Granatnik przeciwpancerny NLAW

Granatnik przeciwpancerny NLAW

Brytyjski operator granatnika NLAW w zimowym kamuflażu

Szwecja, kraj będący symbolem militarnej ekspansji w Europie w XVI-XVII wieku, stała się następnie państwem nieco odizolowanym od sytuacji politycznej panującej w Europie, wyłamując się z tej zasady na krótko podczas wojen Napoleońskich. Niestety skomplikowana sytuacja jaka zapanowała w Europie wraz z nastaniem XX wieku mocno zrewidowała nastawienie Szwecji – dotyczyło to tak prowadzonej skutecznie – lawirując pomiędzy stronami konfliktów podczas obu wojen światowych, jak i późniejszej Zimnej Wojny, a przy tym powolna, acz skuteczna rozbudowa przemysłu zbrojeniowego, jak i formowanie armii, która miała być przygotowana w razie konieczności do obrony terytorium Królestwa Szwecji. Dziś Szwecja, która przystąpiła niedawno do struktur NATO, jest symbolem produkcji często nowoczesnego uzbrojenia, które należy do czołówki światowej, tak jak granatnik przeciwpancerny NLAW, który stał się bardzo szybko jednym z symboli toczącej się wojny na Ukrainie, której eskalacja zwiększyła się pod koniec lutego 2022 roku.

Historia konstrukcji

NLAW na stoisku wystawowym Saab Bofors Dynamics

Powstanie granatnika przeciwpancernego NLAW było bezpośrednim efektem prowadzonych po 1991 roku szwedzkich testów broni pancernej, pochodzących tak z NATO, jak i rozpadającego się na oczach świata bloku wschodniego, a następnie sprzętu pancernego Federacji Rosyjskiej. W latach 1989-1991, gdzie wraz z upadkiem systemu socjalistycznego w Polsce oraz w kolejnych krajach Układu Warszawskiego, upadkiem Niemieckiej Republiki Demokratycznej i zjednoczeniem Niemiec, a następnie upadkiem i rozpadem samego Związku Radzieckiego – do Szwecji wpłynęła oferta kupna nadwyżki sprzętowej z dawnej armii wschodnioniemieckiej NVA. Wówczas ogromne zainteresowanie Szwedów budziły wówczas czołgi średnie T-72M1 oraz gąsienicowych uniwersalnych transporterów MT-LB, który nabyto po pięć sztuk, jak i bojowych wozów piechoty. Okazało się, że nabyte pojazdy, które poddawano intensywnym testom, w tym testom balistycznym, pokazało wprost, że mocno nie doceniano wschodnich konstrukcji pancernych. Po pierwsze, testy te wykazały,że posiadają one dobrą przeżywalność na polu walki, wykazały sprawność działania systemów, w tym systemu obrony przez bronią typu ABC (atomowe, biologiczne, chemiczne), po drugie – wprawdzie ich mobilność taktyczna na polu walki była niższa, niż bardziej współczesnych czołgów i pojazdów pancernych w strukturach NATO, to już zdolności operacyjne, jak i strategiczne do przemarszów w trudnym terenie są bardzo wysokie. Teren w samej Szwecji był bardzo często trudny – gęste lasy, wyżyny i góry, tereny bagniste i nie tak wcale wiele odpowiednich dróg do przemarszów, które i tak mogły być łatwo blokowane – był uznawany za nieprzydatny do swobodnych działań wojska pancernych i zmechanizowanych, to szybko okazał się jak najbardziej przekraczalny dla radzieckich czołgów, bojowych wozów piechoty i transporterów opancerzonych. Osłona balistyczna pojazdów, a zwłaszcza czołgów średnich T-72M1, okazała się być lepsza niż początkowo sądzono. Ich osłona od frontu wieży oraz kadłuba przeciwko głowicom kumulacyjnym przekraczała 500 mm stali pancernej (RHA), zatem więcej niż pierwotnie przypuszczano i jak się okazało, większość stosowanej ręcznej broni przeciwpancernej w latach 80.-tych XX wieku nie posiadała odpowiedniej zdolności do penetracji tego pancerza. Po zakończeniu szwedzkich testów, zdecydowano się na zakup łącznie 800 egzemplarzy transporterów opancerzonych MT-LB oraz 301 egzemplarzy bojowych wozów piechoty BMP-1 oraz szturmowe mosty towarzyszące typu BLG-60 i być może także modele MT-55A. Jednak prawdziwym przełomem oraz szokiem okazały się przeprowadzane testy modeli czołgów podstawowych w ramach programu na nowy czołg podstawowy armii Szwedzkiej, wśród których znalazły się także dwa wówczas już rosyjskie czołgi podstawowe T-80U z 1987 roku (oznaczone jako Obiekt 219AS). Zaskakująca może się tutaj wydawać zgoda samych Rosjan na przysłanie do Szwecji dwóch czołgów, na możliwy przyszły czołg dla armii Szwedzkiej. Wozy te zostały przedstawione delegacji Szwecji w Omsku w pierwszej połowie 1992 roku. Następnie przeprowadzono testy dwóch maszyn w Szwecji, które trwały od października 1993 roku do stycznia 1994 roku. Ostatecznie dalsze testy zostały przerwane z powodu ostatecznego zwycięstwa niemieckiego czołgu Leopard 2I, który zyskał oznaczenie w Szwecji jako Stridsvagn 122 (Strv 122), w konkursie na nowy czołg podstawowy i dlatego też, zgodnie z oficjalną wersją, nie zdążono przetestować osłony tych pojazdów.. Realnie jednak ujawniane przez Szwedów materiały techniczne, wprost pokazują, że całkowicie poprawnie oceniono kompozycję oraz budowę pancerza rosyjskich czołgów T-80U oraz z grubsza kostki pancerza reaktywnego Kontakt 5, jedynie co mocno negatywnie wpłynęło na obraz tych czołgów, to zastosowane mocno paliwożerne silniki turbo-wałowe typu GTD-1250 o mocy 1250 KM (930 kW), które jednocześnie pozwalały tej maszynie skutecznie pokonywać nawet trudny teren. Przyjęte wnioski były dość jasne – czołg, który został prowadzony do produkcji seryjnej w 1984 roku z pancerzem reaktywnym ERA 4s22 w 1987 roku był z frontu wieży oraz kadłuba pojazdem dobrze chronionym (badania te przeprowadzono poprzez nawiercanie w pancerzy zasadniczym wozu, aby określić użyte w tych wozach materiały do osłony balistycznej) – poziom tej osłony, że wyjątkowo dyskusyjne (choć oczywiście nie niemożliwe), stawały się próby pokonania frontu wieży oraz kadłuba rosyjskiego wozu, tak dla ręcznej broni przeciwpancernej, jak i wielu modeli nawet tylko trochę starszych zestawów przeciwpancernych pocisków kierowanych. A już wówczas nie był to najnowszy typ rosyjskiego czołgu, a to sprawiało tylko, że owe obawy były tylko większe. Znane też były często mocno eksperymentalne warianty nowych rosyjskich czołgów, które wśród zachodnich specjalistów, roboczo oznaczone jako FST-1 oraz FST-2 (w skrócie – Future Soviet Tanks). Oczywiście osłona burt kadłuba eks-sowieckich czołgów, takich jak T-80U, T-72M1 była możliwa do pokonania przez ręczną broń przeciwpancerną, w tym nową amunicję z ulepszonymi głowicami kumulacyjnymi, która została opracowana dla 84-mm dział bezodrzutowych Carl Gustaw, oznaczona jako m/86. Ale nadal stanowiło to nadal poważny problem, ponieważ zwalczanie takich pojazdów wyłącznie od ich burt, oznaczało, iż właściwe współdziałanie własnych czołgów z piechotą zmechanizowaną nie będzie tak skuteczne i będzie stanowiła poważny problem na możliwym polu walki. Oczywiście nasuwał się wówczas tylko jeden wniosek – atak przeprowadzany od góry, przez strop wieży/kadłuba. Nie była to już wtedy nowa koncepcja, ponieważ sami Szwedzi realizowali ją już w przeciwpancernych pociskach kierowanych BILL 2, zaś amerykanie w swoich ciężkich zestawach TOW 2B.

Sam granatnik został opracowany, jako projekt międzynarodowy, który miał odpowiedzieć na zapotrzebowanie w ówczesnym brytyjskim programie rozpoczętym w 1997 roku, oznaczonym jako NLAW, czyli Next Generation Light Anti-Armour Weapon. Jego podstawowym celem było znalezienie następcy dla przeciwpancernego granatnika jednorazowego typu LAW 80 kalibru 94 mm, który był produkowany do 1993 roku. Sama broń ważyła 11 kilogramów, w pozycji transportowej posiadała długość 1000 mm, zaś w pozycji bojowej po jej przedłużeniu wynosiła 1500 mm, zaś w jego najnowszych wariantach ulepszona głowica bojowa zdolna była do przebijania 700 mm stali pancernej. Jej teoretyczny zasięg skutecznego strzału dla celu stacjonarnego (nieporuszającego się), miał wynosić 500 metrów, zaś realnie to tylko 300 metrów, a dla pojazdów poruszających się realnie spadało to o połowę (maksymalnie 150 metrów). Sami Brytyjczycy dość szybko zdali sobie sprawę, że coraz bardziej widoczny jest problem w skuteczności zwalczania coraz to lepiej opancerzonych pojazdów, w tym właśnie czołgów od ich czoła (nie wynikało to z samego pogrubienia pancerza, ale i zastosowaniu coraz to skuteczniejszych materiałów metalicznych i niemetalicznych w budowie pancerzy), stąd ich przyjęte wymagania nie dotyczyły tylko wzrostu zasięgu skutecznego ognia, jak i również możliwość przeprowadzenia samego ataku tam, gdzie pancerz czołgu jest najczęściej najcięższy, czyli jego jego stropu. Zarazem, przyjęte w brytyjskich wymaganiach wymiary nowej broni przeciwpancernej wprost powodowały, że nie było tutaj mowy o przeciwpancernym pocisku kierowanym. Do fazy finałowej ostatecznie przeszło dwóch oferentów (co następiło w 2002 roku): Koncern Matra Bae Dynamics, który w swojej ofercie zaproponował granatnik przeciwpancerny „Kestrel”, który stanowił nieco zmodyfikowaną wersję amerykańskiego granatnika FGM-172 Predator oraz Szwedzi (koncern SAAB Bofors Dynamic), proponujący granatnik, oznaczony jako MB-LAW. Ostatecznie, po przeprowadzonych próbach, zostało wybrane szwedzkie rozwiązanie, które jednak wymagało dalszych zmian konstrukcyjnych. Gwarantowano za to udział w produkcji seryjnej ponad 20 brytyjskich przedsiębiorstw. Cały ten program stał się za to wspólną szwedzko-brytyjską inicjatywą. Nowy granatnik przeciwpancerny wszedł do produkcji seryjnej w 2009 roku i odniosła nie mały sukces eskortowy, bowiem trafił na wyposażenie sił zbrojnych takich państw, jak: Wielka Brytanii, Finlandii, Indonezji, Luksemburga, Malezji, pewna ich ilość trafiła na wyposażenie Arabii Saudyjskiej, Szwajcarii oraz oczywiście Szwecji i oczywiście Ukraina.

Brytyjscy żołnierze, z Kompanii B 2. Batalionu Pułku Spadochronowego, strzelający z NLAW

Operatorzy

  • Finlandia – zamówiono 3000 egzemplarzy granatników, co Finlandia ogłosiła w 2007 roku. Wartość całego zamówienia wynosiła 85 mln euro. W służbie fińskiej granatnik przeciwpancerny NLAW jest oznaczona jako 102 mm raskas lähipanssarvärnsrobot NLAW (102 mm RSLPSTOHJ NLAW) dla żołnierzy fińskojęzycznych i 102 mm tung närpansarvärnsrobot NLAW (co oznacza w przybliżeniu „102 mm ciężki pocisk przeciwpancerny bliskiego zasięgu”) dla żołnierzy mówiących po szwedzku: 1500 sztuk zamówionych w 2007 roku, dostarczonych w latach 2009–2010, umowa o wartości 38 mln euro/1000 sztuk zamówionych i dostarczonych w 2015 roku, umowa o wartości 36 mln euro /500 sztuk zamówionych w 2017 roku, dostarczonych w 2018 roku/NLAW i AT-4 zamówione w 2023 roku, dostawy od 2024 roku, ilość NLAW nieznana, wartość całego kontraktu wynosi 400 mln euro.

  • Indonezja: 600 egzemplarzy granatników przeciwpancernych NLAW, dostarczonych w latach 2012–2013.

  • Luksemburg: 100 sztuk granatników przeciwpancernych NLAW zamówionych w 2010 roku (50 egzemplarzy) i 2015 roku (50 egzemplarzy) oraz dostarczonych w latach: w 2012 roku i w latach 2016–2017. Następnie wszystkie 100 sztuk zostało przekazanych Ukrainie w 2022 roku.

  • Malezja: 500 zamówionych egzemplarzy zamówionych granatników przeciwpancernych w 2016 roku lub 2017 roku i dostarczonych w latach 2018–2020.

Członek 2. Batalionu brytyjskiego Pułku Spadochronowego strzelający z NLAW

  • Szwecja: 2000 egzemplarzy granatników przeciwpancernych NLAW zamówionych w 2005 roku i następnie dostarczonych w latach 2009–2012. Kolejne zamówienie na 3000 egzemplarzy zostało złożone w grudniu 2022 roku, a jego koszt wyniósł 900 mln Koron Szwedzkich z dostawą w latach 2024–2026. W szwedzkiej służbie granatnik przeciwpancerny NLAW jest oznaczony jako Robot 57 (RB 57), lub pansarvärnsrobot 57 (pvrb 57) w rozszerzonej formie, co oznacza „pocisk 57” i „pocisk przeciwpancerny 57” odpowiednio (5 oznacza klasę rakiety, a 7 oznacza kolejny numer w tej klasie = 7. pocisk rakietowy 5. klasy).

  • Szwajcaria: 4000 egzemplarzy zamówionych granatników przeciwpancernych NLAW w 2017 roku i dostarczonych w latach 2018–2021. Zamówiony w 2017 roku granatnik przeciwpancerny NLAW, został zamówiony w celu wypełnienia luki w zdolnościach przeciwpancernych, powstałej po wycofaniu zestawów produkcji amerykańskiej M47 Dragon ze służby w 2008 roku.

  • Ukraina: Wielka Brytania dostarczyła Ukrainie 2000 egzemplarzy granatników przeciwpancernych NLAW do 19 stycznia 2022 roku w oczekiwaniu na rosyjską inwazję na Ukrainę. Po inwazji wysłano kolejnych 100 egzemplarzy z Luksemburga. Na dzień 9 marca 2022 roku Wielka Brytania potwierdziła, że dostarczyła Ukrainie łącznie 3615 egzemplarzy granatników przeciwpancernych NLAW. Na dzień 16 marca 2022 roku Wielka Brytania potwierdziła, że dostarczyła Ukrainie już ponad 4000 egzemplarzy granatników przeciwpancernych NLAW. Według stanu na dzień 15 maja 2023 roku Wielka Brytania dostarczyła Ukrainie ponad 5000 egzemplarzy granatników przeciwpancernych NLAW. W ukraińskiej służbie granatnik NLAW nosi nazwę Protytankovyy raketnyy kompleks NLAW (Протитанковий ракетний комплекс NLAW) lub w skrócie PTRK NLAW (ПТРК NLAW), co oznacza „Przeciwpancerny system rakietowy NLAW”.

  • Wielka Brytania – zamówiono łącznie 21 000 egzemplarzy granatników przeciwpancernych NLAW. Wybrano go ostatecznie w maju 2002 roku na potrzeby armii brytyjskiej lekkiej broni przeciwpancernej nowej generacji (NLAW). System zastąpił do tej pory granatniki przeciwpancerne typu ILAW i LAW 80. W brytyjskiej służbie rakieta jest formalnie oznaczona jako Round, Guided Missile, NLAW (Next-generation Light Anti-tank Weapon), High-Explosive Anti-Tank, K170A1 lub K170A2 (GM NLAW HEAT K170A1/A2) w zależności od wariantu (A1 = Mk. 1, A2 = Mk. 2), ale pojawia się również nazwa projektu „Main Battle Tank Light Anti-Armour Weapon” (MBT-LAW). Wielka Brytania przekazała Ukrainie tysiące egzemplarzy granatników przeciwpancernych NLAW z własnych zapasów, które planuje wymienić od stycznia 2023 roku, po czym nastąpi „kolejne większe zamówienie”, określone początkowo na 7000 egzemplarzy granatników NLAW, których dostarczanie jest planowane do 2026 roku. Zawartość tej umowy wyniosła 229 miliardów funtów.

Opis konstrukcji

Wyrzutnia granatnika

Pełna nazwa – Next Generation Light Anti-Armour Weapon – szwedzko-brytyjski granatnik przeciwpancerny posiada masę własną rzędu 12,5 kg, długość 1016 mm oraz średnicę wyrzutni 150 mm (w istocie jest ona większa, a to z powodu zastosowanych osłon wyrzutni). Wyrzucany podczas odpalania z wyrzutni pocisk o napędzie rakietowym posiada masę własną 6,5 kg. Start pocisku następuje po odpaleniu ładunku prochowego, z wyrzucaną z tyłu wyrzutni przeciw masą, dlatego też granatniki przeciwpancerne NLAW można używać z pomieszczeń o wymiarach 3 metry x 4 metry. W momencie opuszczania wyrzutni pocisk rakietowy osiąga prędkość 40 m/s, następnie po kilku metrach uruchamia się zaś rakietowy silnik marszowy, nadający prędkość lotu pocisku około 275 m/s. Realny zasięg do celów poruszających się poprzecznie od operatora granatnika to 400 metrów (zasięg minimalny skutecznego porażenia celu wynosi 20 metrów – dopiero wtedy uzbraja się głowica bojowa), a a+++zasięg skuteczny dla celów stacjonarnych wynosi aż 800 metrów. Po przekroczeniu czasu lotu 5,6 sekundy lub po przebyciu dystansu 1000 metrów, w głowicy bojowej uruchamiany jest mechanizm samo-niszczący. Sam pocisk o napędzie rakietowym nie jest samosterujący (tak jak w zestawach przeciwpancernych pocisków kierowanych), ale jego tor lotu jest planowany z uwzględnieniem przewidywanego toru jazdy poruszającego się celu, go którego został wystrzelony pocisk oraz panujących tam warunków atmosferycznych. Naprowadzanie systemem, określonym jako PLOS (Predicted Line of Sight) – polega na tym, że operator granatnika w środku znaku celowniczego przyrządu siatki prostego celownika optycznego utrzymuje cały czas poruszający się cel, trzymając jednocześnie wciśnięty przycisk, który „nakazuje” pociskowi obliczyć odpowiednie wyprzedzenie. Cała procedura śledzenia poruszającego się celu i przeliczanie toru lotu wynosi minimum 3 sekundy, ale najlepiej 5 sekund. Oczywiście istnieje przy zastosowaniu metody wystrzelania PLOS ryzyko (i to wysokie- jak pokazują działania na Ukrainie) błędów popełnianych przez operatora ale naprowadzanie dalsze pocisku jest całkowicie bierne (zatem niewykrywalne przez żadne systemy samoobrony), a przy tym tanie. Możliwe jest tutaj dokonanie dwóch trybów przeprowadzonego ataku granatnika – „OVA” czyli Overfly Top Attack, kiedy to wystrzelony pocisk przelatuje nad wyznaczonym celem i atakuje go od góry oraz DA, czyli Direct Attack, czyli po prostu bezpośrednie uderzenie w wyznaczony cel (tak jak klasycznych granatników przeciwpancernych). W pierwszym z opisanych przypadków dokonania ataku, wystrzelony pocisk utrzymuje się około 3-5 metrów nad linią celowania, pomiar odległości do celu jest zaś mało istotny, ponieważ wystrzelony pocisk przeleci około 3 metrów bezpośrednio nad jego stropem, utrzymując stałą wysokość lotu na dystansie do 800 metrów. Zaś w przypadku dokonania ataku w trybie DA musi być uwzględniona poprawka na odległość do wyznaczonego celu, zatem operator granatnika musi uwzględnić odpowiednią siatkę celowania. Zapalnik w trybie OVA jest dwusensorowy: pierwszym jest magnetometr, a drugim jest laser lub nawet LADA (LIDAR), który pozwala potwierdzić kontury i kształt wyznaczonego celu. W przypadku zastosowania trybu DA stosowany jest prosty zapalnik uderzeniowy, ponieważ tryb ten nie jest przeznaczony do zwalczania celów dobrze opancerzonych, takich jak czołgi czy bojowe wozu piechoty. Czas przygotowania do oddania strzału z granatnika przeciwpancernego NLAW wynosi 5-6 sekund.

Sekwencja samych czynności, jakie musi dokonać operator granatnika NLAW, koniecznych do jego skutecznej obsługi, wygląda następująco: po zajeciu odpowiedniego stanowiska i przyjęciu pozycji strzeleckiej celowniczy może dodatkowo rozłożyć podpórkę teleskopową, umieszczoną pod przodem wyrzutni – można ją oprzeć o grunt lub o swoje ciało. Do pozycji bojowej rozkładany jest prosty celownik optyczny, który podczas trwania przenoszenia broni przez operatora, przylega do szczytu pojemnika transportowego. Broń obsługuje się (poza ustawieniem temperatury otoczenia) prawą ręką, która spoczywa na ergonomicznym chwycie-manipulatorze, która jest umieszczona z prawej strony wyrzutni, zaraz za jej osłoną transportową. W górnej części chwytu-manipulatora, tuż przy korpusie wyrzutni, znajduje się motylkowy bezpiecznik, którego dźwignię należy przesunąć w dół. Następnie należy tutaj przesunąć kciukiem w lewo bezpiecznik przesuwny, przykrywający przycisk spustu. Czynność ta umożliwia dokonanie jednocześnie przesunięcie jednym palcem – wskazującym dźwigni (umieszczonej z przodu manipulatora) w jedno z dwóch położeń (znajdujących się na osi tego samego ruchu). Pierwsze włącza zasilanie granatnika przeciwpancernego NLAW, zaś drugie uruchamia sekwencje pomiarową systemu PLOS. Po upływie 3 sekund (a najlepiej 5 sekund) utrzymania znaku celowniczego na wyznaczonym celu pancernego, poruszającego się lub nie, należy przycisnąć kciukiem przycisk spustu, co powoduje wyrzucenie z wyrzutni pocisku rakietowego. Obsługa chwytu-manipulatora jest bezwzrokowa i możliwa nawet w grubych, zimowych rękawicach. Po oddaniu strzału pusta wyrzutnia jest odrzucana. W przypadku wyboru przez operatora trybu ataku bezpośredniego (DA) należy przez położenie dłoni strzelca na manipulatorze przesunąć ukrytą pod osłoną dźwignię wyboru trybu pracy – znajduje się ona nad manipulatorem.

Fińscy żołnierze symulują tryb OTA na BMP-2 podczas demonstracji bojowej

Pocisk rakietowy

Głowica bojowa pocisku – typu kumulacyjnego, o średnicy 102 mm, ustawiona pod kątem prostopadłym w dół, w stosunku do osi podłużnej samego pocisku rakietowego. Ocena jest skuteczności bojowej jest jednak nieco problematyczna – nie jest to klasyczna głowica z wkładką kumulacyjną, brak w niej zastosowanego prekursora, a relatywnie ługi czas życia stosowanej w nich głowic bojowych (określanych przez producenta na 20 lat), może zatem wskazywać, że do jej konstrukcji nie zostały użyte bardzo nowoczesne materiały wybuchowe, takie jak na bazie CL-20, ponieważ wtedy czas „życia” głowicy bojowej nie przekraczał by jednej dekady (10 lat). Teoretycznie oznaczało by to, że przebijalność głowicy bojowej o średnicy wkładki 102 mm zamyka się w wartości 6-7 jej średnic, czyli 600-700 mm. Wprawdzie jest to wartość pokaźna (Szwedzi słyną z uzyskiwania wysokich wartości z konstruowanych przez nich głowic z wkładkami kumulacyjnymi), ale jednocześnie może być to wartość zdecydowanie zbyt mała dla stosowanych także na rosyjskich czołgach nowoczesnych tzw. „dwutaktowych” pancerzy reaktywnych ERA, a takie także trafiają na stropy wież czołgowych. Jednakże materiały reklamowe koncernu SAAB zdecydowanie też podają, że w jej konstrukcji uwzględniono pokonywanie pancerzy reaktywny7ch oraz powiększony efekt penetracyjny. Szwedzki producent szczyci się opracowaniu głowic bojowych z wkładkami kumulacyjnymi, które mogą pokonać pancerz stalowy o grubości nawet 10 średnicom zastosowanej wkładki kumulacyjnej, które mogą być instalowane na zestawach przeciwpancernych pocisków kierowanych BILL 2, NLAW, w dziale bezodrzutowym Carl Gustaw oraz granatników AT-4. Dodatkowo, dzięki nowoczesnej w kształcie przesłonie kumulacyjnej, są one wyjątkowo małej długości. Same zdjęcia i film z testów głowiny bojowej granatnika przeciwpancernego NLAW też pokazują też pewne ciekawe rzeczy, tak jak wyjątkowo krótką ogniskową ładunku kumulacyjnego (rzędu 3-4 średnic) oraz mocno nietypowy kształt fali eksplozji formującej powstający strumień kumulacyjny. Z kolei dostępne filmy z prowadzonych testów na czołgach, bądź ich modelach, pokazują uderzenie strumienia kumulacyjnego w strop pojazdy (celu) z dystansu ponad 10 średnic wkładki kumulacyjnej. Może to oznaczać, że po prostu pokazano zaproszonym dziennikarzom i ekspertom nieco inną głowicę niż jest używana w seryjnych wyrzutniach lub też głowica NLAW jest bardzo mało wrażliwa na zmiany ogniskowej ładunku bojowego. Oznaczało to, że nie jest to typowa głowica bojowa z wkładką kumulacyjną, ale forma pośrednia po między standardową głowicą bojową typu HEAT, a EFP, czyli oznaczona jako Slow Straching Jet. Zastosowanie takiego rozwiązania mogło by wprost tłumaczyć deklarowana przez szwedzkiego producenta wysoką odporność głowicy bojowej na kostki pancerza reaktywnego ERA, powstający silni efekt popenetracyjny, niewrażliwość na zmiany ogniskowej ładunku kumulacyjnego oraz średnicę kanału penetracji jednak mniejszą niż dla pocisków EFP przy przebijalności na poziomie rzędu +500 mm stali pancernej. Niestety tutaj można tylko insynuować, ponieważ producent tych głowić nie chce podać tak jawnych danych oraz faktycznych możliwości penetracyjnych zastosowanych w głowicy bojowej.

Fińscy żołnierze symulują tryb OTA na BMP-2 podczas demonstracji bojowej

Działania wojenne na Ukrainie

Przed eskalacją wojny rosyjsko-ukraińskiej w wyniku rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2014 roku, w 2022 roku Wielka Brytania dostarczyła Ukrainie 2000 systemów granatnika przeciwpancernego NLAW, a kolejnych 1615 egzemplarzy dostarczono do 9 marca 2022 roku w celu wzmocnienia ukraińskiej armii. Ukraińskie wojsko zażądało większej liczby pozyskania granatników przeciwpancernych NLAW w następstwie raportów, że okazały się one bardzo skuteczne przeciwko rosyjskim pojazdom, co doprowadziło do przydzielenia przez Luksemburg co najmniej 100 kolejnych granatników NLAW. Oprócz amerykańskich systemów przeciwpancernych zestawów kierowanych FGM-148 Javelin, dostarczonych jako środek zapobiegawczy przed wzmożonymi działaniami wojennymi, siły ukraińskie poinformowały, że NLAW spowodowały znacznie większe szkody przeciwko rosyjskim pojazdom opancerzonym niż ich standardowy sprzęt przeciwpancerny, podchodzący jeszcze z czasów radzieckich. W dniu 24 marca 2022 roku Wielka Brytania zobowiązała się dostarczyć kolejnych 6000 egzemplarzy granatników przeciwpancernych typu NLAW, a starszy ukraiński oficer wojskowy również stwierdził, że są one „bronią wybieraną” dla jego żołnierzy, odpowiedzialnych za zniszczenie 30%–40% wszystkich rosyjskich rosyjskich czołgów (dane te jednak mogą być nieco przeszacowane).

Podczas konfliktu nieznana liczba wyrzutni została zdobyta przez siły zbrojne Federacji Rosyjskiej i prorosyjskiej samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej. Według doniesień pewna liczba przechwyconej broni została przeniesiona do Iranu w ramach umowy na zakup dronów.

Według stanu na kwiecień 2022 roku NLAW były najliczniejszymi granatnikami przeciwpancernymi produkcji zachodniej, będących na stanie Ukraińskich Sił Zbrojnych.

Rosyjski czołg T-80B zniszczony przez NLAW

Ocena granatnika przeciwpancernego NLAW

Zdobyta ukraińska broń przeciwpancerna, w tym NLAW

Obecnie na świecie jest to jeden z najbardziej zaawansowanych granatników przeciwpancernych jednorazowego użytku. Jego zasięg efektywny przeciwko celom ruchomym to 400 metrów, zaś przeciwko celom stacjonarnym to 800 metrów, co stanowi jak na tę klasę broni wynik bardzo dobry. Jego największa zaletą jest przeprowadzany atak od góry, który, jak pokazały działania na Ukrainie, potrafi skutecznie wyeliminować nawet nowsze rosyjskie konstrukcje pancerne. Jest skuteczny przeciwko celom zakrytym, takich jak czołgi w okopach czy za osłonami terenowymi – turret down. Potrafi skuteczne razić cele pancerne tak poruszające się poprzecznie w stosunku do strzelca granatnika, jak i wprost na niego, kiedy eksponują swój najgrubszy pancerz z przodu kadłuba oraz wieży. Oczywiście system PLOS ma jedną poważną wadę, a jest nim słabo przeszkolony strzelec granatnika, który jeżeli nie jest w stanie skutecznie naprowadzania przeprowadzić, to niestety, co jest mocno przedstawiane przez ukraińskich żołnierzy, niestety nie bywa dla celów poruszających się tak celny, jak według nich powinien być, ale to nie wda samego granatnika, tylko słabo przeszkolonego operatora. Dzięki systemowi PLOS, granatniki przeciwpancerne są w praktyce odporne na systemy aktywnego maskowania typu Soft-Kill. Także sam koszt-efekt dla tego typu granatnika jest bardzo mocno akceptowalny, w stosunku do jego efektywności. Broń ta stałą się przez ostatnie dwa lata (maj 2024 roku) prawdziwym symbolem walki ukraińskich żołnierzy z rosyjskim najeźdźcą. Większość starszego typu granatników, takich jak RPG-7 z całą gamą pocisków z głowicami kumulacyjnymi, co pokazała Ukraina – często bywają one mało efektowne w walce z bronią pancerną, zwłaszcza z czołgami rosyjskimi, których przód oraz boki kadłuba, jak i wieży bywają dosłownie „zalane” kostkami pancerza reaktywnego ERA, które znacząco eliminując siłę strumienia kumulacyjnego.

Bibliografia

  1. Jarosław Wolski, Predator SRAW i NLAW – droga dla polskiej obrony przeciwpancernej?, Czasopismo Nowa Technika Wojskowa Nr. 1/2021, Magnum-X, Warszawa

  2. Jarosław Wolski, Szwedzki duet bliski ideału? Carl Gustaw oraz NLAW, Fragout Magazine Nr. 24/2019

  3. Jarosław Wolski, Ukraińska obrona przeciwpancerna – przykład do naśladowania, Czasopismo Nowa Technika Wojskowa Nr. 3/2022, Magnum-X

  4. Andrzej Pawłowski, Lend-Lease Act dopięciem pomocy dla Ukrainy, Czasopismo Nowa Technika Wojskowa Nr. 5/2022, Magnum-X

  5. https://defence24.pl/technologie/przeciwpancerny-nlaw-co-wielka-brytania-dostarczyla-ukrainie-aktualizacja

  6. https://defence24.pl/sily-zbrojne/finlandia-bedzie-miala-nlaw

  7. https://www.chip.pl/2022/08/czym-jest-nlaw-czyli-wyrzutnia-przeciwpancernych-pociskow-kierowanych

image_pdfimage_printDrukuj
Udostępnij:
Pin Share
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments