SU-76/SU-76M

Lekkie działo samobieżne SU-76/SU-76M

Radzieckie działo samobieżne SU-76 było najliczniejszym tego typu pojazdem w okresie II Wojny Światowej. Już po powstaniu, wóz nie imponował swoją siłą ognia, ani solidnym opancerzeniem, ale było ono bardzo proste w produkcji seryjnej, w obsłudze, niezawodne i często udzielało piechocie skutecznego wsparcia ogniowego. Choć działa samobieżne SU-76 ponosiły znaczne straty, to jednak ze względu na swoją dostępną masowość, stały się szybko jednym z podstawowych wzorów uzbrojenia, które zapewniły Związkowi radzieckiemu zwycięstwo w II Wojnie Światowej.

Historia konstrukcji

Pierwsze większe plany przeprowadzenia motoryzacji i mechanizacji Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej (RKKA) pojawiły się pod koniec lat 20. XX wieku, pod wpływem prac prowadzonych za granicą przez teoretyków sztuki wojennej i samych rodzimych opracowań. Zakładano, że motoryzacja i mechanizacja pozwoli na zwiększenie możliwości bojowych zgrupowań manewrowych. Było to więc bardzo oczywiste, że także artyleria musi posiadać ciąg mechaniczny. Stąd pomysł zbudowania działa samobieżnego, zdolnego do towarzyszenia wojskom pancernym i zmotoryzowanej piechocie. Zadania artylerii są oczywiście inne niż wojsk pancernych. Czołgi, nawet poruszające się we wspólnym zgrupowaniu i osłaniając się nawzajem, prowadzą walkę indywidualnie, niszcząc wykryte wcześniej cele przeciwnika swoim ogniem na wprost, podczas gdy artyleria prowadziła ogień zaporowy zespołami baterii do celów nie widocznych dla samych artylerzystów, celów wykrytych przez pojazdy pancerne i piechotę. Ogień artyleryjski miał być zmasowany, sprowadzał się do zadania przeciwnikowi jak największych strat przeciwnikowi, zanim doszło by do bezpośredniego kontaktu z własnymi jednostkami manewrowymi (piechota i pojazdy pancerne, w ramach tzw. wsparcia pośredniego, bądź też prowadząc do mocnego odciążenia walczącej piechoty oraz pojazdów pancernych, kiedy ogień artyleryjski miał się skoncentrować na najsilniejszych rejonach zgrupowania sił potencjalnego przeciwnika. Dlatego też działo samobieżne, choć konstrukcyjnie blisko podobne do czołgu, to jednak posiadało inne przeznaczenie na polu bitwy. Jako broń działo samobieżne miało prowadzić ogień zespołowy, ukierunkowany na porażenie przeciwnika w ramach prowadzenia wsparcia własnych elementów manewrowych, jednak bezpośrednio na linii frontu.

Co do bezpośredniego wsparcia piechoty w walce, to niemal do końca II Wojny Światowej zdania teoretyków wojskowości były mocno podzielone. Najczęściej przyjmowano, że zadanie to będzie wykonywał czołg, niekiedy o specjalnej konstrukcji mającej dostosować do tej roli. Brytyjczycy do tej roli używali czołgów piechoty, mocnej opancerzonych, kosztem jednak ich możliwości manewrowych na polu bitwy. Amerykanie do tego celu używali pojazdów uniwersalnych, czołgów średnich M4, których liczba wyprodukowanych maszyn pozwoliła na formowanie batalionów czołgów, które były przydzielane do dywizji piechoty. Natomiast Niemcy używali czołgów jako broni manewrowej, tak w skali taktycznej oraz operacyjnej, zaś za bezpośrednie wsparcie oddziałów piechoty ostatecznie miały pododdziały dział szturmowych, które formowano i szkolono według wytycznych oddziałów artylerii, a nie jednostek pancernych. Jednak wspólnie Amerykanie, Niemcy oraz Brytyjczycy tworzyli pojazdy artylerii samobieżnej, do spełniania jej tradycyjnej roli, powadzenia ognia zespołowego, w celu jak najbardziej efektywnego porażenia sił przeciwnika ogniem pośrednim. Jednak pojazdy te też potrafiły porażać siły przeciwnika ogniem bezpośrednim, co nie rzadko czyniły. Dlatego też Brytyjczycy (działo samobieżne Sexton – kaliber 87,9 mm) i Amerykanie (działa samobieżne M7 w kalibrze 105 mm i M12 w kalibrze 155 mm) oraz Niemców (z działami samobieżnymi Sd. Kfz. 124 „Wespe” w kalibrze 105 mm oraz cięższych Sd. Kfz. 165 „Hummel” w kalibrze 150 mm), w pojazdach tego typu zastosowali haubice, czyli broń artyleryjską mogącą strzelać ogniem stromotorowym, do celów, które są niewidoczne dla samych artylerzystów. Jednak najczęściej sposób walki takich pojazdów nie odbiegał od standardowej artylerii holowanej. Jednak to właśnie działa samobieżne mogły dotrzeć tam, gdzie dotarły czołgi. Jednak wsparcie dla piechoty mogły prowadzić wozy, które posiadały zastosowane uzbrojenie, pozwalające na skuteczny ogień na wprost. Oczywiście haubice też mogły nadawać się do tej roli. Dlatego też konstruowano takie wozy jak Cromwell CS i Churchill CS ,wyposażone w krótkolufowe haubice kalibru 94 m), czołgi średnie M4, wyposażone w haubice 105 mm, czy niemieckie wozy StuH 42, wyposażone w działa kalibru 105 mm. Haubice wsparcia piechoty służyły przede wszystkim do bezpośredniego wsparcia piechoty co celów widocznych. Radzieccy teoretycy byli bliżsi niemieckiej koncepcji użycia tego typu uzbrojenia, którzy już w pierwszej połowie lat trzydziestych zamierzali swoje jednostki piechoty, zbudowanym do tego celu specjalnym działem samobieżnym.

Półwysep Koreański, listopad 1950 roku

17 września 1931 roku odbyło się posiedzenie Rady Rewolucyjno-Wojskowej (był to kolektywny organ kierowniczy RKKA, kierowanym wówczas przez Klimenta J. Woroszyłowa, a w 1934 roku został zastąpiony przez Ludowy Komisariat Obrony Związku Radzieckiego), na którym została podjęcia decyzja o utworzeniu „pancernej pięści wojsk zmechanizowanych”, poza planami radykalnego zwiększenia produkcji czołgów i innych pojazdów pancernych, podjęto też decyzję o utworzeniu zmechanizowanej artylerii, zdolnej do szybkiego reagowania na polu walki w warunkach prowadzenia wojny manewrowej. Dużą uwagę poświęcono ciężkim działom samobieżnym (dwa typy tzw. tripleksów, czyli trzech różnych dział na tym samym podwoziu, w ramach jednego tripleksu), ale nakazano także budowę samobieżnego działa wsparcia piechoty, uzbrojonego w dywizyjną, bądź pułkową armatę w kalibrze 76,2 mm.

Wymagania na taki pojazd postanowiono skonsultować z istniejącą w latach 1930-1932 Sowiecko-Niemiecką Komisję Techniczną , które funkcjonowała przy wspólnej Szkole Wojsk Pancernych w Kazaniu (1929-1933). Specjaliści techniczni z obu państw uznali, że na podwoziu czołgu lekkiego można zbudować wóz wsparcia oddziałów piechoty, uzbrojony w działo pułkowa kalibru 76,2 mm wz. 1927 – długość lufy 16,5 kalibrów, o masie do 9000 kg, a w wersji z zamontowaną armatą dywizyjną wz. 1902 kalibru 76,2 mm – długość lufy 30 kalibrów, o masie 12 000 kg. Załoga wozu miała się składać z 3-4 żołnierzy, opancerzenie wozu „pułkowego” wynosiło 11-20 mm, zaś wozu „dywizyjnego” 15-30 mm. Przewidywana prędkość wozu miała wynosić i zasięg maksymalny poruszania się po drodze miał wynosić do 180-200 km. Projektowanie takiego działa odbywało się wspólnie, w gronie konstruktorów radzieckich i niemieckich, ale ostatecznie firma Daimler-Benz i radzieccy specjaliści zaczęli prace oddzielnie. Niemcy nie potrafili dotrzymać krótkich terminów i szybko przestali się liczyć w prowadzeniu dalszych prac, nie mniej jednak jej ówczesne studia zaowocowały w przyszłości opracowaniem samobieżnego działa szturmowego Sturmgeschutz III z armatą kalibru 75 mm w pierwszych wersjach o długości lufy 24 kalibrów.

Działo szturmowe SU-1

Po stronie radzieckiej pracami zajmowali się bezimienni dziś nam inżynierowie z dwóch różnych komórek, sekcji z Komitetu Naukowo-Technicznego Zarządu Mechanizacji i Motoryzacji oraz sekcji z Komitetu Naukowo-Technicznego Głównego Zarządu Artylerii. Prototypowe działo, oznaczone jako SU-1 (Samochodnaja Ustanowka), został wykonany przez wykorzystanie podwozia gąsienicowego czołgu lekkiego T-26 (licencyjnego (lub nie???) brytyjskiego czołgu lekkiego Vickers E). Kadłub otrzymał wysoką nadbudówkę wykonaną z niepancernej stali, w której została zamontowana ar,mata pułkowa kalibru 76,2 mm wz. 1927. Aby ją zmieścić w stosunkowo niewielkim pojeździe trzeba było skrócić jej oporopowrotnik, co uczyniono. Kiedy jesienią 1931 roku działo wyszło na próby, jednak już po oddaniu pierwszego strzału samo działo uległo poważnemu uszkodzeniu. Zdemontowano je w celu przeprowadzenia naprawy wozu, a tymczasem przeprowadzano próby jezdne pojazdu. Po remoncie armaty ponownie je zamontowano i próby były kontynuowane, oddając z tego pojazdu kilkanaście strzałów, w tym trzy podczas ruchu maszyny. Celowanie w czasie trwania jazdy okazało się zupełnie nieefektywne. Po próbach nakazano wprowadzenie w projekcie bardzo wielu zmian, zmierzających do powiększenia kątów ostrzału z działa, innego ustawienia przyrządów celowniczych zamontowanie w wozie gniazd na amunicję (w prototypie była ona przewożona w skrzyniach). Początkowo planowane było zbudowanie partii 100 zmodernizowanych wozów, ale ostatecznie do tego nie doszło. Zdecydowano się bowiem na zbudowanie czołgu wsparcia na bazie czołgu lekkiego T-26, z pułkową armatą kalibru 76,2 mm w powiększonej wieży.

1945 rok

Prace nad tego typu rodzajem pojazdu wsparcia podjął się zakład :Czerwony Putiłowiec” w Leningradzie (w grudniu 1934 roku, dwa tygodnie po śmierci leningradzkiego działacza partyjnego Siergieja Mironowicza Kirowa – „Czerwony Putiłowiec” zmienił swoją nazwę na Zakłady im. S. M. Kirowa, znanych też pod skrótem LKZ – Leningradskij Kirowskij Zawod. Wieżę dla czołgu wsparcia, oznaczonego A-39, która miała zostać zamontowana następnie na podwoziu czołgu lekkiego T-26, zaprojektowało niedawno utworzenie Doświadczalne Biuro Konstrukcyjne kierowanie przez Nikołaja Iwanowicza Dyrenkowa, znajdującego się w Liublino pod Moskwą. Jednakże wieżą ta była za ciężka i na czołgu T-26 nie sprawdziła się, kiedy później trafiła na czołg szybki (kawaleryjski) BT-2, dlatego też nową wieże zaprojektowano w Biurze Konstrukcyjnym Zakładów Kirowskich, pod kierunkiem W. I. Uljanowa. W Wieży tej zamontowano armatę Ł-5 kalibru 76,2 mm, zaprojektowaną pod kierownictwem Iwana Abramowicza Machanowa. Jednak sam wóz A-39 nie wyszedł poza stadium projektowe.

Podobny czołg wsparcia na bazie podwozia czołgu lekkiego T-26, zaprojektowano w Biurze Konstrukcyjnym Zakładów „Bolszewik”, czyli dawnych Zakładów Obuchowskich. Był to zakład o profilu artyleryjskim, ale tutaj także została podjęta produkcja czołgów lekkich T-26. Dlatego w lutym 1932 roku część „czołgową” wydzielono z Zakładów „Bolszewik”, tworząc nowy Zakład Nr. 174 im. Woroszyłowa w Leningradzie. W wieży czołgu, oznaczonego jako T-26-4, planowano przeprowadzenie montażu armaty PS-3 kalibru 76,2 mm, zaprojektowanej pod kierunkiem Pawła Nikołajewicza Sjaczintowa. To jest już kolejny, mało znany nam dziś radziecki konstruktor. Był zatrudniony w Zakładach „Krasnyj Putiłowiec”, gdzie wcześniej skonstruowano działo PS-1, które zostało zamontowane w pierwszy radzieckim czołgu MS-1. Kolejna stworzona przez niego konstrukcja PS-2 kalibru 37 mm, trafiła do wieży czołgu szybkiego BT-2 i w dwuwieżowej wersji czołgu lekkiego T-26. Później zostało opracowane działo PS-3 kalibru 76,2 mm, które próbowano zastosować przez niego w działach samobieżnych SU-5 i AT-1. Zmodyfikowane działo PS-3 zostało zamontowane także na głównej wieży czołgu średniego T-28 i czołgu ciężkiego T-35. Działo posiadało lufę o długości 20 kalibrów oraz w armacie zastosowano zamek klinowy, a nie śrubowy jak w armacie pułkowej wz. 1927.

Jednak działo PS-3 dla docelowego wariantu czołgu wsparcia rozpoczęły się w październiku 1933 roku. Szkopuł w tym, że cały zespół konstruktorów aż do wiosny 1934 roku nie otrzymał odpowiednich podwozi dla budowanych wież. Dopiero między wiosną, a latem 1934 roku otrzymano wszystkie przeznaczone do tego podwozia i szybko gotowych było pięć wozów T-26-4, który ostatni był ukończony we wrześniu 1934 roku. We wrześniu podczas przeprowadzania prób jednego z wóz rozerwała się łuska, powodując poważne uszkodzenie armaty i doprowadzając do zatrucia załogi wozu gazami prochowymi. Ostatecznie ten wypadek oraz występujące techniczne problemy czołgów wsparcia spowodowały, że ostatecznie nie podjęto ich produkcji seryjnej. Wieża była za ciasna dla jej załogi, kiedy dodatkowo zostało w niej zainstalowane uzbrojenie w postaci armaty kalibru 76,2 mm.

Działo samobieżne AT-1

Działo samobieżne AT-1

Kierując się wytycznymi zawartymi w planie rozwoju RKKA w pięciolatce 1933-1938. Ludowy Komisariat Obrony wydał 11 stycznia 1934 roku uchwałę przewidującą rozwój różnych typów dział samobieżnych, których produkcja seryjna miała zacząć się już w 1935 roku.

Zanim jednak podjęto wspomnianą decyzję, prace nad pojazdami wsparcia piechoty były nadal prowadzone, nie tylko w Zakładzie Nr 174 im. Woroszyłowa (Sjaczintow), ale także w innych biurach konstrukcyjnych. Powstało wiele różnych prototypów, w tym SU-2 na podwoziu ciągnika gąsienicowego Komunar 3-90 czy improwizowane działo samobieżne SU-1-12 na podwoziu trzy osiowej ciężarówki, które zostały wyprodukowane w liczbie 99 egzemplarzy. Próbowano także ustawić armaty polowe kalibru 76,2 mm na podwoziach czołgów tankietek T-27 czy lekkiego czołgu pływającego T-37.

W grupie pancernych pojazdów wsparcia piechoty od końca 1933 roku prowadzone były prace na tzw. nad czołgiem artyleryjskim AT-1 (Artilierijskij Tank). Kiedy prace nad czołgami wsparcia T-26-4 z wieżą mieszczącą armatę PS-3 zakończyły się nie powodzeniem, zdecydowano się powrócić do koncepcji kadłuba kazamatowego, zapewniającego większą objętość przedziału bojowego, przy wykorzystaniu wszelkich podzespołów tego samego podwozia, czyli masowo produkowane czołgu lekkiego T-26. Wóz AT-1 miał być przeznaczony do wsparcia pułków piechoty zmotoryzowanej, wchodzących w skład zmechanizowanych związków taktycznych RKKA.

Mniej więcej w tym samym czasie, we wrześniu 1933 roku Doświadczalny Oddział Budowy Maszyn (OKMO – Opytno Konstruktorskij Maszynostroitielnyj Otdieł), który został wydzielony z Zakłaów Nr. 174 im. Woroszyłowa. Na jego bazie zostało utworzone nowe przedsiębiorstwo – Doświadczalny Zakład Trustu Przemysłu Specjalnego (Opytnyj Zawod Specmasztriesta), czyli powstałego wówczas trustu – zjednoczenia przemysłu czołgowego, a w 1936 roku stał się on Zakładem Nr. 185 im. S. M. Kirowa (zakład ten „wypączkował” Z Zakładu Nr. 174). Wprowadzona zmiana była zorganizowana czysto organziacyjno-biurokratycznie na tym samym terenie co Zakład Nr. 174. Oba zakłady były oddzielone tylko płotem, reszta nic się nie zmieniło, no może tylko zostały zmienione pieczątki. Taki stan rzeczy trwał do drugiej połowy połowy 1940 roku, kiedy ostatecznie oba zakłady ponownie się połączyły w Zakład Nr. 174.

Przez cały czas istnienia Zakłady Nr. 185, czyli od września 1933 roku, do sierpnia 1940 roku, kiedy jego dyrektorem był inżynier Nikołaj Wsiewołodowicz Barykow. Sam był konstruktorem pracującym w przemyśle samochodowym. Zastępcą Barykowa był Siemion Aleksandrowicz Ginsburg. Wraz z nim nadzorował opracowywanie czołgów średnich T-28 oraz czołgów ciężkich T-35, a jednocześnie zajmował się rozwojem całej gamy rodziny czołgów lekkich T-26. Był uzdolnionym konstruktorem, ale za mocne niedotrzymywanie terminów produkcji seryjnej czołgów T-26 i krytykę kierownictwa, został w 1937 roku aresztowany, a wypuszczono go dopiero w 1940 roku.

Konstrukcja działa samobieżnego AT-1 na podwoziu czołgu lekkiego T-26, projektowanego od końca 1933 roku, była mocno wzorowana na wcześniejszym SU-1. Główną różnicą było zastosowanie armaty PS-3 kalibru 76,2 mm, w miejsce zwykłej armaty pułkowej, w wersji czołgowej , posiadający skrócony oporopowrotnik, oznaczony KT-1. Armata PS-3 miała znacznie lepsze własności balistyczne. Projektowaniem wozu zajmował się konstruktor armaty PS-3 – Paweł N. Sjaczintow, pod bezpośrednim nadzorem Siemiona A. Ginsburga. W wozie AT-1 od razu był projektowany z przestronniejszym przedziałem bojowym w środkowej części kadłuba, niż wariant SU-1 oraz posiadał powiększone jarzmo armaty, umożliwiające prowadzenie ognia w sektorze w poziomie +20 stopni osi w pionie od -5 stopni do +45 stopni. Ponadto w przedniej ścianie przewidziano mocowanie ruchomego karabinu maszynowego DT kalibru 7,62 mm do wozu. Zaprojektowane zostały też uchwyty na amunicję, by nie przewozić ją w skrzynkach, jak w dziale samobieżnym SU-1. W dole kadłuba mieściło się 30 zespolonych nabojów, a w bocznych ścianach, pod ręką, były cztery kolejne. Zapas amunicji do karabinu maszynowego wynosił łącznie 1827 naboi (29 magazynków). Aby poprawić wentylację przy intensywnym strzelaniu z zakrytych pozycji górna część pancerza kazamaty przedziału bojowego mogła być otwierana na boki w dół, na dolnych zawiasach.

Pierwszy prototyp działa samobieżnego AT-1 rozpoczął próby z początkiem 1935 roku. Zakończono je w kwietniu z ogólnie pozytywnym rezultatem. Donośność działa przekroczyła 10 500 metrów, a szybkostrzelność bez zmian w nastawach celownika – w praktyce osiągała 12-14 strz./min. Jednak w wyniku przeprowadzonych zalecono wprowadzenie wielu drobnych zmian, związanych ogólnie z ergonomią pracy załogi wozu. Zmiany te były wprowadzone na drugim prototypie AT-1, przeznaczonym do prób wojskowych. Przeprowadzono je latem oraz jesienią 1935 roku. Próby wprawdzie zakończyły się pozytywnym wynikiem, jednak licznie występowały problemy z działem PS-3, ponadto coraz bardziej napięte plany produkcyjne czołgów lekkich T-26 uniemożliwiły przekazanie dalszych 10 podwozi pod zabudowę dla wozów AT-1. W związku z tym pierwsze zamówienie z 1936 roku, zostało przeniesione na 1937 rok. Jednakże w grudniu 1936 roku aresztowano Pawła Sjaczintowa i całe zamówienie zostało anulowane.

Działo samobieżne SU-5-1

Działa samobieżne: SU-5

Na podstawie uchwały Ludowego Komisariatu Obrony z 11 stycznia 1934 roku równolegle do wozu wsparcia pułków piechoty, podjęto też opracowanie tzw. tripleksu dywizyjnego. Miała być to cała rodzina radzieckich dział mimobieżnych, przeznaczonych dla pułków artylerii dywizji zmotoryzowanej i dywizji pancernych. W założeniu na jednym „uniwersalnym” podwoziu miały powstać trzy działa samobieżne z armatami kalibru 76,2 mm, 122 mm i moździerzem kalibru 152,4 mm. Ogólny nadzór nad pracami prowadził Ginsburg, zastępca dyrektora konstrukcyjnego Zakładu Nr. 185 z Leningradu oraz szef oddziału artylerii samobieżnej tego oddziału Sjaczintow. Konstruktorem prowadzącym został Grigorij Nikołajewicz Moskwin.

Przy pracach nad rozwojem dział samobieżnych „dywizyjnego tripleksu”. Moskwin zdecydował się na całkowitą zmianę ogólnego układu podwozia . Przedział silnikowy został przeniesiony do środkowej części, a przedział bojowy znalazł się teraz w tylnej części. Mocno skrócono wał napędowy, pozostawiono tylko przedni przedział kierowania i układ transmisyjny. Tylny przedział bojowy posiadał układ pół zamknięty. Pancerz czołowy przedziału bojowego wynosił 15 mm.

Działa samobieżne otrzymały oznaczenie SU-5, z czego wersja posiadająca zamontowaną armatę kalibru 76,2 mm nosiła oznaczenie SU-5-1 (armata dywizyjna 1902/30), wersja z haubicą 122 mm (wz. 1910/30) nosiła oznaczenie SU-5-2 oraz wersja SU-5-3z moździerzem wz. 1931 kalibru 15,4 mm. Kąty ostrzału w płaszczyźnie poziomej dla wersji SU-5-1 i SU-5-2 wynosiły 15 stopni, zaś dla wersji SU-5-3 wynosiły 7 stopni. Zaś w płaszczyźnie pionowej dla dział samobieżnych SU-5-1 i SU-5-2 wynosił od -5 stopni do + 60 stopni, natomiast dla wersji SU-5-3 wynosił od 0 stopni do +72 stopni.. Masa własna dział mieściła się w zakresie od 10,2 tony do 10,4 tony. Jednak wadą samych dział był bardzo mały zapas przewożonej amunicji we wnętrzu wozu. Wersja SU-5-1 przewoziła łącznie 8 zespolonych naboi kalibru 76,2 mm, wersja SU-5-2 6 naboi rozdzielnego ładowania oraz wersja SU-5-3 4 naboje rozdzielnego ładowania. Do wozów miał dodatkowo zostać zbudowany na wersji nieuzbrojonej SU-5 wóz amunicyjny z odpowiednio dużym zapasem przewożonej amunicji. Jeden z pierwszych wozów, wersja SU-5-3 wzięła udział w defiladzie w Moskwie 7 listopada 1935 roku, już w kolejną rocznicę rozpoczęcia Rewolucji Październikowej.

Na podstawie oceny prób fabrycznych Ludowy Komisariat Obrony postanowił nie wprowadzać do produkcji dział SU-5-1, jako, że działo AT-1, choć przeznaczone dla artylerii pułkowej, lepiej spełniało swoje wymagania dla artylerii dywizyjnej. Działo PS-3 miało lepsze możliwości balistyczne w walce z pojazdami opancerzonymi przeciwnika, niż stara armata dywizyjna wz. 1902/30, a ponadto posiadało całkowicie zakryty przedział bojowy AT-1 był też plusem. Wóz SU-5-2 działo samobieżne zostało przyjęte do produkcji, a problemy z prowadzeniem ognia ciężkiego moździerza kalibru 152,4 mm, powodowało bardzo szybkie zużycie wielu podzespołów działa samobieżnego SU-5-3, które też nie zostało przyjęte do produkcji.

Latem 1936 roku Zakład Nr. 185 zbudował pierwsze 10 przedseryjnych SU-5-2, które trafiły by na próby wojskowe do VII Korpusu Zmechanizowane Kijowskiego Okręgu Wojskowe. Próby prowadzone w okresie 25 czerwiec – 20 lipiec 1936 roku wypały pomyśle. W drugiej połowie 1936 roku zbudowano więc kolejne 20 sztuk dział SU-5-2, ale na tym produkcja zakończyła się. Aresztowanie Sjaczintowa, kierownika oddziału artylerii samobieżnej w Zakładzie Nr. 185 oraz wielu innych doświadczonych konstruktorów, co musiało spowodować przerwanie jakichkolwiek dalszych prac i zatrzymano rozwój artylerii samobieżnej w Związku Radzieckim w 1937 roku.

Działo samobieżne SU-5-3

30 wyprodukowanych dział samobieżnych SU-5-2, w tym jeden wóz, który powstał z przebudowy z działa samobieżnego SU-5-3, były użytkowane jeszcze przez jakiś czas. Znajdowały się w V Korpusie Zmechanizowanym Moskiewskiego Okręgu Wojskowego, 4. Brygadzie Zmechanizowanej Białoruskiego Okręgu Wojskowego, 11. Brygada Zmechanizowana Leningradzkiego Okręgu Wojskowego i w 8. Brygadzie Zmechanizowanej Kijowskiego Okręgu Wojskowego. Dwa wozy znajdowały się na Poligonie Naukowo-Badawczym Artylerii i w VII Korpusie Zmechanizowanym Kijowskiego Okręgu Wojskowego. Pięć wozów SU-5-2 miała na stanie 2. Brygada Zmechanizowana, a sześć 23. Brygada Zmechanizowana, obie z Samodzielnej Armii Dalekowschodniej, jeden wóz znajdował się w remoncie w Zakładzie Nr. 174 w Leningradzie. Działa samobieżne na składzie 2. Brygady Zmechanizowanej wzięły udział w walkach z siłami Japońskimi nad Jeziorem Chasan w 1938 roku. Kolejne działa SU-5-2 wzięły udział w napaści na Polskę 17 września 1939 roku , znajdując się na wyposażeniu 32. Brygady Pancernej. 28 dział SU-5-2 dotrwało do niemieckiej napaści na Związek Radziecki.. Ale tylko dwa wzięły udział w walkach z siłami niemieckimi – oba utracono (34. Brygada Pancerna, VIII Korpus Zmechanizowany). Pozostałe maszyny zostały wycofane w 1942 roku

Kolejny etap

W latach 1933-1936 na rozwój w Związku Radzieckim artylerii samobieżnej przeznaczono znaczne środki, ale w praktyce, poza improwizowanymi działami SU-1-12 na podwoziu trzyosiowej ciężarówki 999 wyprodukowanych egzemplarzy), to żadne z nich nie trafiło do seryjnej produkcji. Liczne prototypy, w tym działa SU-3 na podwoziu tankietki T-27 z działem bezodrzutowym APK-4 opracowanym przez Leonida Wasilewicza Kurczewskiego, nie spełniły w pokładanych w nich nadziei. Największe możliwości posiadał wóz AT-1. Jednak wóz ostatecznie też nie znalazł się w produkcji.

Po 1937 roku podjęła produkcji dział samobieżnych do wsparcia działań wojsk zmechanizowanych domagał się nowy szef Zarządu Czołgowo-Samochodowego, RKKA, generał dywizji Dmitrij Grigoriewicz Pawłow. W 1940 roku proponował on nawet powrót do produkcji dział samobieżnych AT-1, uzbrojonego w nową armatę czołgową Ł-11 kalibru 76,2 mm, ale pomysł ten nie został zrealizowany.

Dopiero 1 lipca 1941 roku, już po agresji Niemiec na Związek Radziecki, przy Zakładzie Nr. 92 w Gorkim – zakłąd produkcji artyleryjskiej, utworzono specjalny oddział biura konstrukcyjnego kierowany przez Piotra Fiedorowicza Murawiowa. Zadaniem było opracowanie improwizowanego samobieżnego działa przeciwpancernego. Już w końcu lipca 1941 roku powstały dwa prototypy, oznaczone ZiS-30 i ZiS-31, a oba były uzbrojone w radzieckie działa przeciwpancerne ZiS-2 kalibru 57 mm. W pierwszym pojeździe armata została ustawiona na podwoziu lekkiego ciągnika artyleryjskiego T-20 Kosmolec, a drugi na podwoziu ciężarówki GAZ-AAA. W wyniku prób prowadzonych w sierpniu zdecydowano się przyjąć do uzbrojenia wariant ZiS-30. Jego produkcja seryjna miała się rozpocząć we wrześniu 1930 roku, ale pojawił się problem. Zakład Nr. 37 im. S. Ordżonikidze, produkujący ciągniki T-20, został przestawiony na produkcję czołgów. Produkcję T-20 zakończono. Dlatego ciągniki T-20 pozbierano od wojsk, dzięki czemu we wrześniu i październiku 1941 roku zdołano „wyprodukować” łącznie 101 wozów ZiS-30 (włącznie z powstałym prototypem). Wozów tych używano w wojskach Frontu Zachodniego i Frontu Południowo-Zachodniego do lata 1942 roku, kiedy to wszystkie wozy zostały utracone w walce lub wycofane z powodu ich zużycia.

Przedział bojowy SU-76M

We wrześniu 1941 roku szef Oddziału Technicznego ludowego Komisariatu Przemysłu czołgowego (NKPT), związany w przeszłości z opracowywaniem dział samobieżnych Ginsburg, wysunął propozycję, aby podjąć produkcję dział szturmowych i samobieżnych dział przeciwlotniczych , na podwoziu masowo wówczas wytwarzanego czołgu lekkiego T-60. Działa szturmowe miały pełnić bardzo podobną funkcję jak działa szturmowe Sturmgeschutz III i IV dla niemieckich oddziałów piechoty, których zadaniem było bezpośrednie wsparcie piechoty, a szybko się okazało, że również niszczenie pojazdów pancernych przeciwnika. Oczywiście w tym samym czasie trwała wielka ewakuacja najważniejszych radzieckich zakładów produkcyjnych na wschód za Ural, aby nie zostały zniszczone i nie wpadły w niemieckie ręce. Więc wszystko było nadal odroczone w czasie.

Jednak konieczność posiadania tego typu pojazdu była nader oczywista. Do tematu powrócono więc wiosną 1942 roku. W lutym i marcu 1942 roku Państwowy Komitet Obrony Związku Radzieckiego podjął tę dyskusję i rozkazał opracowanie działa samobieżnego do wsparcia piechoty zmotoryzowanej w jednostkach zmechanizowanych i w jednostkach piechoty. Zadanie to uważano za bardzo pilne, bojowe użycie czołgów lekkich T-60 bowiem okazało się, że mają one bardzo słabe uzbrojenie. Związku z tym znacznie ograniczono ich produkcję, a jednocześnie same podwozia wykorzystać do opracowania działa samobieżnego dla piechoty. Wóz miał być uzbrojony w działo dywizyjne F-22 czy USW kalibru 7,62 mm lub lekkiej haubicy dywizyjnej M-30 kalibru 122 mm. W ten sposób miała się zachować przede wszystkim płynność w produkcji, a dla wojska powstawało tak bardzo potrzebne uzbrojenie.

3 marca 1942 roku Ludowy Komisariat Przemysłu Czołgowego podjął decyzję, by utworzyć specjalne biuro konstrukcyjne artylerii samobieżnej, na czele którego miał stanąć Ginsburg. Szybko zaczął projektować nowe działo samobieżne, swoim wyglądem oparte na wozie SU-5, ale na bazie czołgu lekkiego T-60. Dział oto miało być uzbrojone w armatę F-22 lub czołgową wersję armaty F-34, ale także miano zaprojektować samobieżne działa przeciwlotnicze, uzbrojone w armaty kalibru 37 mm lub nawet 45 mm. Miał powstać ciągnik artyleryjski, lekkie działo samobieżne-przeciwpancerne uzbrojone w armatę kalibru 45 mm, lekki transporter dla piechoty zmechanizowanej. Napęd wozu miały stanowić dwa silniki ZiS lub GAZ-MM, pochodzące z ciężarówek ZiS-5 lub GAZ-AA, umieszczone w przedniej części kadłuba wozu. Silniki te łącznie miały dawać większą moc niż jeden silnik GAZ-203 z czołgu T-60 o mocy 70 KM. Miała powstać cała gama zunifikowanych pojazdów pancernych opartych o jedno podwozie. Jednak pojawiła się możliwość zainstalowania na takim podwoziu nowej, zaprojektowanej pod kierownictwem Wasilija Gawriłowicza Grabina w Zakładzie Nr. 92 w Gorkim armaty dywizyjnej ZiS-3 kalibru 76,2 mm. Specjalnie dla działa samobieżnego powstała wersja oznaczona jako ZiS-3T (T-tankowaja, czyli czołgowa).

W szaleńczym niemal tempie, pierwszy prototyp nowego działa samobieżnego z zainstalowaną armatą w wersji czołgowej ZiS-3T kalibru 76,2 mm, powstał już na początku maja 1942 roku, w Zakładzie Nr. 37 w Moskwie, który jednak nie potrzymał żadnego oficjalnego oznaczenia. Prototyp był napędzany dwoma silnikami samochodowymi GAZ-202, każdy o mocy 70 KM, ustawionymi podłużnie, w przedniej części kadłuba. Pomiędzy nimi zostało wygospodarowane odpowiednie miejsce dla mechanika-kierowcy. Zbiorniki paliwa o pojemności 320 litów pozwalały na przebycie około 250 km szosy. W przedniej części kadłuba zostały umieszczone dwa jednotarczowe sprzęgła suche i dwie skrzynie biegów z czterema przełożeniami do jazdy do przodu i jednym biegiem wstecznym. Moc na koła napędowe była przekazywana przez wielotarczowe suche sprzęgła boczne. Napęd wozu zapewniał osiągnięcie prędkości maksymalnej rzędu 45 km/h. Sześć kół nośnych było zawieszonych na wahaczach, połączonych z drążkami skrętnymi. Koła napędowe znajdowały się z przodu kadłuba, natomiast napinające z tyłu. W wozie zastosowano gąsienice o szerokości 300 mm, pochodzące z czołgów lekkich T-70. Kadłub pojazdu mieścił przedział bojowy z tyłu kadłuba. Przedział bojowy był całkowicie zamknięty. Opancerzenie z przodu kadłuba, górnej płyty wynosiło 25 mm (nachylenie 60 stopni), a dolnej 35 mm (nachylenie 30 stopni), podobnie jak wynosiła grubość nachylonej pod kątem 25 stopni przedniej płyty przedziału bojowego. Pionowe płyty kadłuba posiadały grubość 15 m, nachylone pod kątem 25 stopni, zaś boczne ściany przedziału bojowego posiadały grubość 10 mm. Osłona maski działa wynosiła 10-15 mm, góra i dno kadłuba posiadały grubość 7 mm. Załoga wozu składała się z czterech żołnierzy: mechanika-kierowcy, dowódcy pojazdu i ładowniczego, po prawej stronie armaty oraz celowniczego, po lewej stornie armaty. Po za działem, w wozie został także zainstalowany karabin maszynowy DT kalibru 7,62 mm, Mocowany po prawej stronie działa.

Działo samobieżne SU-76M – Warszawa, Muzeum Wojska Polskiego

Próby prototypu rozpoczęto już w czerwcu 1942 roku i zakończyły się one niepowodzeniem. Produkcja seryjna wozu przez liczne defekty techniczne podwozia oraz samej armaty ZiS-3T. Dodatkowo trwająca teraz wielka batalia w rejonie Stalingradu spowodowało, że produkcja skoncentrowała się na czołgach średnich T-34, więc chwilowo zaprzestano wszelkich prac nad działem samobieżnym bezpośredniego wsparcia wojsk.

Narodziny SU-76

Jeszcze w lipcu 1942 roku Państwowy Komitet Obrony Związku Radzieckiego polecił przygotowanie programu opracowania i produkcji dział samobieżnych dwóm ludowym komisariatom – Ludowemu Komisariatowi Uzbrojenia (NKW, na którego czele stał Dmitrij Fiedorowicz Ustinow), który miał odpowiadać za opracowanie części artyleryjskiej oraz Ludowemu Komisariatowi Przemysłu Czołgowego, kory kierował wówczas Izaak Mojsiejewicz Zalcman, który miał odpowiadać za podwozie i integrację całości. Zgodnie z uchwałą komitetu w zespole Grabina, przy Zakładzie Nr. 92, podjęto opracowanie nowej odmiany armaty dla działa samobieżnego, oznaczonego jako ZiS-3Sz (Szturmowaja), dostosowanego do montażu na dziale samobieżnym.

19 października 1942 roku, po szczegółowym zapoznaniu się z przygotowywanymi projektami programu budowy dział samobieżnych, Państwowy Komitet Obrony Związku Radzieckiego, przyjął uchwałę, w myśl której miały powstać prototypy trzech dział samobieżnych: przeciwlotniczego kalibru 37 mm na podwoziu czołgu lekkiego, którego opracowaniem miał się zająć Zakład Nr. 37, wozu wsparcia z armatą kalibru 76,2 mm, opartego na podwoziu czołgu lekkiego T-70, za opracowanie miał odpowiadać Zakład Nr. 38 w Kirowie i zakład GAZ w Gorkim. Za pośrednie wsparcie miał odpowiadać wóz z zamontowaną haubicą kalibru 122 mm, czyli późniejsze wozy SU-122, oparte na zmodyfikowanym podwoziu czołgu średniego T-34. Wymienione prototypy wozów miały powstać do 1 grudnia 1942 roku.

Prace projektowe nad działem samobieżnym kalibru 76,2 mm nadzorował Ginsburg, z ramienia Ludowego Komisariatu Przemysłu Czołgowego. W zakładach GAZ w Gorim na czele zespołu konstrukcyjnego stanął Nikołaj A. Astrow, pod jego kierownictwem nawet prototyp oznaczony jako GAZ-71, znany też jako SU-71, zgodnie z nomenklaturą NKTP. Natomaist w Zakładzie Nr. 38 z Kirowa, opracowaniem projektu działa samobieżnego SU-12 kierował Michał Nikołajewicz Szczukin.

Układ konstrukcyjny działa SU-71 bardzo przypominał wcześniejszy prototyp Ginsburga, w tym, że przednia część górnej płyty pancerza była nachylona pod kątem aż 68 stopni i posiadała grubość 30 mm. Podobną grubość posiadała przednia płyta pancerna przedziału bojowego, znajdującego się w tylnej części kadłuba. Dwa silniki GAZ-202 chłodzone wodą umieszczono po prawej stornie przedniej części kadłuba, elementy przeniesienia mocy, zaś po lewej stronie. Po środku znajdowało się miejsce dla mechanika-kierowcy. Uzbrojenie wozu stanowiła armata ZiS-3Sz i karabin maszynowy DT.

Pierwszy prototyp działa samobieżnego SU-71 był gotowy na początku listopada 1942 roku, w trzy tygodnie po rozpoczęciu pierwszych prac projektowych. Wykorzystano do tego celu wiele elementów i podzespołów z wcześniejszego projektu Ginsburga, wprowadzając niewielkie zmiany. Nie było jednak zbyt wiele czasu, aby dopracować sam wóz i podczas prób w pierwszej połowie listopada 1942 roku, kiedy ujawniło się wiele wad w konstrukcji wozu, których największą było notorycznie przegrzewanie się silników. Układ chłodzenia był mocno niewydolny, należało go zaprojektować. Nie uczyniono jednak już tego, kiedy 19 listopada 1942 roku bowiem komisja NKTP orzekła, że wóz nie nadaje się do produkcji seryjnej.

Białoruś, 1944 rok

Prototyp działa samobieżnego SU-12, pochodzący z Zakładu Nr. 38 był gotowy mniej więcej w tym samym czasie i jednocześnie przeszedł krótkie próby poligonowe. Jarzmo z działa ZiS-3Sz, na wozie SU-12 było niemal identyczne jak na SU-71. Posiadało kąty ostrzału w poziomie rzędu +15 stopni i w pionie od -2,5 stopnia do +25 stopni (w dziale samobieżne SU-71 od -3 stopni do +25 stopni, boczne kąty ostrzału były takie same). Zapas przewożonej amunicji do działa wynosił 60 zespolonych naboi. Ukłąd pancerza i jego grubość były identyczne jak na pierwotnym prototypie działa z wiosny 1942 roku. Napęd wozu stanowiły dwa silniki GAZ-2-2, ustawione w środkowej części kadłuba, po obu jego burtach. W stosunku do pierwszego prototypu działa wsparcia z wiosny 1942 roku, wóz był niemal identyczny, jednakże pod okiem Szczukina przeprojektowano większość wadliwych elementów samego wozu. Została dopracowana konstrukcja pojazdu. Po przeprowadzeniu pomyślnych próbach zakładowych prowadzonych w listopadzie 1942 roku. Państwowy Komitet Obrony Związku Radzieckiego na posiedzeniu z 2 grudnia 1942 roku przyjął uchwalę o podjęciu produkcji seryjnej dział samobieżnych SU-12. Jeszcze w grudniu 1942 roku w Kirowie została wyprodukowana pierwsza partia 25 egzemplarzy dział SU-12, a tymczasem prototypowy pojazd przeszedł próby państwowe, prowadzone w okresie 5-19 grudzień 1942 roku. Próby państwowe były prowadzone na Gorochowieckim Poligonie Naukowo-Badawczym Artylerii. Po ich pomyślnym zakończeniu, dnia 19 grudnia działo samobieżne zostało oficjalnie przyjęte do uzbrojenia Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej (RKKA), pod znanym dziś oznaczeniem SU-76.

Produkcja seryjna SU-76 została mocno rozwinięta w styczniu 1943 roku, kiedy to Zakład Nr. 38 zaczął dostarczać pierwsze około 80 egzemplarzy miesięcznie. Jednakże już po dwóch miesiącach okazało się, że układ napędowy pojazdy przysparza bardzo wiele problemów. Bardzo często dochodziło do poważnych uszkodzeń skrzyni biegów i sprzęgieł. Defekty samych wozów w linii były na tyle poważne, że pod koniec marca 1943 roku zakład został zmuszony do tymczasowego wstrzymania produkcji seryjnej SU-76. Szczukin próbował pewnymi metodami usunąć defekty poprzez wprowadzenie modyfikacji do układu przeniesienia mocy, między innymi montując dodatkowe sprzęgło na wale synchronizacji silników, ale na niewiele się to zdało. Z konieczności produkcję dział samobieżnych SU-76 kontynuowano, wojska bowiem coraz pilniej potrzebowały nowego typu uzbrojenia.

SU-76M

Za duże niedostatki dział samobieżnych SU-76 Ginsburg zapłacił wysoką cenę. Na wniosek Ludowego Komisarza Przemysłu Czołgowego, Zalcmana, został on w marcu 1943 roku zwolniony z pełnienia funkcji szefa oddziału w NKTP i skierowany na front, gdzie wkrótce zginął.

Prusy Wschodnie, 1944 rok

W związku z przymusowym odejściem Ginsburga oraz niewielkim doświadczeniem, które posiadał Szczukin (Zakład Nr. 38), dopracowanie wozu powierzono konstruktorowi pojazdów bojowych w Zakładach GAZ im. Mołotowa, Nikołajowi A. Astrowowi. To właśnie pod jego kierunkiem Astrowa, powstał zmodernizowany wariant wozu, pod oznaczeniem SU-76M (oznaczenie fabryczne SU-15). Główną różnicą było zastosowanie układu napędowego pochodzącego wprost z czołgu lekkiego T-70, czyli zespołu dwóch silników GAZ-203, powstałe poprzez przełączenie dwóch silników samochodowych GAZ-11, o mocy 85 KM każdy, z mocą zmniejszoną do 70 KM dla zwiększenia ich żywotności w sytuacji, gdy i tak sprzęgnięcie dwóch ze sobą silników na jednym wale stwarzało dodatkowe naprężenie na silniku. Cała transmisja z pojedynczą skrzynią biegów i dwoma ze sobą sprzężonymi silnikami w czołgach lekkich T-70 działało poprawnie, chociaż nie było to rozwiązanie idealne. Niemniej jednak sprawdzało się to w czołgach lekkich T-70, więc nie było w tym większych problemów, więc mogło działać w działach samobieżnych, oznaczonych jako SU-76M. Kolejną ważną zmianą było odkrycie przedziału bojowego. Poprawiało to ergonomiczne warunki pracy załogi wozu. Łatwiej było też prowadzić obserwację pola walki, chociaż warunki ochronne samej załogi mocno spadały, co zwłaszcza dawało się mocno we znaki w warunkach miejskich.

W kwietniu 1943 roku w Gorkim ukończono przygotowanie dokumentacji technicznej SU-76M, a w maju 1943 roku Zakład Nr. 38 w mieście Kirow zbudował pierwszy prototyp takiego pojazdu. Próby poligonowe rozpoczęły się 17 maja, w ich toku potwierdzono poprawność przyjętych rozwiązań technicznych. Nowa transmisja pracowała poprawnie i bez defektów. Dopiero w drugim prototypie, którego próby rozpoczęły się w lipcu 1943 roku, zastosowany został odkryty przedział bojowy, a ta odmiana stała się wzorcem dla wersji, która znalazła się w produkcji seryjnej. Już w drugiej połowie lipca 1943 roku nowy pojazd, oznaczony jako SU-76M został przyjęty do uzbrojenia Armii Czerwonej, a w sierpniu rozpoczęła się jego produkcja seryjna, odbywająca się w: Zakładzie Nr. 38 w Kirowie, Zakładach GAZ w Gorki i w Zakładzie Nr. 40 w Mytiszcze pod Moskwą.

Produkcja seryjna

Kołomiejski Zakład Budowy Parowozów im. Kujbyszewa – KPZ; Kołomienskij Parowozostroitielnyj Zawod w październiku 1941 roku został ewakuowany do miasta Kirow. Elementy zakłąów trafiły na teren Kirowskiego Zakładu Budowy Maszyn im. 1 Maja (Kirowskij Maszynostroitielnyj Zawod imieni 1 maja), który początkowo zajmował się produkcją kolejowych maszyn remontowo-budowlanych. Oba zakłady zostały połączone w jeden duży – Zakład Nr. 38 NKTP, w którym podjęto czołgi lekkie T-60, następnie od końca maja 1942 roku trwała produkcja czołgów lekkich T-70, by ostatecznie od końca grudnia 1942 roku rozpocząć produkcję dział samobieżnych SU-76, kiedy jeszcze w 1942 roku powstało tu 25 maszyn, do czerwca 1943 roku wyprodukowano łącznie 535 egzemplarzy. Wtedy też ruszyła produkcja poprawionej wersji SU-76M, kiedy od czerwca do końca roku powstało 562 wozy, a przez cały 1944 rok 1103 wozy. Pod koniec 1944 roku Zakład Nr. 38 i jego personel przeniesiono do Charkowa, gdzie został włączony do reaktywowanego Charkowskiego Zakładu Budowy Maszyn im. Małyszewa, który sam składał się z Zakładu Nr. 183 (produkujących czołgi), Zakładu Nr. 75 (produkującego silniki wysokoprężne). Natomiast Zakłady KPZ w Kołomnie, jak i KMZ w Kirowie powróciły do swojej pierwotnej produkcji kolejowej.

Wóz należący do jednostki Wojska Polskiego

Produkcję seryjną dział samobieżnych SU-76M produkowano, poza Kirowem, prowadzono także w dwóch innych zakładach. Największym dostawcą wozów był Gorkowskij Awtomobilnyj Zawod, czyli słynny GAZ z miasta Gorki (obecnie Niżny Nowogrod). Zakład został przedstawiony na produkcję dział SU-76M we wrześniu 1943 roku, których do końca roku wykonano 601 egzemplarzy. W 1944 roku dostarczył 4709 wozów. Do listopada 1945 roku dostarczono jeszcze 4452 działa samobieżne SU-76M, gdzie powstało łącznie 9762 wozy, z czołgów do końca działań wojennych było to 7523 wozy, zaś po wojnie po między majem, a listopadem 2238 wozów.

Ostatnim zakładem produkującym przedstawiony wóz był Zakład Nr, 40 w Mytiszczi na północno-wschodnich przedmieściach Moskwy, w odległości około 20 km od centrum radzieckiej stolicy – Mytiszczińskij Maszynostroitielny Zawod. Produkcja dział samobieżnych SU-76M trwała tam od października 1943 roku, kiedy do końca roku zdołano dostarczyć 210 maszyn, w 1944 roku powstało już 1344 wozy. Ich produkcja była kontynuowana do czerwca 1945 roku, gdzie powstało jeszcze 752 egzemplarzy. Łączna liczba wyprodukowanych tutaj maszyn wynosił 2306 wozów.

Zastosowanie bojowe:

Pierwsze dwa pułki dział samobieżnych, 1433. i 1434. Pułki Artylerii Samobieżnej posiadały strukturę mieszaną. Spośród sześciu baterii pułku (po cztery działa samobieżne w jednej), dwie baterie były wyposażone w działa samobieżne SU-122, kolejne cztery w lekkie działa samobieżne SU-76. W bateriach było więc 8 dział samobieżnych SU-122 i 16 w wersji SU-76. 17 wóz był wozem dowódcy pułku. Poza bateriami, w pułku znajdowały się plutony: dowodzenia, zaopatrzenia, remontowy, gospodarczy, a także punkt medyczny i warsztat napraw artyleryjskich. Pułki formalnie należały do do Odwodu Naczelnego Dowództwa, ale w praktyce włączono je w skład Frontu Wołchowskiego, w którego składzie uczestniczyły w walkach na wschód od Leningradu.

Kolejne pułki były już już formowane według nowego etatu 08/191, teraz w pułku było pięć baterii, w tym trzy na wozach SU-122 (liczba wozów: 12 sztuk), dwa baterie na działach SU-76 (8 wozów), dziewiąte działo SU-76 bądź trzynaste działo SU-122 miał do swojej dyspozycji dowódca pułku. W styczniu zgodnie z nowo przyjętym etatem został sformowany 1435. Pułku Artylerii Samobieżnej, który obok ośmiu dział samobieżnych SU-76, otrzymał też początkowo siedem dział samobieżnych SU-122, które wkrótce zostały wymienione na SG-122, które zostały zbudowane na zdobycznych niemieckich czołgach średnich Panzerkampfwagen II lub dział samobieżnych Sturmgeschutz III. Jednostka włączono w skład 10. Armii Frontu Zachodniego. W październiku 1943 roku jednostka została przezbrojona w całości średnie działa samobieżne SU-85.

1436. Pułku Artylerii Samobieżnej został sformowany według tego samego etatu, ale wyposażono go w standardowe działa samobieżne SU-122 i SU-76. W końcu kwietnia 1943 roku wszedł w skład 3. Gwardyjskiego korpusu Pancernego, który w maju wszedł w skład 4. Armii Gwardii. Jesienią 1943 roku jednostkę przezbrojono w SU-85.

Według wspomnianego etatu powstały jeszcze odpowiednio: 1437. Pułk Artylerii Samobieżnej (I Korpus Pancerny; później przezbrojony w działa samobieżne SU-850, 1438. Pułk Artylerii Samobieżnej (7. Armia Gwardii Frontu Woroneskiego, po przezbrojeniu w całości w SU-76M – XVIII Korpus Pancerny, 2. Frontu Ukraińskiego, a od grudnia 1944 roku XVIII Korpus Pancerny, 3. Frontu Ukraińskiego), 1440. Pułk Artylerii Samobieżnej (6. Armia Gwardii Frontu Woroneskiego, jesienią 1943 roku, przezbrojony w działa samobieżne SU-85), 1443. Pułk Artylerii Samobieżnej (62. Armia, a później 8. Armia Gwardii Frontu Południowo-Zachodniego, we wrześniu 1943 roku został przezbrojony w średnie działa samobieżne SU-85), 1444. Pułk Artylerii Samobieżnej (Front Briański, od wiosny 1944 roku, 1. Front Białoruski, później 2. Front Białoruski, pułk ten stanowił odwód frontu, zimą przełomu 1943, a 1944 roku w całości przezbrojony w wozu SU-76M), 1446. Pułk Artylerii Samobieżnej (XXIX Korpus Zmechanizowany, 5. Armii Pancernej Gwardii, jesienią przezbrojonych w średnie działa samobieżne SU-85), 1447. Pułk Artylerii Samobieżnej (V Korpus Zmechanizowany Gwardii, 5. Armii Pancernej Gwardii, jesienią został przezbrojony w SU-85), 1448. Pułk Artylerii Samobieżnej (56. Armia Frontu Północnokaukaskiego, po przezbrojeniu w całości w działa samobieżne SU-76M w listopadzie 1943 roku, kiedy wszedł w skład 9. Dywizji Piechoty, walczącej w składzie kilku korpusów 18. Armii, a później 60. Armii 1. Frontu Ukraińskiego), 1450. Pułk Artylerii Samobieżnej (w maju 1943 roku wszedł w skład X Korpusu Pancernego, z którym pułk walczył do końca wojny w składzie różnych armii i frontów, jesienią 1943 roku w całości przezbrojony w SU-76M), 1451. Pułk Artylerii Samobieżnej, który wszedł w skład IV Korpusu Pancernego Gwardii Frontu Stepowego, a później Frontu Woroneskiego, po przezbrojeniu w działa samobieżne SU-76M, w składzie odwodu 1. Frontu Ukraińskiego.

Doświadczenia zebrane z walk z okresu wiosna-jesień 1943 roku pokazały, że dowodzenie odziałem taktycznym, jakim był pułk, wyposażonym w dwa różne typy dział samobieżnych jest stosunkowo trudne, a z reguły zadania przydzielane takiej jednostce były jednorodne. W tej sytuacji podjęto decyzję o formowaniu jednolitych pułków, wyposażony tylko w jeden typ działa samobieżnego. Dlatego też w październiku 1943 roku, wprowadzono jednolity, czterobateryjny etat takich pułków, z jednym typem działa samobieżnego. Zgodnie z przyjętym tutaj etatem 010/484 lekki pułk artylerii samobieżnej miał na wyposażeniu cztery baterie po pięć dział samobieżnych w każdym oraz pojazd dowodzenia pułku, razem do dawało 21 dział samobieżnych Su-76M. Poza czterema bateriami, pułk posiadał plutony: dowodzenia, remontowy, zaopatrzenia, gospodarczy oraz punkt pomocy medycznej. Zgodnie z tym etatem zaczęto formować liczne pułki lekkiej artylerii samobieżnej. W momencie zakończenia wojny w składzie Armii Czerwonej, było łącznie 119 takich pułków, obok 81 średnich pułków artylerii samobieżnej na SU-85 bądź SU-100 i 56 ciężkich pułków artylerii samobieżnej na wozach ISU-152 lub ISU-122. Jak widać pułki SU-76M były to najliczniejsze w radzieckie artylerii samobieżnej i były wykorzystywane różnorodne. Takie pułki włączano w skład korpusów pancernych i korpusów zmechanizowanych, gdzie stanowiły część ich artylerii, ale podlegały także do odwodów armii i frontów, gdzie służyły do wzmocnienia jednostek na głównych kierunkach natarcia.

Począwszy od października 1944 roku zaczęto formowanie samodzielnych dywizjonów dział samobieżnych SU-76M, według wprowadzonego etatu 04/568. Miały one na swoim składzie po trzy baterie po pięć dział, więc łącznie z wozem dowódcy dywizjonu liczyły 16 wozów SU-76M, czyli niewiele mniej niż w pułku. Takie dywizjony były następnie włączane w skład dywizji piechoty Gwardii, gdzie często zastępowały one dywizjon przeciwpancerny, który był wyposażony w działa holowane. Dywizje piechoty Wojska Polskiego, choć nie Gwardyjskie, także otrzymywały dywizjony artylerii samobieżnej według etatu artylerii przeciwpancernej. Na przykład dywizjon przeciwpancerny 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki został zastąpiony dywizjon artylerii samobieżnej na SU-76M w czerwcu 1944 roku, na kilka miesięcy przed formowaniem takich dywizjonów w składzie radzieckich dywizji piechoty. 2. Dywizja Piechoty im. Henryka Dąbrowskiego otrzymała na wyposażenie dywizjon dział samobieżnych SU-76M w lipcu 1944 roku, podobnie jak 3. Dywizja Piechoty im. Romualda Traugutta. 4. Dywizja Piechota im. Jana Kilińskiego otrzymała na wyposażenie dywizjon dział samobieżnych SU-76M z chwilą ukończenia szkolenia we wrześniu 1944 roku, tak samo jak w 6. Dywizji Piechoty. Dywizje 2. Armii Wojska Polskiego (5., 7., i 8 Dywizji Piechoty im. Bartosza Głowackiego, 9. i 10. Dywizji Piechoty), zostały wyposażone w dywizjony artylerii samobieżnej na SU-76M już w chwili ich formowania na jesieni 1944 roku do zimy. Łącznie w Wojsku Polskim było więc dziesięć samodzielnych dywizjonów dział samobieżnych SU-76M. Ponadto w składzie I Korpusu Pancernego 2. Armii Wojska Polskiego był 27. Sudecki Pułk Artylerii Samobieżnej sformowany zgodnie z radzieckim etatem o numerze 010/484, mając na swoim składzie łącznie 21 dział samobieżnych SU-76M.

Poza wsparciem jednostek piechoty, pułki artylerii samobieżnej zaczęto włączać do składów korpusów pancernych i zmechanizowanych. W 1943 roku każdy z takich korpusów otrzymał po jednym pułku artylerii samobieżnej, w 1944 roku – dwa, a od jesieni 1944 roku trzy, przy czym w tym ostatnim przypadku były to pułki: lekki (z wozami SU-76M), średni (z wozami SU-85 lub SU-100) i ciężki (z wozami ISU-152 lub ISU-122).

Jesienią 1943 roku pojawiła się idea sformowania brygad samobieżnych, które pozwalały na wzmocnienie na głównych kierunkach operacyjnych i szybki manewr zmasowanymi jednostkami artylerii. W styczniu 1944 roku zatwierdzono etat takiej brygady, 010/508. Miała ona na swoim składzie 1122 oficerów i żołnierzy, 60 dział samobieżnych lekkich SU-76M, 5 czołgów lekkich T-70, 3 kołowe transportery opancerzone M3 Scout, które pochodziły z amerykańskich dostaw. Brygada była zorganizowana w dowództwo i sztab, kompanie dowodzenia z dwoma czołgami T070 i trzema wspomnianymi transporterami M3 Scout oraz z elementami łączności i zabezpieczenia dowodzenia, trzy dywizjony dział samobieżnych z 20 wozami Su-76M i jednym czołgiem T-70 w dowództwie (dawało to cztery baterie, każda po pięć dział), pluton gospodarczy, pluton pomocy technicznej, pluton zaopatrzenia oraz punkt pomocy medycznej, batalion fizylierów (zmotoryzowana piechota, uzbrojona w pistolety maszynowe), kompanię techniczną, kompanię przeciwlotniczych karabinów maszynowych i pluton medyczny.

Pierwszą tego typu jednostką była 8. Lekka Brygada Artylerii Samobieżnej, sformowanej na bazie 15. Brygady Pancernej w styczniu 1944 roku. Od lutego wchodziła ona w skład odwodu 1. Frontu Białoruskiego, która walczyła w składzie różnych armii, w lipcu 1944 roku, kiedy to przeszła do 2. Frontu Białoruskiego. W październiku 1944 roku została wycofana z frontu, uzupełniona i odtworzona. W styczniu 1945 roku wróciła do walk frontowych, w składzie 1. Frontu Ukraińskiego, gdzie wspierała 5. Armię Gwardii, a później 52. Armię.

Kolejną jednostką była 6. Lekka Brygada Artylerii Samobieżnej, sformowana na początku lutego 1944 roku. Już w końcu lutego została łączona w skład 6. Armii Pancernej, 2. Frontu Ukraińskiego, gdzie walczyła w składzie tej armii do zakończenia II Wojny Światowej, a od 30 października 1944 roku jako 51. Gwardyjska Brygada Artylerii Samobieżnej.

Także w lutym 1944 roku została sformowana 12. Lekką Brygadę Artylerii Samobieżnej, powstała z przeformowania z 86. Brygady Pancernej. W kwietniu 1944 roku została łączona w skład 1. Frontu Białoruskiego, gdzie znalazła się w radzieckiej 69. Armii, z którą walczyła do zakończenia działań wojennych.

Wschodnia Ukraina – zima 1944 roku

W lutym 1944 roku powstała 14. Lekka Brygada Artylerii Samobieżnej, która jednak nie wzięła udziału w walce. Przez cały czas swojego funkcjonowania była dyslokowana w Charkowskich Okręgu Wojskowym (występując w składzie Odwodu Naczelnego Dowództwa), a od sierpnia 1944 roku w Moskiewskim Okręgu Wojskowym, gdzie służyła jako jednostka szkolna, przygotowując dalsze kadry dla lekkich brygad artylerii samobieżnej.

W marcu 1944 roku sformowano 16. Lekką Brygadę Artylerii Samobieżnej. W lipcu 1944 roku trafiła ona w skład do 3. Armii Pancernej Gwardii 1. Frontu Białoruskiego, w składzie której walczyła do końca wojny. Podobnie było z równolegle formowaną 19. Lekką Brygadą Artylerii Samobieżnej, która w lipcu 1944 roku trafiła z kolei w skład 1. Armii Pancernej Gwardii (1. Front Ukraiński, a później 1. Frontu Białoruskiego), w składzie której walczyła do końca działań wojennych. Z ostatnią z tego rodzaju sformowanych brygad, która powstała pod koniec marca 1944 roku, powstała na bazie przeformowanej 236. Brygady Pancernej – 22. Lekką Brygadę Artylerii Samobieżnej. W sierpniu włączono ją w skład 4. Armii Pancernej 1. Frontu Ukraińskiego. W marcu 1945 roku została przemianowana na 70. Gwardyjską Brygadę Artylerii Samobieżnej. Jednakże ta brygada nie miała w swoim składzie lekkich dział samobieżnych SU-76M, lecz pochodzące z amerykańskich dostaw Lend-Lease amerykańskie przeciwpancerna działa samobieżne T48, w Związku Radzieckim oznaczone jako SU-57.

Podsumowanie

Działa samobieżne SU-76M było najbardziej popularnym radzieckim działem samobieżnym II Wojny Światowej, odpowiednikiem niemieckiego Sd. Kfz. 142 Sturmgeschutz III. Jednakże niemieckie działo samobieżne zostało zabudowane na podwoziu czołgu średniego Panzerkampfwagen III, posiadało w pełni zakryty przedział bojowy i znacznie silniejsze opancerzenie od 16 do nawet 80 mm. Jego uzbrojenie w wcześniejszych (krótkolufowych wersjach) posiadało uzbrojenie w kalibrze 75 mm i długości lufy 24 kalibrów, natomiast późniejsze posiadało lufę o długości 43, a następnie 48 kalibrów. Samo działo też posiadało lepsze możliwości balistyczne w sferze przeciwpancernym od dział ZiS-3. Efektywniejszy był też zastosowany układ napędowy, w postaci jednego silnika, w zależności wersji, o mocy od 250 KM do 300 KM. Niemieckie wozy zostały jednak zbudowane w mniejszej liczbie, nie jednak aż tak wielkich, gdzie podczas trwania całej wojny, powstało łącznie 10 306 dział samobieżnych Sd. Kfz. 142 Sturmgeschutz III oraz 12 054 działa samobieżne wszystkich wersji SU-76, do końca 1945 roku powstało ich 14 292 egzemplarze.

Pomimo tych mocnych niedostatków, radzieckie działa samobieżne SU-76 i SU-76M oddało swoim oddziałom piechoty często mocno nieocenione wsparcie ogniowe, w niemal każdej możliwej sytuacji taktycznej. Było też w miarę skuteczne w walce ze starszymi konstrukcjami pancernymi III Rzeszy Niemieckiej, ale wszystko to odbywało się przez bardzo wysoki koszt ponoszonych strat na froncie, aż po ostatnie walki w maju 1945 roku.

Półwysep Koreański – 1950 rok

Opis techniczny: działo samobieżne SU-76M

Działo samobieżne SU-76M zostało zbudowane z wykorzystaniem elementów czołgu lekkiego T-70M, z którego zaczerpnięto dolną część kadłuba i podwozie, a także elementy napędu i sterowania. Kadłub pojazdu był podzielony na cztery przedziały. W przedniej części, w osi wozu, siedział mechanik-kierowca. Miał on do swojej dyspozycji pedały sprzęgła, hamulca i przyśpieszenia, a także dwa boczne drążki sterownicze i podstawowe przyrządy kontrolne. Obok kierowcy znajdował się akumulator i zbiornik paliwa (umieszczony po lewej stronie przedniej części kadłuba). W przedziale transmisyjnym po prawej stronie przedniej części kadłuba umieszczono sprzęgła boczne, hamulce jezdne oraz hamulec postojowy i filtr powietrza. Przedział silnikowy znajdował się w środkowej części kadłuba, po jej prawej stornie. Umieszczone zostały tutaj dwa silniki, ułożone podłużnie, jeden za drugim, połączone wspólnym wałem, a z przodu przedniego silnika zamontowano jedną wspólną skrzynię biegów z czterema biegami do jazdy do przodu oraz z jednym biegiem wstecznym. Napęd wozu oznaczony GAZ-203 składał się z dwóch połączonych ze sobą specjalnym wałem silników GAZ-706004 i GAZ-70-6005 o mocy po 70 KM (łącznie dawało to moc 140 KM). Były to silniki sześciocylindrowe, gaźnikowe, czterosuwowe, chłodzone wodzą. Moc maksymalną uzyskiwały przy stopniu sprężania 5,6 i obrotach 3400 obr./min. Po prawej stornie silników znajdowała się specjalna nagrzewnica, ułatwiająca rozruch silników zimą. Silniki wyposażono w iskrownik i palec rozrządu. Każdy z silników miał własny rozrusznik elektryczny ST-06 o mocy 2 KM. Do napędu silników stosowana była benzyna lotnicza B-70 (70 oktanową). Pojemność dwóch zbiorników paliwa umieszczonych jeden za drugich, po lewej stronie przedniej części kadłub, która wynosiła 412 litrów, co wystarczyło do przebycia po szosie trasy o długości do 320 km. System chłodzenia miał wspólną dla obu silników chłodnicę i wentylator elektryczny, pojemność systemu chłodzenia 60 litrów. Od 1950 roku przy przeprowadzeniu remontów kapitalnych dział SU-76M montowany był w nich nowy zespół napędowych z dwoma silnikami GAZ-51 o zwiększonym stopniu sprężania i mocy po 78 KM (łączna moc 156 KM). Czterobiegowa skrzynia biegów niezsynchronizowana, mechaniczna, napęd sprzęgieł bocznych do sterowania był również mechaniczny, bez wspomagania, co wymagało od kierowcy pewnej wprawy i oczywiście odpowiedniej siły fizycznej. Ze względu na drgania elementów transmisji prędkość maksymalną wozu ograniczono do zaledwie 31 km/h, choć na prostej, utwardzonej szosie mógł uzyskać nawet 41 km/h. System elektryczny pojazdu pracował na napięciu 12 V prądu stałego i składał się z dwóch akumulatorów o łącznej pojemności 112 Ah, prądnicy RRK-GT-500S o mocy 350 W, regulatora napięcia i odbiorników prądu.

Przedział bojowy został umieszczony z tyłu wozu. W odróżnieniu od bazowego modelu SU-76, przedział bojowy był odkryty z góry i od połowy z tyłu., co mocno poprawiało warunki pracy załogi wozu, ale jednocześnie zmniejszało to ich osłonę pancerną, zwłaszcza podczas licznych walk w warunkach miejskich. W razie kiepskich warunków pogodowych przedział bojowy można było zakryć brezentową plandeką na specjalnym metalowym stelażu. W przedziale bojowym swoje stanowiska zajmowali: na lewo od działa celowniczy, na prawo od działa dowódca pojazdu, z tyłu przedziału bojowego, po lewej stronie stanowisko swoje zajmował ładowniczy. Głównym uzbrojeniem wozu była armata ZiS-3Sz z zamkiem klinowym i hamulcem wylotowym, umieszczona nieco po lewej stornie od osi symetrii kadłuba wozu. Mechanizmy naprowadzania działa były manualne, za pomocą korbek, jak w standardowej armacie polowej ZiS-3. Boczne kąty ostrzału wynosiły po 15 stopni, w pionie zaś od -5 stopni do +25 stopni. Samo działo o długości 42 kalibrów posiadało donośność strzału z celowaniem bezpośrednim wynosiło 4000 metrów, a maksymalna donośność sięgała do 12 100 metrów. Zapas amunicji do działa wynosił 60 naboi scalonych, które umieszczono w magazynach w przedziale bojowym.

Do samego działa były stosowane następujące typy amunicji: pociski odłamkowo-burzące OF-350 i OF-350A, odłamkowe O-350A, burzące F-354 i F-354F, przeciwpancerne ze smugaczem BR-350A, BR-350B i BR-350SP, przeciwpancerne podkalibrowe BR-354P (służące do zwalczania ciężej opancerzonych pojazdów przeciwnika), przeciwpancerne z głowicami kumulacyjnymi BP-353, szrapnele z wymuszoną fragmentacją Sz-354 i Sz-354T.

Dodatkowym uzbrojeniem dział samobieżnych SU-76M był karabin maszynowy DT kalibru 7,62 mm, przewożony wewnątrz pojazdu, który mógł być mocowany w szczelinie w przedniej części przedziału bojowego, na prawo od działa. W wozach produkowanych od początku 1945 roku czołgowy karabin maszynowy można było mocować także na stelażu, w tylnej części pojazdu, do strzelania przeciwlotniczego. Zapas amunicji karabinowej wynosił 945 naboi 7,62 x 54 mm (w 15 dyskach – magazynkach).

Opancerzenie wozu miało grubość 7-30 mm. Przednia dolna płyta kadłuba nachylona pod kątem 30 stopni posiadała grubość 30 mm. Górna przednia płyta kadłuba (kąt nachylenia wynoszącego 60 stopni) oraz przednia płyta przedziału bojowego (kąt nachylenia 25 stopni), które posiadały grubość 25 mm. Tył kadłuba i pionowe boczne płyty kadłuba miały grubość 15 mm. Boczne ściany przedziału bojowego nachylone pod kątem 20 stopni, które posiadały grubość 10 mm. Górna i spodnia część kadłuba miała grubość 7 mm. Osłona jarzma armaty miała grubość 10-15 mm, a jej boki 7 mm.

Działo samobieżne SU-76M – Poznań, Muzeum Broni Pancernej

Pojazd o nazwie własnej “Zemsta za Katyń” (lub “Zemsta Katyń”, “Zemzta Katynia”). Wyprodukowany w 1944 roku. Do zbiorów Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych trafił z 10. Wielkopolskiego Pułku Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wcześniej najprawdopodobniej wchodził w skład 27. Pułku Artylerii Samochodowej I Korpusu Pancernego, który miał być nazwany “Mściciel Katynia” i stąd nazwa własna.

Pojazdy były wyposażane w radiostacje 12RT-3 (2-6 MHz, o zasięgu do 5 KM) lub 9RS (3-5,6 MHz, o zasięgu do 18 km w ruchu oraz do 25 km w postoju), a także w rozmównicę pokładową TPU-3F do wewnętrznej łączności fonicznej.

Stosowana amunicja działowa

1. Nabój przeciwpancerny z pociskiem, z smugaczem 53-BR-350A:

  • Masa pocisku – 6,3 kg

  • Masa zastosowanego materiału wybuchowego – 155 g

  • Prędkość początkowa wystrzelonego pocisku – 662 m/s

  • Maksymalny zasięg skutecznego ognia – do 4000 m

Przemijalność pancerza: przy kątach pancerza 60 stopni/90 stopni

  • z odległości 100 m – 63 mm/77 mm

  • z odległości 300 m – 60 mm/73 mm

  • z odległości 500 m – 57 mm/69 mm

  • z odległości 1000 m – 49 mm/61 mm

  • z odległości 1500 m – 43 mm/52 mm

  • z odległości 2000 m – 37 mm/46 mm

  • z odległości 3000 m – 29 mm/35 mm

  • z odległości 4000 m – 23 mm/29 mm

2. Nabój przeciwpancerny z pociskiem, z poprawionym smugaczem 53-BR-350B:

  • Masa pocisku – 6,5 kg

  • Masa zastosowanego materiału wybuchowego – 119 g

  • Prędkość początkowa wystrzelonego pocisku – 655 m/s

  • Maksymalny zasięg skutecznego ognia – 4000 m

3. Nabój przeciwpancerny z pociskiem, z wzmocnionym płaszczem i rdzeniem ze smugaczem 53-BR-350SP:

  • Masa pocisku – 6,5 kg

  • Masa zastosowanego materiału wybuchowego – brak

  • Prędkość początkowa wystrzelonego pocisku – 655 m/s

  • Maksymalny zasięg skutecznego ognia – 4000 m

4. Nabój przeciwpancerny z pociskiem podkalibrowym 53-BR-354P:

  • Masa pocisku – 3,02 kg

  • Prędkość początkowa wystrzelonego pocisku – 950 m/s

  • Maksymalny zasięg skutecznego ognia – 1000 m

Przemijalność pancerza: przy kątach pancerza 60 stopni/90 stopni

  • z odległości 100 m – 97 mm/119 mm

  • z odległości 300 m – 84 mm/104 mm

  • z odległości 500 m – 73 mm/89 mm

  • z odległości 1000 m – 49 mm/60 mm

5. Nabój przeciwpancerny z pociskiem kumulacyjnym 53-BP-350A (stosowany od końca 1944 roku):

  • Masa pocisku – 5,28 kg

  • Masa zastosowanego materiału wybuchowego – 623 g

  • Prędkość początkowa wystrzelonego pocisku – 355 m/s

  • Maksymalny zasięg skutecznego ognia – 1500 m

6. Nabój odłamkowo-burzący z pociskiem 53-OF-350 z płaszczem stalowym:

  • Masa pocisku – 6,2 kg

  • Masa zastosowanego materiału wybuchowego – 710 g

  • Prędkość początkowa wystrzelonego pocisku – 680 m/s

  • Maksymalny zasięg skutecznego ognia – 13 290 m

7. Nabój odłamkowo-burzący z pociskiem 53-OF-350A z płaszczem żeliwnym:

  • Masa pocisku – 6,21 kg

  • Masa zastosowanego materiału wybuchowego – 540 g

  • Prędkość początkowa wystrzelonego pocisku – 678 m/s

  • Maksymalny zasięg skutecznego ognia – 10 050 m

8. Nabój odłamkowo-burzacy z pociskiem 53-F-354 (stary rosyjski pocisk burzący):

  • Masa pocisku – 6,41 kg

  • Masa zastosowanego materiału wybuchowego – 785 g

  • Prędkość początkowa wystrzelonego pocisku – 640 m/s

  • Maksymalny zasięg skutecznego ognia – 9 170 m

9. Nabój odłamkowo-burzący z pociskiem 53-F-354F (stary francuski pocisk burzący):

  • Masa pocisku – 6,45 kg

  • Masa zastosowanego materiału wybuchowego – 785 g

  • Prędkość początkowa wystrzelonego pocisku – 635 m/s

  • Maksymalny zasięg skutecznego ognia – 9 430 m

10. Nabój z pociskiem, z szrapnelem 53-Sz-354 (z możliwością opóźnienia zapalnika 22 sek.):

  • Masa pocisku – 6,5 kg

  • Masa zastosowanego materiału wybuchowego – 85 g

  • Prędkość początkowa wystrzelonego pocisku – 624 m/s

  • Maksymalny zasięg skutecznego ognia – 6 000 m

11. Nabój z pociskiem, z szrapnelem 53-Sz-354T ( z zamontowanym zapalnikiem T-6):

  • Masa pocisku – 6,66 kg

  • Masa zastosowanego materiału wybuchowego – 85 g

  • Prędkość początkowa wystrzelonego pocisku – 618 m/s

  • Maksymalny zasięg skutecznego ognia – 8 600 m

Działa samobieżne SU-76 w Wojsku Polskim

Do uzbrojenia Wojska Polskiego pierwsze działa samobieżne SU-76 przekazane przez Związek Radziecki, przyjęto do uzbrojenia dopiero wiosną 1944 roku. W tym czasie produkcja tego sprzętu była już na tyle wystarczająca, że radziecki Sztab Generalny zdecydował się na przezbrojenie organicznych dywizjonów artylerii przeciwpancernej wielu gwardyjskich dywizji piechoty, które dotychczas były wyposażone w holowane działa ZiS-3, kalibry 76,2 mm – w działa samobieżne SU-76. Opracowano etat dywizjonu SU-76, nr 04/548 i 04/568, zatwierdzony został ostatecznie przez Naczelnego Dowódcę 27 kwietnia 1944 roku. Zgodnie z otrzymaną dwa dni później dyrektywą, dowódca 1. Armii Polskiej w ZSRR stacjonującej w owym czasie na Wołyniu w rejonie Kiwerc, zarządził rozkazem nr 006/Org., z dnia 7 maja 1944 roku rozformowanie czterech dotychczasowych dywizjonów artylerii przeciwpancernej w 1., 2., 3. i 4. Dywizji Piechoty, a na ich miejsce sformowanie czterech samodzielnych dywizjonów artylerii samobieżnej (sdas.), które otrzymały numery 1., 2., 3. oraz 4., zostały wyposażone w działa samobieżne SU-76 (każdy dywizjon posiadał 13 sztuk tych maszyn). Jednostki te, choć formalnie rzecz biorąc – były artyleryjskimi, w sprawach technicznych miały oczywiście podlegać Dowództwu Wojsk Pancernych i Zmotoryzowanych Armii, później Wojska Polskiego.

1 czerwca 1944 roku do rejonu zakwaterowania nowo formowanych jednostek polskich przybyło 39 dział samobieżnych SU-76, pochodzące bezpośrednio z Fabryki nr 40 w Mytiszczach pod Moskwą. Wraz z samymi działami, przybyły radzieckie załogi, przybyli z nimi radzieccy oficerowie i technicy, który teraz stali się instruktorami Polaków.

Z tego sprzętu sformowane zostały 1., 2. i 3. dywizjon artylerii samobieżnej. Poszczególne pojazdy otrzymały następujące pojazdy:

– 1. dywizjon artylerii samobieżnej: 13 dział SU-76 o numerach fabrycznych 403422, 403453, 403457, 403458, 403462, 403463, 403464, 403466, 403467, 403469, 403472, 403474 oraz 403479.

– 2. dywizjon artylerii samobieżnej: 13 dział SU-76 o numerach fabrycznych 403049, 403058, 403061, 403062, 403063, 403066, 403069, 403070, 403073, 403075, 403079, 403085 oraz 403087

– 3. dywizjon artylerii samobieżnej: 13 dział SU-76 o numerach fabrycznych 403353, 403354, 403359, 403383, 403393, 403513, 403521, 403522, 403537, 403538, 403573, 403576 oraz 403597

Na działach samobieżnych SU-76 numery fabryczne malowane były białymi cyframi zazwyczaj w dwóch miejscach – na przedniej i tylnej płycie kadłuba, czasem dodatkowo na płycie przedziału bojowego.

4. Dywizja Piechoty otrzymała wyposażenie dla 4. dywizjonu artylerii samobieżnej nieco później. Dnia 14 czerwca 1944 roku do rejonu zakwaterowania przybył oddzielny transport z 13 działami samobieżnymi SU-76, z którego sformowano następnie 4. samodzielny dywizjon artylerii samobieżnej. Były to pojazdy o następujących numerach fabrycznych: 403314, 403518, 403519, 403531, 403532, 403541, 403544, 403549, 403553, 403555, 403557, 403565, oraz 403566. Latem 1944 roku, podczas powstawania 2. Armii Wojska Polskiego, rozpoczęto formowanie czterech następnych dywizjonów, noszących numerację: 6., 10., 11. oraz 12. Przez kilka następnych miesięcy nie posiadały one swojego sprzętu bojowego. Dopiero 1 lutego 1945 roku do Rembertowa, koło Warszawy przybył transport o numerze 10477 z 10 bateriami marszowymi dział (52 działa samobieżne SU-76), z radzieckimi załogami, podoficerami i oficerami, które pozwoliły na wyposażenie dywizjonów i rozpoczęcie intensywnego szkolenia. Ponadto przybyli jeszcze polscy czołgiści przeszkoleni w 3. szkolnym pułku czołgów.

Otrzymany sprzęt przydzielono w następujący sposób:

– 6. dywizjon artylerii samobieżnej: 13 dział SU-76 o numerach fabrycznych 412254, 412390, 412392, 412394, 412397, 412399, 412402, 412411, 412429, 412433, 412434, 412449 oraz 412478

– 10. dywizjon artylerii samobieżne: 13 dział SU-76 o numerach fabrycznych 407909, 412393, 412405, 412410, 412421, 412422, 412428, 412431, 412435, 412436, 412443, 412444 oraz 412958

– 11. dywizjon artylerii samobieżnej: 13 dział SU-76 o numerach fabrycznych 412406, 412409, 412415, 412416, 412417, 412419, 412427, 412430, 412439 (lub 412434), 412440, 412441, 412446 oraz 412450

– 12. dywizjon artylerii samobieżnej: 13 dział SU-76 o numerach fabrycznych 412376, 412382, 412386, 412387, 412388, 412389, 412395, 412396, 412398, 412401, 412420, 412423 oraz 412445

Do końca lutego zakończono organizację oraz szkolenie i jednostki ruszyły na front. 6. samodzielny dywizjon artylerii samobieżnej włączono do 5. Dywizji Piechoty, 10. sdas przydzielono do 7. Dywizji Piechoty, 11. sdas wszedł w skład 8. Dywizji Piechoty oraz 12 sdas podporządkowano 9. Dywizji Piechoty. Wraz z tymi dywizjami brały one udział w walkach podczas operacji berlińskiej oraz praskiej.

W sumie, podczas II Wojny Światowej w Wojsku Polskim znajdowało się łącznie osiem dywizjonów dział samobieżnych SU-76 (5. sdas, wchodzący w skład 6. Dywizji Piechoty wyposażono w zdobyczne niemieckie działa samobieżne, a 10. Dywizja Piechoty posiadała dywizjon holowanych dział ZiS-3), według etatu liczące łącznie 104 wozy. Formowanie pod koniec wojny 11. Dywizji Piechoty (z 9. sdas) i 12. Dywizji Piechoty (z 8. sdas) nie brały już udziału w walkach.

Działa samobieżne stanowiły stanowiły wyposażenie jeszcze większych jednostek pancernych Wojska Polskiego, a mianowicie pułków artylerii samobieżnej. Formowanie pierwszej takiej jednostki – 27. pułk artylerii samobieżnej (wg etatu 21 dział SU-76) – rozpoczęto w lipcu 1944 roku z przeznaczeniem dla powstającego I Korpusu Pancernego.

14 września 1944 roku pułk otrzymał etatowe wyposażenie – 21 dział samobieżnych SU-76 o następujących numerach fabrycznych: 407083, 407089, 407090, 407095, 407097, 407098, 407099, 407102, 407106, 407107, 407109, 407110, 407113, 407115, 407116, 407117, 407118, 407119, 407120, 407121 oraz 407128.

27. pułk artylerii samobieżnej z I Korpusem Pancernym brał udział w walkach w 1945 roku, od forsowania Nysy, aż do przedmieść czeskiej Pragi.

W ramach dalszej rozbudowy Wojska Polskiego w 1945 roku i zgodnie z rozkazem nr 58/Org. Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego, gen. M. Roli-Żymierskiego, wydanym 1 marca 1945 roku, do 1 lipca 1945 roku miano sformować jeszcze dodatkowo trzy podobne pułki, noszące numerację 49., 51. i 52. Formowanie tych jednostek nakazano dowódcy Wojsk Pancernych oraz Zmotoryzowanych Wojska Polskiego w dniu 1 maja, jednak z powodu zbliżającego się zakończenia wojny i następnie przeprowadzonej demobilizacji polskich oddziałów, plany te uległy znaczącej zmianie: pułki, które już częściowo zostały sformowane nie otrzymały wydanego etatowo sprzętu pancernego.

Ponadto działa samobieżne SU-76 znajdowały się również w szkolnych jednostkach pancernych. Oficerska Szkoła Broni Pancernej posiadała dwa działa samobieżne SU-76 o numerach 1402 i 1432, które zostały otrzymane z radzieckiej Bazy Remontowej nr 8, a 3. szkolny pułk czołgów używał do nauki trzy działa samobieżne SU-76 o numerach fabrycznych 403368, 403442 i 403543, przekazanych 12 lipca 1944 roku przez 1456. pułk artylerii samobieżnej Armii Czerwonej.

Ogółem w okresie czerwiec 1944 – maj 1945 Wojsko Polskie otrzymało łącznie 130 dział samobieżnych SU-76, z czego część uległa poważnym uszkodzeniom lub została zniszczona podczas trwania działań wojennych.

Według sprawozdania dowódcy Wojsk Pancernych i Zmotoryzowanych gen. M. Mostowienki o wyposażeniu jednostek, w dniu 16 lipca 1945 roku stan dział samobieżnych SU-76 wynosił 67 wozów.

Po zakończeniu II Wojny Światowej lekkie działa samobieżne SU-76 pozostały na wyposażeniu pododdziałów wsparcia jednostek piechoty do połowy lat pięćdziesiątych, później zostały wycofane z uzbrojenia, zastępując w tej roli działami samobieżnymi, posiadające armaty o większym kalibrze. SU-76 używane były przez pewien czas przez jednostki Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW) – np. 1. Dywizji KBW, która została utworzona w kwietniu 1947 roku, gdzie była wyposażona w jeden dywizjon mający na stanie sześć wozów SU-76. Następnie zostały definitywnie w połowie lat pięćdziesiątych wycofane z uzbrojenia. Później można było je spotkać chociażby w filmach czy serialach, gdzie często były charakteryzowane na pojazdy niemieckie.

Podstawowe dane taktyczno-techniczne działa samobieżnego SU-76M

  • Załoga wozu – czterech żołnierzy

  • Uzbrojenie – zasadnicze: armata kalibru 76,2 mm, zapas amunicji 60 naboi scalonych, szybkostrzelność praktyczna do 12 strz./min., pomocnicze: karabin maszynowy kalibru 7,62 mm, zapas amunicji 945 naboi

  • Wymiary konstrukcji – długość; 4965 mm, szerokość: 2714 mm, wysokość: 2100 mm, prześwit: 300 mm

  • Masa wozu – masa bojowa: 10 500 kg

  • Nacisk na grunt – 0,55 kg/cm2

  • Osiągi – prędkość na drodze: do 31 km/h, prędkość w terenie: do 22 km/h, prędkosć na bezdrożach: do 10 km/h

  • Zasięg: na drogach do 320 km, w terenie do 150-200 km

  • Pokonywanie przeszkód terenowych – wzniesienia do 30 stopni, pochylenia do 35 stopni, rowy do szerokości 2000 mm, brody o głębokości do 900 mm, ścianki o wysokości do 650 mm, powalanie drzew o średnicy do 300 mm

Autor – zdjęcia i tekst: Dawid Kalka

Bibliografia

  1. Leszek Szostek, Artyleria polowa Wojska Polskiego 1943-2018, Agencja Wydawnicza CB Andrzej Zasieczny, Warszawa 2018
  2. Janusz Magniski, Wozy Bojowe LWP 1943-1983, Ministerstwo Obrony Narodowej, Wydanie I, 1984 rok

  3. Tomasz Szczerbicki, Pojazdy Ludowego Wojska Polskiego, VESPER, Wydanie I, 2014

  4. http://www.dws-xip.pl/encyklopedia/
  5. Jerzy Kajetanowicz: Polskie wojska lądowe 1945-1960 : skład bojowy, struktury organizacyjne i uzbrojenie. Toruń; Łysomice: Europejskie Centrum Edukacyjne, 2005
  6. Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński, Działo samobieżne SU-76, Nowa Technika Wojskowa marzec-kwiecień Nr.2/2015
image_pdfimage_printDrukuj
ISU-122

Ciężkie działo samobieżne ISU-122 Radzieckie działo samobieżne z okresu II wojny światowej. Historia powstania konstrukcji Latem 1943 roku zespół konstrukcyjny Ż. Kotina z Czytaj dalej...

ShKH vz. 77

Samobieżna armato-haubica ShKH vz. 77/wz. 1977 „Dana” Opole, sierpień 2019 rok Historia konstrukcji W latach siedemdziesiątych XX wieku w czechosłowackich Czytaj dalej...

Sturmgeschutz III Ausf. F-F/8-G

Działa szturmowe Sturmgeschutz III Ausf. F-F/8-G Sturmgeschutz III Ausf. A Początek historii Debiut bojowy niemieckiej artylerii szturmowej przyniósł bardzo istotne Czytaj dalej...

M107 Self-Propelled Gun

175 mm Samobieżna armata polowa M107 Self-Propelled Gun Wietnam Południowy 1971 rok Historia konstrukcji W 1961 roku w amerykańskiej wytwórni Czytaj dalej...

Udostępnij:
Pin Share
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments