześnie na tyle szybki i niezawodny technicznie, aby móc prowadzić lotne operacje , takie jak przełamanie linii frontu i pościg za cofającym się nieprzyjacielem. Taki pojazd kilka lat po zakończeniu II Wojny Światowej uzyska miano czołgu uniwersalnego czy podstawowego, który będzie wspierany przez różne pojazdy, takie jak transportery opancerzone przewożone piechoty, wozy inżynieryjne i wozy zabezpieczenia technicznego.

Widok z tyłu HMH 794 należącego do 4. batalionu RTR, widzianego podczas ćwiczeń we Francji zimą 1939-1940 roku, ukazuje znaczne uszkodzenia stosunkowo małych tylnych osłon gąsienic

Można się tutaj oczywiście wspierać, czy brytyjska technologia z 1939 roku była na tyle zaawansowana, aby stworzyć namiastkę czołgu podstawowego, ale w praktyce do końca 1943 roku nie było nawet takich prób, ale faktem pozostaje, że Wielka Brytania przystępując do wojny w dniu 3 września 1939 roku, wchodziła do konfliktu z trzema typami czołgów o mocno sztucznie rozdzielonych zasadach działania. Czołgi te często mimo widocznych wad i problemów technicznych z nimi związanych, to jednak powoli przyczyniały się do rozwoju koncepcji oraz budowy nowych pojazdów w armii brytyjskiej, przyczyniając się ostatecznie do zwycięstwa koalicji antyhitlerowskiej w II Wojnie Światowej. W obecnym artykule skupimy się na historii czołgu piechoty A11 Matilda Mk. I.

Prototyp czołgu A11E1

Narodziny

Zmodyfikowany przód i płyta czołowa od wersji A11E1 (góra) do wersji produkcyjnej A11 przedstawiają uproszczony przód, umożliwiający montaż przednich kół napinających. Oryginalna, przykręcana płyta czołowa została zastąpiona w pełni nitowaną, a oryginalne rogi zostały również sfazowane w celu zmniejszenia rozprysków

Po tym jak brytyjska armia w końcu określiła swoje potrzeby na nowy typ czołgu wsparcia oddziałów piechoty, napotkała poważny problem, który jak się zdawało jest nie do pokonania: braki funduszy w budżecie. Absolutny brak odpowiednich funduszy na projekt powstania, rozwinięcie i produkcję nowego czołgu. Wszystkie dostępne fundusze remilitaryzacyjne były przekazywane przede wszystkim na rozwój brytyjskiego Royal Air Force (Królewskie Siły Powietrzne), zaś drugą w kolejce była Royal Navy (Królewska Marynarka Wojenna), a armii przypadał trzeci priorytet. Po za tym wszelkie sumy pieniędzy, jaki armia otrzymywała musiały być dodatkowo podzielone między wszystkie rodzaje uzbrojenia, więc bardzo szybko stało się jasne, że jakikolwiek nowy czołg będzie musiał powstawać w warunkach bardzo okrojonego budżetu, co mocno wpłynie na jego przyszłe specyfikacje, a wskutek tego, także na możliwe zdolności bojowe. Dodatkowym problemem był tutaj fakt, że Wielka Brytania miała wówczas tylko jedną firmę, posiadającą odpowiednie doświadczenie w projektowaniu i konstruowaniu broni pancernej, która był Vickers-Amstrong.

Ewolucja zawieszenia A11 była złożona i subtelna, poza zmianą w stosunku do oryginalnego szkicu (na górze). Z góry na dół

W 1934 roku wysunięto zapotrzebowanie na nowy czołg piechoty, który miał przyjąć jedną z dwóch opracowanych form. Pierwszą z nich był mały i mocno niepozorny czołg, uzbrojony tylko w pojedynczy ciężki, chłodzony wodą karabin maszynowy, czyli był w zasadzie niczym więcej, jak mało mobilnym, opancerzonym gniazdem karabinu maszynowego. Drugą opcją był czołg większy, uzbrojony w działo i karabin maszynowy. Z powodu braku funduszy, brytyjska armia wybrała pierwszą opcję, ponieważ była znacznie tańsza i istniał tutaj chociażby cień szansy na jej wyjazd z fabryki. Z tego właśnie powodu w 1935 roku (październik), główny projektant firmy Vickers-Amstrong, Sir John Carden, stworzył pierwsze szkice oraz zarys specyfikacji dla dwuosobowego czołgu, spełniającego powyższe zadania. Nadrzędną cechą miała być jego taniość w produkcji seryjnej. Nie było sensu instalowania w jego konstrukcji wymyślnych wynalazków, jeżeli armia z braku funduszy nie mogła sobie na to po prostu pozwolić. John Carden zasugerował więc, że jeden egzemplarz nowego czołgu może kosztować 15 000 funtów brytyjskich (co nadal miało być bardzo duża sumą), a to z powodu już jego wielkiej prostoty konstrukcyjnej i złożenia go z dostępnych komponentów. Nadal upraszczano konstrukcję, co pozwoliło obniżyć jego cenę za egzemplarz na wysokość nieco ponad 6000 funtów brytyjskich. Po spotkaniu z wicedyrektorem do spraw mechanizacji, projekt nowego czołgu piechoty otrzymał kryptonim „Matilda”.

Matilda Mk. I, czołg piechoty Mk. I (A11)

Opis konstrukcji

Inne charakterystyki były w tym czasie mocno niejasne i bardzo niedokładne, ale jak się szybko okazało, całkowicie wystarczające. Czołg ten miał zostać wyposażony w standardowy w armii brytyjskiej ciężki karabin maszynowy, chłodzony wodą typu Vickers Mk. I kalibru 0,303 cala (7,7 mm), z zapasem przewożonym wewnątrz pojazdu 3000 sztuk nabojów tego kalibru. Miał on być zdolny do jazdy z prędkością 5 mil na godzinę (8 km/h), zaś przypuszczalnie miał osiągać prędkość maksymalną 8 mil na godzinę (13 km/h). Zaś ostatecznie, testy wykazały, że prędkość maksymalna wynosi 5,8 mil na godzinę (9,5 km/h), jednak bardziej doświadczeni kierowcy potrafili z tej maszyny wycisnąć prędkość nawet 11 mil na godzinę (około 18 km/h), jednak wciąż to było bardzo niewiele. Uznano jednak w armii, że wyższa prędkość nie będzie potrzebna, ponieważ sam czołg miał dotrzymywać kroku maszerującej piechocie i dawać jej wsparcie ogniowe w polu, a przed nimi miała się powoli posuwać nawała artyleryjska. Zasięg maszyny określono na 60 mil w linii prostej (około 95 kilometrów) z zapasem przewożonego paliwa 42 galonów (około 160 litrów), który był transportowany w dwóch zbiornikach paliwa, każdy o pojemności 21 galonów (około 80 litrów), po jednym na każdy bok kadłuba. Maszyna ta posiadała 4850 mm długości, 2330 mm szerokości oraz 2330 mm wysokości.

Różne style schowków bagażowych, z A11E1 (górny rząd po lewej i prawej) z nisko zawieszonym schowkiem o niewzmocnionych bokach i płaską pokrywą, mniej więcej na poziomie górnej krawędzi przedniej części nadwozia. W pojazdach produkcyjnych schowki te otrzymały charakterystyczne wzmocnienie w kształcie litery „X” z każdej strony (na dole po lewej). W finalnej wersji produkcyjnej schowki zostały podniesione, aby mniej więcej dopasować się do kształtu przodu stanowiska kierowcy i lekko wystające przed niego (na dole po prawej)

Załoga czołgu składała się z zaledwie dwóch załogantów – dowódcy czołgu/strzelca ciężkiego karabinu maszynowego oraz kierowcy-mechanika. Stanowisko dowódcy było umiejscowione w niewielkiej, wykonanej metodą odlewania staliwem wieżyczki, w której miał dowodzić czołgiem, obserwować pole walki, strzelać i przeładowywać karabin maszynowy (czyli jak na jedną osobę, było to duże obciążenie fizyczne i psychiczne). Natomiast, jeżeli miał jeszcze dowodzić większą grupą czołgów, musiał się dodatkowo wychylać z włazu wieżyczki i za pomocą gestów rękami lub flag sygnalizacyjnych, wydawać rozkazy (brak odbiornika radiowego w wozie – w momencie jego konstruowania nikt nawet jej w wozie nie uwzględnił, znów z powodu na jej koszty). Jednakże w momencie rozpoczęcia ich produkcji seryjnej, niektóre z czołgów zostały wyposażone w dostępną już wówczas radiostację czołgowa Nr. 11, która nie tylko zmniejszała we wnętrzu czołgu dostępne miejsce, ale i dawała dowódcy nową funkcję. Musiał on ją bowiem obsługiwać i odpowiednio dostrajać (jakość produkowanych ówcześnie brytyjskich radiostacji była w najlepszym razie średnia), a w praktyce był to nie lada wyczyn i akt prawdziwego kunsztu wojennego, ponieważ aby to zrobić musiał on leżeć na niewielkiej przestrzeni tuż za stanowiskiem kierowcy. Dodanie radiostacji do wnętrza wozu znacząco podnosiło jego koszty, ale było to dobrze związane z ówczesną doktryną, w której formacje brytyjskich czołgów musiały utrzymywać stałą łączność, aby odpowiednio dobrze współpracować i wykorzystywać chwilowe okazje na polu walki. Za siedzenie dowódcy służył ni mniej, ni więcej jak zwykły naciągnięty pas, który był zawieszony po między dwoma uchwytami, po obu wewnętrznych bokach wieżyczki czołgu. Natomiast stanowisko kierowcy czołgu było umieszczone w małym przedziale na przedzie czołgu, z włazem, umieszczonym bezpośrednio nad swoją głową. Poza polem bitwy właz ten był standardowo unoszony, aby kierowca mógł prowadzić czołg z wystawioną ponad kadłub głowa. Miał wtedy zdecydowanie lepsze pole widzenia. Gdy wóz znajdował się pod ostrzałem, kierowca miał zamknięty właz i obserwował pole bitwy przez wzmacniane wkładkami ze szkła pancernego szczelin obserwacyjnych lub przez obrotowy peryskop Vickersa. Niestety, forma projektu sprawiała, że w przypadku prowadzenia ognia na wprost, co jest przecież najczęstszym przykładem ostrzału czołgowego, to wtedy w razie potrzeby, kierowca nie mógł się ewakuować z czołgu, ponieważ karabin, ustawiony na wprost z swoją pancerną osłoną, uniemożliwiał otwarcie włazu, co było bardzo poważnym mankamentem samego pojazdu. Komunikacja między załogantami odbywała się jednostronnie – dowódca – kierowca i to za pomocą rury głosowej. Kierowca musiał na swoich uszach mieć słuchawki wygłuszające dźwięk pracy silnika i łoskot pasów gąsienic, więc dowódca musiał krzyczeć do niego przez rurę głosową, aby kierowca musiał go usłyszeć. Kierowca aby faktycznie odpowiedzieć dowódcy musiał krzyczeć jeszcze głośniej, więc to rozwiązanie także było poważnym mankamentem.

Natomiast od strony mechanicznej, konstrukcja czołgu była niezwykle prosta. Na silnik wybrano dostępny od ręki silnik 8-cylindrowy (V8) Forda, model 79F-6000 o mocy 70 KM, z czterobiegową ręczną skrzynią biegów, napędzającym ulokowane z tyłu kadłuba koła napędowe. Projekt czołgu zawierał zawieszenie, które zostały zaczerpnięte z gąsienicowego ciągnika artyleryjskiego Vickers Mk. IV (Dragon), który to z kolei był bliską pochodną 6-tonowego czołgu Vickers, skonstruowanego pod koniec lat 20.-tych XX wieku. Zastosowany w czołgu pancerz wahał się w granicach od 10 mm i jak na tamte czasy, imponującej grubości do 60 mm na wieżyczce oraz z przodu, boków oraz tyłu kadłuba. Należy tutaj pamiętać, że w tamtych czasach, nikt w Wielkiej Brytanii nie widział zapotrzebowania na czołg, który posiadał by pancerz grubszy niż 30 mm stali pancernej, ponieważ liczbę projekty dział przeciwpancernych tego okresu nie pozwalały często na przebijanie już takiego opancerzenia, a większe kalibry były dopiero w powijakach. Kadłub był wykonany za pomocą walcowanych blach pancernych, z boków nitowanych z przykręcanym śrubami dnem. Przód kadłuba był konstrukcyjnie bardziej szpiczasty, co zwiększało szansę rykoszetowania uderzających w niego pocisków przeciwpancernych, także umieszczenie wieżyczki przenosiło środek ciężkości wozu bliżej jego przodu niż środka. Natomiast zawieszenie czołgu nie było niczym nie osłonięte przed ostrzałem broni nieprzyjaciela i było bardzo wrażliwe na wybuchy min, jednak konstrukcja czołgu była niesamowicie prosta, a szkolenie załóg wozów było naprawdę bardzo proste. Niektóre czołgi w trakcie trwania ich produkcji otrzymały nieco większe, także chłodzone wodą ciężkie karabiny maszynowe kalibru 0,5 cala (kalibru 12,7 mm), a zachowały się także zmiany o użyciu bojowym tak uzbrojonych czołgów (jednak ich liczba nie jest dokładnie znana). Ponadto po obu stronach wieżyczki zostały zainstalowane łącznie dwie wyrzutnie (po jednej na stronę) granatów dymnych kalibru 4 cale (101,6 mm).

Podstawowe dane taktyczno-techniczne

  • Państwo – Wielka Brytania

  • Producent wozu – zakłady Vickers-Amstrong

  • Typ pojazdu – czołg piechoty

  • Trakcja wozu – gąsienicowa

  • Załoga wozu – dwóch żołnierzy (kierowca-mechanik, dowódca-strzelec

  • Egzemplarz prototypowy – 1936 rok

  • Produkcja seryjna – lata 1938-1940

  • Liczba wyprodukowanych maszyn – 139 wozów seryjnych + 1 wóz prototypowych

  • Transmisja – mechaniczna

  • Pojemność zbiorników paliwa – 160 litrów

  • Grubość opancerzenia – od 10 mm do 60 mm

  • Wymiary konstrukcji:

  • Długość wozu – 4850 mm

  • Szerokość wozu – 2330 mm

  • Wysokość wozu – 2330 mm

  • Prześwit kadłuba – 390 mm

  • Masa bojowa – 11 200 kg

  • Nacisk jednostkowy – 0,76 kg/cm2

  • Prędkość maksymalna – na drodze do 13 km/h, w terenie do 9 km/h

  • Zasięg pojazdu – maksymalnie 100 km

  • Pokonywanie przeszkód terenowych:

  • Brodzenie – do głębokości 830 mm

  • Rowy/okopy – do szerokości 1980 mm

  • Ścianki – do wysokości 760 mm

  • Uzbrojenie wozu – 1 ciężki karabin maszynowy Vickers Mk. I kalibru 7,7 mm lub 1 ciężki karabin maszynowy Vickers kalibru 12,7 mm

  • Zapas amunicji – 3000 sztuk naboi (według innych danych nawet 4000 sztuk naboi)

Czołgi Matilda Mk I z 4. Królewskiego Pułku Pancernego transportowane pociągiem z Cherbourga do Amiens, 28 września 1939 roku

Wprowadzenie do służby liniowej

Czołgi Matilda Mk I i załogi 4. Królewskiego Pułku Pancernego na podwórzu w Acq, 19 października 1939 roku

Egzemplarz prototypowy o numerze A11E1 został bardzo szybko wyprodukowany przez fabrykę Vickersa, a później przez cały 1936 rok ulepszany, a we wrześniu tego roku został on wysłany do przeprowadzenia prób wojskowych na poligonie przy Placówce Mechanizacji Eksperymentalnej w Surrey. Prototyp A11 z dodanym kodem projektowym E1. Wóz ten też bardzo szybko, dzięki dużemu naciskowi włodarzy wojsk lądowych Wielkiej Brytanii, czołg ten po wprowadzeniu do niego kilku szybkich modyfikacji, miał zostać wprowadzony na uzbrojenie Armii Brytyjskiej. Wśród modyfikacji była zmiana konstrukcji wieżyczki, modyfikacji uległo tylne zawieszenie wozu, zwiększając wysokość kół napędowych pod gruntu oraz wprowadzenie z przodu zawieszenia po kola napinającym przedniego koła pośredniego do zaproponowanego oryginalnie projektu zębatek. Dzięki temu zawieszenie czołgu było bardziej stabilniejsze podczas jazdy terenu. Pierwszy kontrakt zawarty w kwietniu 1938 roku opiewał na wyprodukowanie 60 egzemplarzy czołgów po przeprowadzonej modyfikacji. Kolejny kontrakt, także na 60 egzemplarzy czołgów został zawarty równo miesiąc później, natomiast ostatni, zawierający wyprodukowanie 19 maszyn został podpisany w styczniu 1939 roku. Wraz z wprowadzonym do służby zmodyfikowanym pojazdem eksperymentalnym, liczba czołgów wynosiła 140 egzemplarzy, wprowadzonych do służby Armii Brytyjskiej. Mała liczba wyprodukowanych wozów była spowodowana faktem, że sama maszyna była traktowana tam „zapchaj dziurę” z powodu braków w sprzęcie, a sam czołg miał być szybciej zastąpiony przez większy, lepiej opancerzony i uzbrojony czołg piechoty, którym będzie czołg piechoty A12 Matilda Mk. II.

Czołgi A11 Matilda Mk. I z Królewskiego Pułku Pancernego operują z piechotą 2. Batalionu Pułku Północnego Staffordshire podczas ćwiczeń w pobliżu Hebuterne, 11 stycznia 1940 roku

Większość pierwszej części zamówienia to wczesny model, z którego korzystały brytyjskie jednostki 4RTC oraz 7RTC z 1. Brygady Pancernej. Drugie zamówienie ukończyło doposażenie obu wymienionych wcześniej jednostek pancernych, a pozostałości dawały pierwsze podwaliny pod formowany trzeci oddział, 8RTC, a także pozwoliły zaopatrzyć w czołgi Wojskowe Składy BEF (Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego) we Francji, przy czym reszta miała przejść na stan nowych jednostek pancernych, ulokowanych w Wielkiej Brytanii, aby dopełnić szkolenie brytyjskich czołgistów w Wielkiej Brytanii. Mimo iż nigdy nie odzwierciedlano tego w ich numeracji „Mk.”, to wyprodukowano dwa typy wariantów czołgów piechoty A11. Pierwszy z nich to wczesny typ, łatwo rozpoznawalny wysoko na kadłubie reflektorom. Drugi tym, to był już wóz zmodyfikowany, aby czołgi mogły korzystać z zbudowanego w Wielkiej Brytanii trału przeciwminowego Fowlera. Czołgi tego typu można było rozpoznać po dodatkowych skrzynkach napędowych na tyle kadłuba, co wymusiło przeniesienie reflektorów niżej i bardziej do przodu, aby nie przeszkadzały w montażu trału przeciwminowego. Zmieniło się także przełożenie zewnętrznych pojemników ładunkowych oraz pozycja peryskopu kierowcy czołgu. Zdecydowano , że zaistniała konieczność dostosowania czołgów do zainstalowania trału przeciwminowego, po tym jak okazało się, że niektóre pojazdy pancerne, jak czołgi, oznaczone jako A20, są bardzo wrażliwe na uszkodzenia przez eksplozję min, a przestarzałe już czołgi piechoty A11 Matilda Mk. I mogą być tutaj bardzo przydatne w torowaniu drogi i pozbywaniu się min.

4. Pułk Królewskich Czołgów, czołgi A11 Matilda Mk. I i piechota Gwardii Coldstream, 12 stycznia 1940 roku

Zamówienie czołgów A11 Matilda Mk. I

  • Numer – T.4349, kwiecień 1938 roku, liczba wozów – 60 egzemplarzy, nadane numery rejestracyjne (wojskowe) – T3433-T3492, nadane numery rejestracyjne (cywilne) – HMH788-HMH847, produkcja ukończona w kwietniu 1939 roku

  • Numer – T.5429, maj 1938 roku, liczba wozów – 60 egzemplarzy, nadane numery rejestracyjne (wojskowe) – T5551-T5610, nadane numery rejestracyjne (cywilne) – RMY905-RMY964, produkcja ukończona w lutym 1940 roku

  • Numer – T.6458, styczeń 1939 roku, liczba wozów – 19 egzemplarzy, nadane numery rejestracyjne (wojskowe) – T8101-T8119, nadane numery rejestracyjne (cywilne) – PMX458-PMX476, produkcja ukończona w sierpniu 1940 roku

Użycie bojowe

Wóz późnej serii produkcyjnej, wyposażony w łącznie dwie wyrzutnie granatów dymnych

Czołg A11 Matilda Mk. 1 wziął udział w walkach na krótko, jedynie w jednostkach 4. i 7. Pułku Królewskiej Brygady Pancernej, podczas operacji prowadzonych w Belgii i w Francji po niemieckiej inwazji w dniu 10 maja 1940 roku. 4 RTR (Royal Tank Regiment – Królewski Pułk Pancerny), który był wyposażony w 48 egzemplarzy czołgów piechoty A11 Matilda Mk. I, natomiast 7 RTR miał na stanie 27 maszyn, po 3 czołgi w każdej z trzech drużyn w trzech kompaniach. 7 RTR miał na wyposażeniu także czołgi A12 Matilda Mk. II. Wszystkie czołgi piechoty wysłane do Francji zostały albo zniszczone, albo porzucone i przechwycone przez niemieckich żołnierzy. Łącznie było to około 100 egzemplarzy maszyn na stanie, wliczając maszyny znajdujące się w obwodzie. Podczas swojej wyjątkowo krótkiej „kariery” bojowej, czołgi piechoty A11 Matilda Mk. I pokazały, że ich pancerz potrafił wziąć na siebie często bardzo mocne cięgi (podstawowa niemiecka armata przeciwpancerna posiadała kaliber 37 mm, a podobne było uzbrojenie znacznej ilości niemieckich czołgów, które było za słabe).

Na koniec warto odnotować, że w praktyce, czołgi te nie zostały użyte w roli, do której je stworzono, czyli jako ciężko opancerzone wozy wsparcia jednostek piechoty. Jednakże czołgi piechoty A11 Matilda Mk. I zdołały wywalczyć sobie miejsce w historii podczas słynnego kontrataku pod Arras, które zostało przeprowadzone przez wymienione wyżej pułki w dniu 21 maja 1940 roku. Jednakże zastosowano je bardziej, jako czołgi krążownicze/szybkie, czyli do roli do której się nie nadawały. Stanowiło to już w praktyce pierwszą wskazówkę, że sztuczny podział brytyjskich czołgów jest w praktyce bezużyteczny na polu bitwy, jednak Brytyjczycy będą musieli ponieść jeszcze nie jedną klęskę, aby to ostatecznie zrozumieć. Zresztą już w tym momencie Brytyjczycy zwrócili się bardziej w stronę jego większego następny, nazywając go pieszczotliwie Matilda Senior, czyli czołgu piechoty A12 Matilda Mk. II. Produkcję czołgi A11 Matilda Mk. I wstrzymano w sierpniu 1940 roku, a ostatecznie zachowane po francuskiej klęsce czołgi zostały wycofane do roli maszyn szkoleniowych na terytorium Wielkiej Brytanii. Na pewno 18 egzemplarzy służyło w tym celu w Polskich Siłach Zbrojnych na terytorium Szkocji w latach 1940-1942, dopóki nie zostały one wymienione na nowsze typy maszyn. W tym momencie prawdopodobnie zakończyła się ich czynna służba w Brytyjskiej Armii i w siłach sojuszniczych. Wiele z tych maszyn zostało oddanych na złom czy skończyło jako cele poligonowe. Do naszych czasów przetrwały łącznie trzy egzemplarze, z których jeden bardzo zniszczony, służył jako cel poligonowy dla brytyjskich artylerzystów, zaś jeden egzemplarz jest w pełni sprawny technicznie i używany do pokazów. Wszystkie trzy są częścią wystawy sprzętu pancernego w brytyjskim muzeum pancernym w Bovington Tank Museum.

  • Pojazd o numerze rejestracyjnym: WD T8106, PMX 466

  • Pojazd o numerze rejestracyjnym: WD T3447, HMH 802 (pojazd sprawny techniczne)

  • Wrak czołgu, służący jako cel poligonowy, nie posiada możliwego do identyfikacji numeru rejestracyjnego wojskowego i cywilnego

Bibliografia

  1. Andrzej Kiński, Czołg piechoty Mark I (A11) Matilda, Czasopismo Nowa Technika Wojskowa Nr. 3/2002, Magnum-X, Warszawa

  2. Dick Taylor (tłumaczył Jacek Czuba), Brytyjskie czołgi piechoty Matilda, Czasopismo Militaria Nr. 3/2016, KAGERO, Lublin

  3. Janusz Magnuski, Wozy Bojowe Polskich Sił Zbrojnych 1940-1946, Wydawnictwo Lampart, Warszawa 1998 roku

  4. Bovington Tank Museum, Wielka Brytania

  5. https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Matilda_I_tank

  6. https://pl.wikipedia.org/wiki/Mk_I_Matilda

  7. https://tank-afv.com/ww2/gb/Matilda-MkI.php

  8. https://tanks-encyclopedia.com/ww2/gb/matilda-mki.php

image_pdfimage_printDrukuj
Udostępnij:
Pin Share
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments